Mistra! czyli o wspinie na Malcie ciąg dalszy

Mistra- już tu byliśmy. Pierwszy weekend wspinaczkowy na Malcie. Od początku nie był to dobry pomysł, ale Lapa był wygłodniały wspinu, szczególnie słuchając moich opowieści o tym ile to się wspinałam bez niego w  Salto, o tym jak padają kolejne projekty i co następne. W Salto zaczynałam czuć się jak w domu... Ale wracając na ziemię, na Maltę, do Mistry…

mistra1

Północ wyspy, łatwy dojazd, zaledwie 40 min autobusem, bez przesiadek i tylko 10 min spacerkiem.

Jednak pierwszego pobytu tutaj nie wspominam zbyt dobrze. Na początku kierowca postanowił nie zatrzymać się na naszym przystanku. Cały czas ktoś przyciska te guziki do zatrzymania, a on się nie będzie przecież na każdym przystanku zatrzymywał- takie było jego wytłumaczenie. Więc spacer nam się przedłużył. Nie było by w tym nic aż tak strasznego, gdyby nie fakt, że było okropnie gorąco. To był ten rodzaj gorąca kiedy twoja skóra w momencie kontaktu z powietrzem robi się lekko wilgotna i taka już pozostaje, chyba że się poruszasz… wtedy produkcja kropelek na twoim ciele jest wielokrotnie większa. Tak to był wrzesień. Jak można się domyślić dalsza część historii nie była bardziej optymistyczna. Wymęczyliśmy dwie rozgrzewkowe drogi, pospaliśmy pod skałą… i zdemotywowani wrócilismy do domu… Od tego czasu nie myślałam za dużo o tym sektorze, wspomnienia nie napawały mnie optymizmem do powrotu. Ale już Grudzień… nie chcąc jechać czwarty weekend z rzędu na Gozo postanowiliśmy powrócić do pobliskiej Mistry.

mistra2

słynny Predator 6c

Drogi w normalnych pogodowych warunkach okazały się bardzo miłe. Bardziej techniczne niż siłowe, co zawsze wywołuje uśmiech na mojej twarzy. To tutaj znajduję się podobno najładniejsza droga na wyspie- Predator. Wprawdzie wycena to zaledwie 6c jednak polecam ją wszystkim odwiedzającym tą miejscówkę. Idealne miejsce na weekendowy wypad. Dawno się tak nie zrelaksowałam, idealna pogoda lekko przygrzewające słońce, piekne ruchy, dobrze obite drogi…. aaach.

mistra4

I spokój. Drogi od 6a do 8a+. Wprawdzie nie jest ich wiele, ale miło tu spędzić weekendowe popołudnie, albo dwa. W naszym przypadku pewnie jeszcze kilaknaście :))

avatar
0
30 grudzień 2015, 07:30
Kasia Sarosiek