male dolomity

Popularne

Blogi

FundacjaTOPR 271x62_v1

TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    

    Try harder

    Category: Wszystkie wpisy

    Udało się! Szybki wypad do Katalonii w okresie poświąteczno-noworocznym, krótkie 10 dni, a jednak tyle wrażeń! Nie co dzień bowiem jest nam dane wspinać się w towarzystwie takich gwiazd jak Mina Markovic, Janja Garnbret, Domen Skofic. Te nazwiska znane mi były do tej pory tylko z relacji zawodów rangi światowej, a pierwsze dni zimowego tripa w Santa Linya upłynęły na wspinaniu właśnie w ich towarzystwie.

    Santa Linya 

    zdjęcie: Santa Linya to świetne miejsce do wspinania zimą (fot. Wojtek Kozakiewicz wojtekozakiewicz.com)

    Ach, co to był za pokaz! Z zapartym tchem oglądaliśmy przejście Domena Skofic Fuck the System 9a, właściwie na rozgrzewkę.  Było to trochę jak support przed właściwym koncertem, bo chwilę później na arenę wkroczyły dziewczyny i tu dopiero zaczęło się prawdziwe show. Pierwsze damskie przejście Fabela par la Enmienda 9a w wykonaniu Miny i spektakularny flash Rollito Sharma extension 8c Janji, której dosłownie jednego ruchu zabrakło aby wpiąć się do wyższego łańcucha kończącego drogę za 8c+ . Przejście Domena zrobiło faktycznie wrażenie, ale jednak to dziewczyny po swojej walce otrzymały oklaski i owacje, na które bez dwóch zdań zasłużyły! Niesamowity pokaz siły i wytrzymałości, zapas, którego może pozazdrościć niejeden czołowy wspinacz i ogromna dawka motywacji, która zostanie we mnie bardzo długo.

     

    Rodellar na różowo

    Category: Wszystkie wpisy

    Jak przystało na miłośniczkę technicznego wspinania po pionowych wapiennych płytach, na miejsce wakacji 2015 wybrałam przewieszone ściany Hiszpańskiego Rodellar, gdzie dominującymi chwytami są naciekowe tufy! Niektórzy z Was pewnie pomyślą, że może nie był to najlepszy pomysł, bo ani przewieszeń, ani tym bardziej kaloryferów za dużo w Polsce nie mamy, więc i przygotować się pod ten wyjazd nie bardzo było jak, jednak tym większy był mój upór przy wyborze wakacyjnej lokalizacji. Mimo że prognozy mówiące o możliwych przymrozkach w nocy w Rodellar niestety się sprawdziły, a oddalona o 300 km Siurana kusiła słońcem i ukochanymi płytami - decyzja została podjęta - wzmacniamy bicepsy i ścisk w Rode!

    Rodellarr 4 d
    Nocne przymrozki. fot. Wojtek Kozakiewicz (wojtekozakiewicz.com)

    Pojechałam z nastawieniem, że dostanę tam srogie lanie, a w kapowniku po zakończonych wakacjach przybędzie zaledwie kilka nowych dróg, ale wcale mnie to nie zniechęcało. Zawsze z resztą, wyjeżdżając na wspinanie dalej niż 100 km od domu (Krakowa), dość ostrożnie wybieram cele, tj. drogi, które atakuję. Chyba za dużym stresem napawa mnie myśl, że wstawię się w trudną drogę, a mocno ograniczony czas urlopu nie wystarczy, aby zrealizować projekt. I tu pewnie cisną się Wam na usta - "tchórz" czy "mięczak", pozwólcie mi jednak przypomnieć Wam fakt, że na celowniku nie znalazły się piony jakie oferuje Siurana, a strome przewisy Rodellar... Hołdując więc tej zasadzie, (mogę zdradzić Wam sekret) że tym sposobem zrobiłam finalnie wszystkie drogi, w które się wstawiłam, a cel, czyli wzmacnianie słabych stron, również został osiągnięty!

    avatar
    0
    09 listopad 2015, 17:40
     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"