Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    
    • avatar
      Jerzy Płonka

      Zapraszamy do śledzenia bloga relacjonującego realizację ostatniego etapu projektu Euro Summits Adventure, czyli Korony Europy przy tym przygód wynikających ze zderzenie dwóch światów - świata biznesu, szpilek i ciężkich milionów prosto z warszawskiego mordoru oraz świata Ślepej Furii z Prądnika Białego - jednej z najbardziej lanserskich dzielnic Krakowa, które połączyło kilka wspólnych pasji, przede wszystkim zaś, ogromna miłość do gór oraz chęć przełamywania stereotypów, głęboko zakorzenionych w ludzkich głowach.
      Jurek Płonka - człowiek orkiestra, wspinacz,wioślarz, maratończyk, narciaż, alpinista, żeglarz, nurek, masażysta, - w trakcie realizowania projektu Euro-Summits Adventure, czyli Korony Europy. Z 47 szczytów pozostało mu do zdobycia tylko 5! Projekt zamierza zakończyć w tym roku. W tym roku zamierza również zdobyć Pik Lenina 7 tysięcznik położony w Kirgistanie.
      Ruda - mózg projektu Euro Summits Adventure w 2017 roku, przede wszystkim wolontariuszka o wielkim sercu i excelu w jednym palcu, miłośniczka wypraw górskich i podlaskiego folkloru, ultramaratonka, coach, przy okazji członek zarządu jednej z największych korporacji na świecie.

    Jestem ultrasem!

    Category: Wszystkie wpisy

    Jurek: Jak wiecie w czepku urodzony jestem, więc przytrafiają mi się same wspaniałe rzeczy. Tak też było w sytuacji, o której chcę opowiedzieć. Mianowicie – przebiegłem Bieg Rzeźnika! Tak, ten bieg, który jest zarezerwowany dla harpaganów i innych ultrasów, którzy kilometry łykają jak ciepłe bułeczki.

    Tak, ja - Ślepa Furia – zrobiłem to.

    Oczywiście nigdy nie udałoby mi się tego dokonać, gdyby nie grupa podobnie jak ja powalonych ludzi. Już sam pomysł, zarzucony Rudej w ubiegłym roku był dość … kontrowersyjny. Kontrowersja głównie polegała na tym, iż wiele osób nie wierzyło, że przebiegnę, że wystarczy mi siły i determinacji.

     

    Hvannadalshnúkur - Islandia - zostały tylko cztery ...

    Category: Wszystkie wpisy

    Bilety do Islandii kupiliśmy niemal w ostatniej chwili, to był wyjazd zwany „rzutem na taśmę”. W dwa tygodnie ogarnęliśmy sprzęt i logistykę.

    Ten wyjazd różnił się od ostatnich, gdyż towarzyszyła nam 3 osobowa ekipa filmowa, która rejestrowała każdy krok. Kurcze życie osób sławnych musi być strasznie ciężkie, teraz to wiem z doświadczenia!

    Z Pyrzowic do Keflaviku wylecieliśmy z małymi przygodami. Udało nam się niepostrzeżenie przenieść przez kontrolę bezpieczeństwa scyzoryk, ale kara za to spotkała nas na pokładzie samolotu. Niestety, nie zafundowano nam macanki, za to opóźniono start o 1,5 godziny. Okazało się, że chłopcy z obsługi lotniska pomylili bagaże … i musieli opróżnić i ponownie zapakować luk bagażowy.

     

    Przed Rzeźnickim czelendżem

    Category: Wszystkie wpisy

     

     

    Jurek – "majówka" jak to majówka – była, słoneczko pogrzało, browarek i łono natury w pełnym wydaniu! Postanowiliśmy pojechać w Bieszczady, ale nie w głowie nam była jakaś tam Siekierezada czy inna Połonina Caryńska – my postanowiliśmy zrobić trasę Biegu Rzeźnika.

     

    Nurkowanie i góry.

    Category: Wszystkie wpisy

    Jurek: Przygotowania do (mam nadzieję) ostatniej edycji Euro Summits Adventure trwają u mnie bez przerwy. Zarówno te polegające na podkręceniu sprawności fizycznej jak i te dotyczące przemyśleń – skąd wezmę kasę? Na szczęście tym drugim martwi się też Ruda, więc stres dzielony na pół jest mniejszym stresem… jakby nie patrzeć.


    W ostatnim miesiącu wystartowałem w III Biegu Śnieżnej Pantery, miał to być kolejny marszobieg po Babiogórskim Parku Narodowym okraszony najbardziej wyszukanymi, zbereźnymi historiami z życia seksualnego Polaków, dodatkowo zakrapiany wysoko procentowym alkoholem. Cóż – patrząc na to historycznie – nie mogło być inaczej. Jakież było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że:1. Biegniemy, 2. Biegniemy dość szybko, 3. Pijemy tylko wodę, 4. Mamy zajebisty czas…
    na szczęście poziom żartu nie uległ zmianie … Bieg zakończyliśmy z czasem niewiele ponad 3 godziny. Euforia!

    17309852 1731429550481019_533206370729827019_n

     

    RETROSPEKCJA

    Category: Wszystkie wpisy

    Jurek: Euro Summits Adventure to kontynuacja Euro Peaks Chellenge, projektu, który zaczął się przy piwie, miał być niesamowity, cudowny, łatwy i szybki.
    Wszystko można o nim powiedzieć ale zdecydowanie nie to, że jest łatwy i szybki.
    4 lata, 42 szczyty europejskie, mnóstwo przewijających się ludzi, kilka nawet poważnych związków damsko-męskich, liczne skręcenia, obicia, odmrożenie twarzy, kilka poważnych zwątpień w sens działania, dziesiątki tysięcy, wydanych pieniędzy, kredyt w banku, wiele rozczarowań i kilka niesamowitych przyjaźni …
    Jeden cel – zakończyć ESA, być pierwszym na świecie człowiekiem z niepełnosprawnością wzrokową, który tego dokonał, pokazać, że można wbrew wszystkim tym, którzy wątpili. Udowodnić, że świat można oglądać nie tylko oczami, że jak się chce to wszystko można.
    5 szczytów do końca, ogromna determinacja przeplatana prozą życia codziennego, szkoła masażu do skończenia w międzyczasie, sponsorzy do pozyskania i to oczekiwanie zewsząd, że Jurek da radę …, że załatwi, że pojedzie, że … kurwa … przecież on nie widzi przeszkód …
    Tak, właśnie w ramach przygotowań do ESA pojechałem na III Bieg Śnieżnej Pantery. 23 kilometry po  Babiogórskim Parku Narodowym - pocisnęliśmy zdrowo, 3 godziny i 5 minut. Miałem nie jechać, źle się czułem po pijawkoterapii (takkk dobrze czytacie), ale Ruda mnie namówiła. No właśnie Rudaaaa …


    Ruda: Jurka spotkałam po raz pierwszy na pierwszym Biegu Śnieżnej Pantery, wiedziałam, że jest niewidomy ale zbytnio nie przywiązałam do tego faktu uwagi, byłam zaaferowana swoim startem. Minęło prawie 3 lata i postanowiłam zaangażować Jurka do projektu tak naprawdę niewiele o nim wiedząc.
    Kogo spotkałam? Chłopaka, który ma w głowie jedno wielkie wesołe miasteczko, tysiące pomysłów, ogromną wiarę w ludzi, chaos organizacyjny i zadziwiająco dojrzałe podejście do życia. Cóż, postanowiłam ten burdel ogarnąć i tak zaczęła się nasza przyjaźń, trudna ale inspirująca, przepełniona uzależnieniem od „tu i teraz”, zachłannością przeżywania ważnych chwil i wrażeniem, że jak nie teraz to kiedy?
    Kim jestem w tym projekcie? Rudym gestapowcem, który pilnuje aby Jurek nie odfrunął, a budżet spinał się, dba o poprawną polszczyznę i porządek. Przede wszystkim zaś o to aby cały świat dowiedział się o chłopaku z Prądnika Białego, który nie widzi przeszkód.

     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 7517
    • Odsłon artykułów: 20637106
    
    ';