Kończysta 18.10.2015

Kończysta tym razem. Dlaczego po raz kolejny? A no bo lepsze to niż Sławkowski.

Ktoś w grupie na facebooku szukał towarzystwa na tenże szczyt, więc delikatną perswazją przekonałem go, że Kończysta jest celem ciekawszym i też niezbyt trudnym. O 4 ruszyliśmy z Krakowa i wcześnie rano maszerowaliśmy już asfaltem prowadzącym pod Śląski Dom. Mgliście, lekki opad, ale prognozy dawały szanse na przejaśnienia około południa, czyli wtedy gdy planowo powinniśmy osiągnąć nasz cel. W połowie drogi odbicie do Batyżowieckiej Doliny.

1

Przy Batyżowieckim Stawie przerwa na śniadanie. Na chwilę rozwiewa chmury znad masywu Gerlacha pokazując zalegający śnieg od wysokości około 2300-2400m. Po chwili deszcz zaczyna padać coraz mocniej. Kurtki, polary i inne sposoby ochrony przed tą paskudną aurą. No ale...nie dla przyjemności tu przyjechaliśmy ;)

2
Ruszamy dalej, przez pierwsze kilka minut kierując się magistralą na zachód, po czym odbijamy z niej i zaczynamy nieprzyjemne podejście po złomach na grań Kończystej. Zaczyna rozwiewać chmury nad naszymi głowami. Grań szeroka, łagodna wyprowadza nas coraz wyżej. Krajobraz coraz bardziej wysokogórski a nasza droga opuszcza grań trawersując końcowe metry zachodnią ścianą Kończystej. W tym samym czasie pojawia się śnieg. Jest mokry, lepki i jest go na tyle mało, że raki są całkowicie zbędne, a i buty dobrze się trzymają podłoża. Wreszcie Oczom ukazuje się Kowadełko. Ostatnim razem gdy tu byłem były tak paskudne warunki śniegowe, że nawet nie próbowałem do niego podchodzić. Tym razem Kowadło nie jest ośnieżone, tylko lekko oblodzone. Ale co zaszkodzi spróbować. No i udaje się. Zdjęcie pamiątkowe. Teraz kolej na Adama. I on zalicza Kowadło mając tym samym swój pierwszy szczyt w Wielkiej Koronie Tatr, którą zaczyna zbierać. Po chwili rozwiewa chmury i robi się bajkowo!

3

Kilka zdjęć i wracamy. Znów robi się mgliście, a kolejne widoki przy Batyżowieckim Stawie, akurat wtedy gdy robimy sobie przerwę.

4

5

Zadowoleni z fajnej wycieczki wracamy do auta, a dalej już do Krakowa:)

avatar
0
20 październik 2015, 14:13
Janusz Dębiński