Łuk Karpat 2018 - pierwsze zimowe przejście

   Zimowy cel 2018 - biegiem 2000 km

 Nadszedł czas na przedstawienie zimowego celu na rok 2018. W ostatnim wpisie na blog pisałem o dwóch wyprawach związanych z Łukiem Karpat,  pierwsza  opcja była rowerowa dookoła Karpat, a druga opcja była zimowa na własnych nogach wzdłuż. Do wyprawy zimowej potrzebuje dużo  zaangażowania, czasu i dobrego przygotowania więc z rowerowej przygody zrezygnowałem na rzecz drugiej wyprawy czyli przejścia zimą Łuku Karpat. Jest to drugi co do wielkości w Europie łańcuch Górski zaraz po Alpach.To wspaniały łańcuch Górski ciągnący się przez kilka państw mający w sobie ostre szczyty i granie, rozlegle ciągnące się połoniny oraz morze lasów.  Cześć Karpat Ukraińskich i Rumuńskich należy do najbardziej dzikich gór w europie.

ŁK 2


 Od 2 lat mam w głowie KarpatyJ ziarenko pomysłu zasiało się kiedy przeczytałem że Weronika Łukaszewska i  Sławomir Sanocki w 2015 roku przeszli  łuk letnią porą a Łukasz Supergan zrobił to samotnie w 2004 i 2014. Zacząłem więc czytać i szperać po Internecie na temat Karpat i okazało się, że brakuje zimowego przejścia  więc  pomyślałem  spróbować  zimą zdobyć  ŁUK KARPAT i tak oto od dwóch lat snuje plany.  Cały czas myślę o tej wyprawie, spędzają mi te góry sen z powiek,  a to znak że  powinienem z tym coś zrobić, a więc biorę się  do robotyJ.

zima

 Pewno zastanawiacie się czy jest to w ogóle możliwe do zrobienia ponad 2000km przez góry w zimie przy minusowej temperaturze, krótszym dniu i nierozłącznym elementem zimowej wyprawy czyli śniegiem,  który utrudnia i spowalnia cala drogę,  idąc dzień za dniem, kilometr za kilometrem gdzie końca nie widać. No ale cóż gdyby nie ten śnieg  zima straciła by swój urok.  Co więcej muszę się zmieścić w czasie nie dłuższym niż  90 dni, bo tyle trwa zima a jeśli ma to być zimowe przejście to jest to oczywiste.  Z moich poszukiwań w Internecie prawdopodobnie żaden śmiałek nie próbował  tego dokonać przynajmniej ja nie znalazłem nigdzie o tym żadnej wzmianki. Lecz gdyby ktoś cos o tym wiedział piszcie. Jak się domyślacie nie jest to prosta sprawa i mało kto się porywa  na długodystansowy bieg zimowy przez góry w pojedynkę,  lecz skoro ludzie zdobywają solo ośmiotysięczniki w himalajskich górach to można i zdobyć zimą Karpaty. Jak dla mnie jest to niezwykle wyzwanie, którego nie mogę się już doczekać i zmierzyć się z nim. W porównaniu z zdobywaniem korony gór Polski i bicie rekordu zimą w której wykręciłem niezły czas to ta przygoda jest o wiele bardziej trudniejsza o wiele, wiele dłuższa i niebezpieczniejsza.  Do tej wyprawie i do jej zrealizowania  potrzeba ogromnej motywacji , chęci , troszkę siły i szczęścia żeby to przebiegnąć za jednym razem w jednym kawałkuJ tak właśnie w takim stylu zamierzam to zrobić na lekko i biegiem pokonując dziennie kilkadziesiąt kilometrów.  

Moja pierwsza wycieczka trekingowa  GSB, która zakończyła się po 400 km i brakło mi 100 km do celu dała mi do zrozumienia , że tak dużo kilometrów z ciężkim plecakiem jest złym rozwiązaniem . Dostałem wtedy dobra naukę. Teraz mam inna taktykę na zdobywanie gór , taką, z której czerpie radość i satysfakcje. Tak wiem,  że są to góry do tego zima, dzikość  Karpat Rumuńskich i Ukraińskich,  niebezpiecznie w pojedynkę ale jak się to mówi kto nie ryzykuje nie pije szampana!  Na temat sprzętu, trasy, strategii, terenu itp. będę pisał w kolejnych wpisach na blogu przez całą jesień.

 Tymczasem najważniejszym czym się zajmuje na ten czas jest projekt crowdfunding  na Polak potrafi i niedługo jak wszystko pójdzie dobrze to będzie można mi pomóc finansowo w wyprawie.  Sięgnąłem po ten sposób zdobycia pieniędzy, ponieważ na wyprawę potrzebuje sporą sumę i liczę również na WAS-czytelników Portalu Gorskiego, że też pomożecie mi w zdobyciu celu. 

avatar
0
01 październik 2017, 16:00
Roman Ficek