Już niedługo, czyli pomalutku rozpoczynamy przygotowania

Dokładnie dziewięć dni zostało do rozpoczęcia naszej Rodzinnej Eskapady Beskidzkiej.

W szkole jak co roku ten przedziwny czas walki o uwagę uczniów („Przypominam, ze rok szkolny się jeszcze nie skończył! Oceny jeszcze nie są wystawione!”), z góry skazany na przegraną. Myśli wszystkich wędrują nieubłaganie daleko od podręczników i ocen ... tym bardziej, że bilety do Bielska-Białej mamy kupione na pierwszy dzień wakacji.

Właśnie- bilety. Planując wyprawę, zakładaliśmy optymistycznie nasz przetrenowany dziesiątki razy schemat: wieczorem wsiadamy do pociągu, miarowy stukot kół nas usypia, a rano budzimy się u podnóża gór. Niestety, PKP robi nam niemiłą niespodziankę- bezpośredniego pociągu z Gdyni do Bielska- Białej brak. Nie ma już opcji nocnej podroży, klimatycznego i praktycznego rozwiązania. No, chyba, że ktoś lubi o piątej rano przesiadać się w Katowicach. My nie- wręcz przeciwnie, lubimy rozpoczynać podróż w miarę komfortowo, gdy wiemy, że czeka nas cały dzień wędrowania z plecakiem. Pozostaje więc opcja dla bogaczy: jedziemy pendolino (ale za to bezpośrednio), o 22ej lądujemy w Bielsku, po czym nocujemy w jednym z tamtejszych hosteli. Pewnie wśród odpowiedzialnych za rozkład jazdy pociągów nie ma żadnych turystów- gorołazów :(

Tymczasem więc bilety czekają, nocleg zarezerwowany, a my przygotowujemy się – na razie czysto teoretycznie. Pierwsze zakupy za nami: trzy mapy, bo czeka nas wędrówka przez trzy pasma górskie. Niestety, w skali 1: 25000 udaje nam się dostać jedynie Beskidu Małego, pozostałe muszą być mniej dokładne.

Za to książeczki PTTK przychodzą pocztą, zamówione przez internet, szybko i sprawnie. Za to słowa uznania należą się oddziałowi w Bielsku- Białej. Co prawda odznakę Małego Szlaku Beskidzkiego można zdobywać potwierdzając przejścia w dowolnej formie, ale książeczki są bardzo praktyczne- szlak jest tu dokładnie rozpisany, z podziałem na pasma górskie i kilometry. Dla dzieci, które przecież nigdy w tej okolicy nie były, to świetne rozwiązanie, ułatwiające obserwację pokonywanej trasy.

Czyli „papiery” mamy gotowe: 3x mapa, 5x książeczka GOTu, 5x książeczka MSB... to będzie ciężkie wędrowanie :)

Jutro zabieramy się za sprzęt, potem ciuchy, jedzenie, a na końcu walka o zbicie choć kilku kilogramów w plecakach- przed nami całe dziewięć dni przygotowań :)

IMG 7182_cr

IMG 7180_cr

avatar
0
13 czerwiec 2018, 16:34
Aldona Trzebiatowska