Maria Pawlikowska-Jasnorzewska z domu Kossak

Kategoria: Ludzie Gór / Tatrzańscy Artyści

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska urodziła się 24 listopada 1891 r. w Krakowie. Zmarła natomiast 9 lipca 1945 r. w Manchesterze. Była polską poetką i dramatopisarką dwudziestolecia międzywojennego. Laureatka Złotego Wawrzynu Akademickiego Polskiej Akademii Literatury. Luźno związana też ze Skamandrem.

Maria Janina Kossak to córka znanego malarza- Wojciecha Kossaka (syn Juliusza Kossaka, jej starszy brat, Jerzy Kossak, był malarzem, a młodsza siostra, znana pod pseudonimem Magdalena Samozwaniec, pisała utwory satyryczne).

pawlikowska-jasnorzewska s
Maria Pawlikowska-Jasnorzewska (źródło: wikipedia.org)

Gośćmi w domu Kossaków bywali m.in. Henryk Sienkiewicz, Ignacy Jan Paderewski, Wincenty Lutosławski oraz różne osoby wywodzące się ze środowiska artystycznego. Maria Pawlikowska Jasnorzewska edukację pobierała głównie w domu (nauczyła się kilku języków obcych oraz zdobyła wykształcenie humanistyczne). Przez krótki czas była wolną słuchaczką krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych.
Trzykrotnie wychodziła za mąż. Pierwszy mąż to Władysław Bzowski (poślubiony przez nią w 1915 r.), kolejny to od 1919 r. Jan Gwalbert Henryk Pawlikowski. Zamieszkali wówczas razem w Zakopanem, w domu ojca Pawlikowskiego, miłośnika Tatr. W 1931 r. wyszła za mąż za Stefana Jasnorzewskiego.
Poetka sporo podróżowała, czego ślady można odnaleźć w jej twórczości. Mowa tu o takich miejscach jak Włochy, Turcja, Afryka Północna, Francja.
W czasie wojny wyjechała do Francji, a potem do Angli.
Poetka zmarła w szpitalu w Manchesterze z powodu szybkiej i rozległej choroby nowotworowej.

Opisywana często jako uprzejma i czarująca osoba. Przez przyjaciół i rodzinę pieszczotliwie nazywana Lilką.
Wiersze Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej były często wykonywane jako piosenki, śpiewane m.in. przez Ewę Demarczyk do muzyki Zygmunta Koniecznego, Czesława Niemena (do muzyki własnej) czy Krystynę Jandę do muzyki Jerzego Satanowskiego. Jeden z wierszy Jasnorzewskiej pojawia się w gombrowiczowskiej Pornografii wyreżyserowanej przez Jana Jakuba Kolskiego.
Na jej cześć nazwano jedną z planetoid. Siostra poetki, Magdalena Samozwaniec, dwukrotnie wydała wspomnienia o niej, w tomach: Maria i Magdalena (1956) i Zalotnica niebieska (1973).
Poezja Pawlikowskiej–Jasnorzewskiej jest niezwykle subtelna i delikatna. Poetka inspirowała się poezją Safony, kulturą antyczną oraz polskim sentymentalizmem.
Jest mistrzynią miniatury poetyckiej, cechującej się celną pointą, kunsztowną kompozycją, dowcipem i lekkością. Jej twórczość nazwana została "poezją kobiecą" (traktuje o kobiecych problemach, głównie uczuciach, a także marzeniach, pragnieniach, kompleksach).
Pobyt w Zakopanem oraz inspiracja tamtejszą kulturą i Tatrami odbiły się szerokim echem w twórczości poetki. To dzięki temu, dziś uznawana jest za m.in. "poetkę Tatr", a jej wiersze stanowią często przykład, że poezja dotarła w Tatry lub Tatry do poezji.

Góry
"Jak ciche są te góry, gdy leżą pod śniegiem,
zaszyte w biały całun kosówkowym ściegiem!
Choć nieżywe na pozór, są tylko w letargu.
Czasem wstrząsną się, z piersi zrzucą stosy piargów
i przeciągną się we śnie.
Wówczas jak garść liści
spadają z nich najlepsi, najpierwsi turyści...
Towarzysze ich potem zaszywają w płótno
i niosą ku nizinom ścieżką bladą, smutną..."

Zeszłoroczne śniegi
"Gdzie zeszłoroczne śniegi? Niebieskie? Różowe?
na szczytach, het! na turniach pod nieba ołowiem,
w szczelinach, w skalnych ranach, piargami pokrytych,
leżą kamienne, szare jak grobowe płyty.
Wiatr nad nimi przepływa, przechylając głowę,
siwą z chmur peleryną miotając po niebie.
Gdzie zeszłoroczne śniegi? Niebieskie? Różowe?
Śmierć ich strzeże jak skarbu w niedostępnym żlebie...."

Zabity w górach
"Trawo, trawo zielona! szumiąca kołysko!
Żeby wzlecieć w obłoki, trzeba upaść nisko!
trzeba wspiąć się z mozołem na najwyższą turnię,
odpaść od niej i kozła wywinąć poczwórnie!
Trawo, trawo zielona! Wspólne mamy sprawy!
Tylko umarli wiedzą, o czym myślą trawy!
co szepcze kość do kości, która obok leży?
"Ach jak słodko jest leżeć! Ach jak słodko nie żyć!"

Krzyż na Giewoncie
"Trzęsą nim fujawice przez stycznie i marce,
a wśród żelaznych wiązań diabeł sprawia harce.
W posępne rusztowanie
mgły cykają łzami
i orzeł, czując miasto,
omija je skrzydłami.
Złe to miejsce. Tu ludzie wloką się bez siły
jak na szczyt beznadziejnej, kamiennej mogiły
i w promieniu tych żelastw
nieugiętych, wiotkich,
płaszczą się rozbryzgani wśród skał
jak szarotki..."

Las Ciemnosmreczyński
"Z gór stromych, z białych ścian,
z wyżyn wysokich i świętych
stoczyło się grzeszne życie i w dół strumieniami ściekło.
tam w dole się rozlało, wezbrało w kłęby i męty
i wyrósł las ciemnosmreczyński.
Zielone piekło.
W górze zimno, ostro, cnotliwie.
- Tu - ciepło, duszno, zgniło -
czarny torf lepką piersią karmi potwory:
Rumianki ludzkiego wzrostu, paprocie jakich nie było,
buki o mięśniach atletów, kukły i mandragory.
Tu zbiegła się reszta boginek,
Mnich zlazł tu i Krwawy Juhas.
Żyją i dyszą w ognisku zielonym,
krzyczą i straszą wściekle.
Życie wygnane z gór czystych jeży się, ciska i bucha
i tańczą drzewa grzesznie zrośnięte
w Ciemnosmreczyńskim piekle."

Ucieczka w Tatry
"Gdzie na halach szałasy w twardym światłocieniu
Są jak stożki, w niebieskim rzeźbione krzemieniu,
Gdzie gencjana-goryczka, nieulękła w pustce,
Wspina się jak góralka w szafirowej chustce,
Gdzie skrawkiem czystej wełny ścieli się szarotka,
Gdzie wśród piargów kozicę lub świstaka spotkasz,
Gwiżdżącego na baczność; gdzie wonna leluja
Różanym rusztowaniem na powietrzu buja,
Gdzie dziki krzak agrestu blisko strony czeskiej
Stroi się w szkiełka rosy podłużne, niebieskie
Jak świecznik zagraniczny – tam pokłoń się Tatrom,
Tam myślą się zatrzymaj. Drzemią na kształt matron
O suchych, orlich twarzach… Matron nietykalnych!
Spokojne pośród wichrów orawskich czy halnych,
Trwają, obce nizinom. Ani wiedzieć nie chcą,
O grzmotach, które łunę wśród ciemności niecą,
Niszcząc świat. – Tu, jak cicho! Kędy sięgniesz wzrokiem,
Niewoli nie dostrzeżesz. Progi za wysokie…"

Bartosz Michalak


ŹRÓDŁA:
- "Maria Pawlikowska-Jasnorzewska WYBÓR WIERSZY", Warszawa 1978;
- Internet.

Komentarze

  • Brak komentarzy...

    Dodaj komentarz


    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    logo biale_proste2

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 9645
    • Odsłon artykułów: 26262884
    
    ';