Górska literatura

Zespół Fasolki śpiewał kiedyś o szkiełku fantazji, które potrafi przenosić aż do gwiazd. O Marzeniach, wyobraźni itd. swoje piosenki mieli/mają Grechuta, Kaczmarski, Turnau, Bajor i wielu innych. Kiedy bardzo, bardzo dawno jeszcze z górami miałem mało wspólnego, dość dużo na ten temat czytałem. Zresztą chyba każdy trochę podobnie kiedyś zaczynał. Czy zawsze i wszystko lubiłem czytać? Absolutnie nie… Ale literatura taka i tematy górskie zawsze jakoś mnie pociągały interesowały.

A co najbardziej? Wydaje mi się, że trudno mi jest precyzyjnie odpowiedzieć na to pytanie. Właściwie odkąd pamiętam zawsze towarzyszyły mi wszelkie magazyny górskie i podróżnicze. Starałem się być również na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami z kręgu wspinaczki sportowej, metodami treningowymi, a także pozostałymi, cennymi często i praktycznymi poradami technicznymi.

Oczywiście nie brakowało też nigdy w mojej domowej biblioteczce książek ściśle związanych z Tatrami – bądź to poświęconych konkretnym postaciom, bądź traktujących o naszych górach ogólnie. Opowieści i wspomnienia Nyki, Kurczaba, Wilczokowskiego, Worwy, Łozińskiego itd. to tylko przykłady autorów książek i oczywiście prawdziwych taterników, których z prawdziwą przyjemnością czytywałem. Nie sposób nie wymienić też pamiętników Żuławskiego, potężnej masy albumów o Tatrach, tatrzańskiej przyrodzie i oczywiście o kulturze i historii samego Podhala oraz góralszczyzny.

Na moich półkach z książkami zawsze i z łatwość można było natrafić na takie, które zawierały zapierające dech w piersiach zdjęcia, relacje, perypetie itd. bohaterów wspinaczek z gór na całym świecie, tych najwyższych również, należących do Korony Ziemi czy Korony Himalajów i Karakorum. Dość mocno zapamiętałem, to co napisał kiedyś Alek Lwow:

ŻE ALPINIŚCIE NIE ŻYCZY SIĘ ŻEBY BYŁ DOBRYM ALPINISTĄ. ALE ŻEBY ZOSTAŁ STARYM ALPINISTĄ ( J )

Oprócz niego, bohaterami tych opisywanych górskich wydarzeń i wspomnień byli Kukuczka, Wielicki, Pawłowski, Messner, Joe Simpson, Czerwińska, Rutkiewicz i wielu, wielu innych…

Swego czasu natrafiłem też na fantastyczną lekturę Dorawskiego o historii himalaizmu i zdobywaniu gór najwyższych. Swoją drogę książkę tą kiedyś komuś pożyczyłem i już do mnie nie wróciła, a szkoda. L

Chciałbym o jeszcze jednej rzeczy wspomnieć:

Dokładnie już nie pamiętam jak do tego doszło, ale miałem też okazje zapoznać się z dość mało popularna pracą - Janusza Zdebskiego pt. „Psychologiczne i społeczne uwarunkowania taternictwa”. Ukazuje ona w pewnych aspektach filozofię taternictwa, ten specyficzny sposób widzenia świata, system wartości itd. z punktu widzenia właśnie osób ze wspinaniem związanych. Na marginesie tylko dodam, że wszystkich laików jednoznacznie i bezkrytycznie oceniających wspinaczy, że to debile i samobójcy odsyłam pierw do tej lektury. Mogą też poczytać coś nieco o Mallorym czy Irvingu. A jeśli kogoś temat zainteresuje, polecam poczytać o psychologii szczęścia, strategii realizacji celów, strefie komfortu itd.

Na koniec wypada jeszcze podkreślić, że obok filmu K2 i sceny z Izabelą Skorupko, która wisi nad przepaścią i BARDZO NIE PROFESJONALNIE udaje, że zaraz zginie, nie brakuje naprawdę dobrych, fajnych filmów górskich (czy to czasem emitowanych w telewizji, na różnych festiwalach, Spotkaniach z Filmem Górskim właśnie chociażby w Zakopanem).

Wszystkie te rzeczy mi (ale, że nie tylko), pomagają przetrwać, przeczekać czas kiedy tych gór blisko nas nie ma. Dla mnie daje to też kolejne szanse i okazje aby coś nowego zobaczyć, coś przeżyć, czegoś ciekawego się dowiedzieć, krótko mówiąc – BYĆ W TEMACIE…

 

avatar
0
19 luty 2018, 09:25
Bartosz Michalak