Jeszcze trochę o sprzecie Nordisk

Wyprawa za nami. Plan zrealizowany stuprocentowo. Mimo koszmarnej pogody i wszystkich przeciwności losu.

Niestety, codzienne opady nie pomagały w przygotowaniu fotorelacji obrazującej otrzymany sprzęt biwakowy firmy Nordisk. Trochę się załapało w poszczególnych wpisach, o namiotach napisaliśmy jeszcze w Gdyni, na spokojnie. A o reszcie będzie teraz, już na spokojnie:

  • kubki – prawdziwie tytanowe cacka. Na początku, kiedy je zobaczyliśmy, pomyśleliśmy, że szkoda, że nie mają uszek. Nie będzie jak złapać.... ale niespodzianka- kubki są „podwójne” i absolutnie się nie nagrzewają. Można bez problemu złapać w dłonie bez obaw, że się poparzymy. Za to pozbawione uszu, są znacznie wygodniejsze przy pakowaniu, nie zahaczają się o nic i z łatwością wszędzie się wcisną.

    IMG 7981

  • Menażki – tytanowe, więc również super lekkie. W przeciwieństwie do kubków przewodzą ciepło, ale wszakże nie trzymamy ich w dłoniach jak gorącą herbatę. Pojemność idealna na zupkę chińską lub podwójną porcję owsianki. Dzięki zaokrąglonym brzegom bardzo łatwe w utrzymaniu czystości- tłuszcz i brud nie przywierają, można przetrzeć kawałkiem szmatki i gotowe. No i wielkość- uwierzycie, że na tym zdjęciu w dołączonym do kompletu pokrowcu mieści się aż pięć menażek??IMG 7960

  • kosmetyczka – do jednej spakowaliśmy się całą pięcioosobową rodziną. Zmieściło się wszystko, co potrzebne oraz dwa ręczniki z mikrofibry. Specjalne przegródki umożliwiły utrzymanie idealnego porządku. A wielkość?- w sam raz dopasowana do plecaka. Równiutko.IMG 7995IMG 7995

  • Śpiwory – wzięliśmy tylko dla dzieci, model Knuth. Ciekawy pomysł, gdyż rośnie on wraz z dzieckiem, więc nie ma potrzeby podwójnego zakupu, gdy pociecha wyrośnie. Po prostu odpinamy zamek na dole i śpiwór automatycznie wydłuża się o dodatkowe 30 cm. Może służyć do około 170 cm wzrostu. Na letnie eskapady, nawet w chłodne noce, zupełnie wystarczający. A do malutkiej kieszonki wewnątrz akurat zmieści się malutki pluszak....IMG 7952IMG 7952IMG 7952IMG 7952

  • maty do spania – mieliśmy dwie, modele Vanna i Vega. Wybór jednej zależy od oczekiwanego komfortu, ale nawet cienka zapewnia wygodne spanie i dobrą izolację cieplną. A po złożeniu mieści się w bocznej kieszonce plecaka! Genialna alternatywa dla zwykłej karimaty.

    Wszystkie akcesoria Nordisk przydały nam się w podróży. Mimo intensywnego używania nic nam się nie zepsuło, nie rozpruło, nie podarło. Odporne, lekkie, zajmujące mało miejsca- czyli posiadające wszystkie cechy ekwipunku na długie i męczące podróżowanie. Dziękujemy!IMG 7958

avatar
0
07 październik 2018, 14:38
Aldona Trzebiatowska