Koniec czy początek?

Wydawać by się mogło, że skoro wszystkie zawody międzynarodowe dobiegły już końca to nareszcie przyjdzie czas na zimową moc i niewychodzenie z koroniarskiej piwnicy przez długie miesiące, żeby przygotować się pod następny sezon. Otóż nie w Polsce :) Po świetnym odpoczynku od panelu w cudownym Fonteinebleau przyszedł czas na pokazanie czego się tam nauczyłam na dwóch następujących tydzień po sobie seniorskich Pucharach Polski.

Pierwszy odbył się na stosunkowo nowej ścianie Blokfitu w Gdańsku (którą bardzo polecam: jedna z najlepszych w Polsce). Prowadząc już od półfinału udaje mi się wytrzymać presję i zająć pierwsze miejsce także po finale :-) Super baldy, aczkolwiek widząc skład roustsetterów ciężko się było spodziewać czegoś innego ;) Szczęśliwa wracam do Krakowa i byłoby tym piękniej gdyby w naszej 'cudownej' kotlinie nie złapał mnie smog i nie siedziałabym w domu z katarem i bolącym gardłem przez kilka dni ;/ No cóż, maseczki już kupione, może kiedyś coś się zmieni ;)

Na szczęście na Poznań (czyli drugi Puchar) udało się w miarę wykurować :) Niestety baldy zarówno w półfinale jak i w finale nie dały żadnej z nas w pełni rozwinąć skrzydeł, bo wszystkie było po prostu dużo za łatwe. Ale powtórzę jeszcze raz to co powtarzałam ciągle: były też bardzo fajne! Takim samym wynikiem jak silna koleżanka ze stolicy kończę zawody na 1. miejscu ex aequo :) Brawa dla Julki! 

Wydaje mi się, że starty w takich zawodach dają mi strasznie dużo i mogę się dzięki temu rozwijać także chciałam bardzo podziękować za taką możliwość :)

Ale również nie byłoby tego gdyby nie super butki od Sklepu Górskiego (http://sklep.portalgorski.pl) oraz super ciuszki od Bergans Poland (https://www.facebook.com/BergansPoland) - dzięki!!  :-)

#BergansTeam

25627627 711685752362192_2052921322_n

5

7

3

8

avatar
0
03 styczeń 2018, 16:23
Maja Rudka