Górskie podsumowanie roku Everteam

[Szczepan]
Kilka dni temu zakończyliśmy 2016 rok, w naszym EverTeam'ie dużo się działo i o tym ten wpis :)

Ubiegły rok był dla nas bardzo intensywny. Lubimy góry. Bardzo! Najchętniej nie schodzilibyśmy z nich ale żyć trzeba ;)
Widzimy też na horyzoncie nasz cel no.1. Chcieliśmy aby rok 2016 dał nam odpowiedz czy jesteśmy na niego gotowi.
Nie będziemy ukrywać, chcieliśmy tez poczuć przygody. Udało się!:)

15800264 1379308105426803_6123446181374052938_oPark Narodowy Sagarmatha, Nepal, kwiecień 2016


Antarktyda-Nepal-Alaska-Australia. Mt.Vinson- Island Peak(Imja Tse)- Denali- Mt.Kościuszko i mamy ponad 20 km w pionie.
Oczywiście fakt, że nie startowaliśmy z powierzchni morza wyrównujemy licznymi wejściami i zejściami aklimatyzacyjnymi.
Łącznie zdrowo ponad 20 000 metrów w górę.

29 grudnia, czyli rok temu 'z hakiem', zdobyłem najwyższy szczyt Antarktydy – Masyw Vinsona.
Wśród 11 uczestników międzynarodowej wyprawy było aż 7 Polek i Polaków, w tym m.in. Sławomir Krok i Monika Witkowska,
którzy właśnie na Antarktydzie postawili kropkę nad „i” i zamknęli swoją Koronę Ziemi.
Obok Moniki i Sławka, w „polskiej ekipie” byli również Łukasz Stebelski, Paweł Prasula, Arek Babij oraz Piotr Głowacki – wszyscy chcą Walczyć o Koronę.
Na Vinsonie był tez z nami Samuel Short, któremu wówczas brakowało do Korony wejścia na Denali.
Cała ekipa mocno doświadczona, w naszej jedenastce mieliśmy 4 zdobywców Everestu, a większość zdobyła Denali.
Dla mnie to również dostęp do wiedzy dotyczącej szczegółów wejść. Pytam, dociekam i notuje.
Arek namawia mnie na Everest w 2016 r. Nie, wiem ze jeszcze nie jestem gotowy. Poza tym mamy z Sylwia własny plan.


15776923 1379309338760013_4215281911365765274_oNasza ekipa na szczycie Mt. Vinson, 4892 m n.p.m., Antarktyda, 29.12.2015r.

STYCZEŃ

3 stycznia odlecieliśmy z Antarktydy i już wtedy bardziej niż wstępnie byłem umówiony na wyprawę na Denali.
Samuel potwierdził ze mną dwa razy czy na pewno wybieram się na Denali.
On chce wchodzić na szczyt w 2016 i jeśli moja odpowiedz jest na „tak” to on już z teraz z Chile wysyła swój ciężki wysokogórski sprzęt… paczką do Anchorage na Alasce.
Wyprawa ma być za poł roku ale Sam stwierdził ze będzie stopniowo przemierzał Ameryki w kierunku Północnym.
Jak mówił w styczniu tak zrobił i spotkaliśmy się za 6 miesięcy.

Po moim powrocie do kraju zrobiliśmy z Sylwia plan który przedstawiał się w skrócie następująco: Denali cel główny na ten rok.
Wcześniej inny wysoki szczyt ale łatwiejszy od Denali. Zdecydowaliśmy się podziałać górsko w Nepalu.
Będzie to tez dobry dla nas poligon doświadczalny na przygotowanie ciała i umysłu na wysiłek, naszej współpracy wysokogórskiej
w pełnym ekwipunku oraz dodatkowo budowanie pamięci aklimatyzacyjnej (aklimatyzacja utrzymuje się 2-3 tygodnie,
ale pamięć aklimatyzacyjna jest trwała – ten sam proces aklimatyzacyjny organizm przeprowadzi szybciej przy kolejnym szczycie).
Przygody Nepalskie bardzo dobrze wspominamy - w 2012 roku przeszliśmy popularny trekking Annapurna Circuit.

15800388 1379309925426621_5395237816668528814_oIsland Peak/ Imja Tse, granica lodowca, ok. 5900 m n.p.m., Nepal, kwiecień 2016

LUTY-MARZEC.

Zajmujemy się organizacją wypraw do Nepalu oraz na Denali. Trenujemy. Kompletujemy sprzęt.
Pracujemy odkładając środki finansowe na wyprawy oraz zbieramy fundusze od sponsorów.
Wszystko to nauka. Niekiedy trudna i wymagająca, ale procentująca w przyszłości.

15800178 1379309922093288_5083252232353639263_oIsland Peak/ Imja Tse, widok na szczyt, ok. 6000 m n.p.m., Nepal, kwiecień 2016

KWIECIEŃ

W kwietniu ruszyliśmy na Island Peak (Imja Tse) 6188 m.
Droga na szczyt wiedzie przez malownicze wnioski nepalskie oraz w okolicy rozległych szczytów m.in.:
Ama Dablam, Everest i Lhotse. Łącznie przeszliśmy około 138 km. Sam atak szczytowy umiarkowany pod względem trudności,
ale warunki jeszcze w połowie zimowe (kwiecień do początek wiosny w Nepalu).
Tam gdzie w porze jesiennej nie ma śniegu u nas była poszarpana ściana lodowo-śnieżna niekiedy o nachyleniu 80-90 stopni.
Po drodze popękany lodowiec i drabinki poziome nad przepaścią. Dobry trening przed technicznymi trudnościami pod Everestem.

15799957 1379310265426587_1169258520861034503_oIsland Peak/ Imja Tse, grań szczytowa, Nepal, kwiecień 2016

MAJ

Dalsze prace nad organizacją wyprawy na Denali. Trenujemy. Dużo biegamy. Kompletujemy sprzęt.
W końcówce miesiąca wyruszamy w podróż na Alaskę. Ja z Sylwią wylatujemy z Krakowa i na miejscu w Anchorage spotykamy się z Samem.
Dzień później dojeżdżamy do Talkeetny gdzie czeka już na niego pakunek ze sprzętem który wysłał pół roku wcześniej z Chile.

CZERWIEC.

Na Denali działamy 2 tygodnie. Góra uznawana jest obok Mount Everest za jedną z najbardziej wymagających spośród wszystkich wchodzących w skład Korony Ziemi.
Ogół zimna, burze śnieżne, mróz, wiatr, eksponowane spacery graniowe oraz generalnie mocna wyrypa dały się na we znaki ale byliśmy silni fizycznie i psychicznie.
Ciśnienie na szczycie Denali odpowiada ciśnieniu na wysokości blisko 7000 m n.p.m. na terenach bliżej równika.

Podczas wyprawy dużo się uczymy. Szlifujemy technikę oraz życie obozowe.
Ci z Was którzy mają doświadczenia w górach wysokich wiedzą jak oddziałuje na człowieka ciśnienie i niski poziom tlenu.
Jak ciało meczy się przy wydawałoby się prostych czynnościach; jak nie zawsze się chce, jak odpoczywanie na siłę potrafi męczyć
lub jak o 4 rano w nocy potrafi być mega zimno nawet leżąc w dobrej jakości puchowych śpiworach.
Nie ma lekko ale czy ktoś obiecywał ze będzie lekko. Nie narzekamy gdy mamy pod górkę bo pamiętamy ze zmierzamy na sam szczyt.

Sylwia jako jedyna kobieta z zespołu, oraz o stosunkowo mniejszym doświadczeniu niż ja i Sam, okazała się bardzo dzielna i wytrwała na trudne warunki.
Ja z kolei mogę poświadczyć, że Denali należy do wymagających szczytów i to zdecydowanie inna liga niż wejście na Aconcaguę, która jest przecież nominalnie prawie 1000 metrów wyższa i również wymagająca.

15799862 1379310242093256_607442866292415734_oDenali, atak szczytowy, Alaska, USA, 13. czerwca 2016

LIPIEC, SIERPIEŃ, WRZESIEŃ, PAŹDZIERNIK

Musimy zająć się trochę życiem prywatnym i zawodowym. Dalej trenujemy. Duuzoo biegamy. Powoli szykujemy się organizacyjnie do Everestu.
Sylwia podejmuje decyzje o zawieszeniu studiów aby skupić się na wyprawie na Everest.
We wrześniu jesteśmy gośćmi na II Festiwalu Podróżniczym 'Na Świat - Korony Ziemi', którego organizatorem jest Stowarzyszenie Bochnia i Sól.
W październiku na zaproszenie Klub Podróżników Atlantyda opowiadamy o Denali. Magia dalej trwa – wśród publiczności wielu naszych znajomych, rodziny i pasjonatów gór.

LISTOPAD.

Wyruszam po przedostatni szczyt w Koronie w wersji rozszerzonej tj. Góra Kościuszki.
Jadę sam ponieważ nie mamy czasu i środków finansowych na wyjazd we dwoje a Australia jest niestety kosztowna. Cała kasa na Everest ;)
Pod koniec listopada Sylwia rozpoczyna akcję crofundingową na polakpotrafi.pl:
https://polakpotrafi.pl/projekt/najmlodsza-polka-na-everescie

Od tego momentu wszystkie nasze wysiłki diametralnie przyspieszają i poziom naszego zaangażowania (w szczególności czasowego) rośnie.

GRUDZIEŃ.

Mikołajowo, 6 grudnia, wbiegam na szczyt Góry Kościuszki. Stosunkowo niski szczyt wita porywistą i chłodną aurą, ale jest gościnny – zaprasza do wykrzyczenia JEAHHHH!!! :)
8 szczyt Korony zdobyty. W międzyczasie Sylwia prowadzi prezentację na Krakowskim Festiwalu Górskim – mega nobilitacja ale również wyzwanie.
Zawsze raźniej prowadzi się nam prezentacje razem. Żałuję ze nie ma mnie z Sylwia ale nic nie poradzimy.
Po moim powrocie oboje zaczynamy treningi w komorze Hipoksyjnej #hypoint Mało nam wysokości – trenujemy na wysokości ok 4400 metrów.


Cały grudzień również oboje zajmujemy się marketingiem wyprawy na Everest. Pracy jest bardzo wiele ale są również efekty. Możecie nas spotkać w telewizji (TVP Rzeszów, TVP Kraków, TVN24BiS) w radiu (RMF FM) oraz w mediach drukowanych i w necie. Media RTV stawiają głownie na Sylwię czemu się nie dziwie …w kocu nie ma tak dużej rudej brody jak ja :) .

Czujemy Waszą pozytywną siłę, w szczególności w Internecie.
Akcje crowdundingową Sylwii wsparło już ponad 130 osób (osoby które wpłaciły środki).
Pojawiają się też nieliczne głosy hejterskie ale sami wiemy, że nie idziemy na Everest dla kogoś (lub czyjejś wizji wejścia), ale dla własnych marzeń.
Teraz nie czas na nowe drogi, na wejścia zimowe itp. Marzymy o postawieniu stopy na szczycie Góry Gór i walczymy o to marzenie z całych sił:)

Wszystkim którzy w 2016 r. nas wspierali
mega D Z I E K U J E M Y ! Z całych sił…. Z całych 20 000 metrów wysokogórskiej wspinaczki! Dziękujemy ze jesteście z Nami!


Rok 2016 dziękujemy ZA LEKCJE! Rok 2017 jesteśmy GOTOWI:)

15774852 1379309378760009_3559336905172632437_oWidok na Namche Bazaar, Nepal, kwiecień 2016

A czy Wy jesteście gotowi na swoje górskie przygody w 2017 roku??? Mam nadzieje ze zabierzecie się MOCNO DO DZIAŁANIA ! i w DROGĘ!!!
W 2017 r. życzymy Wam wielu niezapomnianych chwil w Górach i na Nizinach :)

Sylwia i Szczepan

PS. Do 8.stycznia trwa ciągu trwa akcja crowdfundingowa Sylwii. Liczy się każde wsparcie – również to symboliczne!
Górskie nagrody czekają:)
https://polakpotrafi.pl/projekt/najmlodsza-polka-na-everescie

Serdecznie dziękujemy Sponsorom oraz Patronom medialnym wypraw: Antarktyda, Masyw Vinsona oraz Alaska, Denali.

Sponsorzy:
IGLOO, Miloo – Electronics, Pasaż, Art of Finance Doradztwo Biznesowe, Hotel Młyn Jacka – Hotel & Spa, LuckyMe Apartments, TES Technika Emalia Szkło.

Patroni medialni:
Kronika Bocheńska, Bochnia i Sól, Bochnianin.pl, Bochnianka.pl, mojaBochnia.pl, , czasbochenski.pl - serwis wiadomości, drytooling.com.pl, radio RDN Małopolska

avatar
0
06 styczeń 2017, 14:31
Sylwia i Szczepan