Noc w Dolinie Pięciu Stawów Polskich (06/2017)

Pochmurny poranek zapowiadał zbliżający się deszcz ,ale mimo tego dopisywał mi dobry humor. W końcu dziś czekała mnie pierwsza w życiu noc w prawdziwym schronisku górskim .. 

1

 

Gdy tylko dotarliśmy do Palenicy Białczańskiej zaczął padać deszcz ,który po chwili zmienił się w ulewę. Po szybkiej naradzie zdecydowaliśmy się skorzystać z bryczki.W oczekiwaniu na wyjazd rozsiedliśmy się wygodnie podziwiając piękne konie ,którym wcale nie przeszkadzał padający deszcz..

 

2

 

Po prawie godzinnej przejażdżce deszcz zmienił się w mżawkę , a gdy dotarliśmy do początku naszego szlaku nawet sie rozchmurzyło..

 

3

 

Rozpoczeliśmy podejście przez Świstówke Roztocką w kierunku naszego celu - Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów Polskich. Deszcz na szczęście przestał dawać o sobie znać ,a ja dziarskim krokiem ruszyłam przed siebie..

 

4

 

Gdy podeszliśmy trochę wyżej za nami ukazał sie magiczny widok. Najwyższe szczyty nad Morskim Okiem znikneły za kurtyną chmur..

 

5

 

Nasza trasa cały czas prowadziła kamiennymi stopniami z pod których gdzieniegdzie wypływały strumyki. Pomyślałam że podczas ulewy naszym szalakiem muszą płynąć pewnie małe potoki..

 

6

 

W pewnym momencie naszej wędrówki dotarliśmy do trudniejszego miejsca - Żlebu Żandarmerii. Rodzice zostawili plecaki i pomogli mi w pokonaniu krawędzi żlebu. Tak było o wiele bezpieczniej ponieważ mokre głazy groziły upadkiem w przepaść. Po przejściu na drugą stronę tata wrócił po nasze plecaki..

 

DSCN2476 modified

 

Robiąc co jakiś czas krókie odpoczynki i podziwiając otaczające nas piękno Tatr usmiech nie schodził mi z ust..

 

7 modified

 

Po dalszy pokonywaniu szlaku dotarliśmy do przełamania zbocza i weszliśmy w porośniety kosodrzewiną teren...

 

9

 

Nieco dalej trasa wyprowadziła nas na bardziej odsłonietę miejsce ,dopiero tam było czuć moc wiatru hulającego nad nami...

 

10

 

 Niedługo szliśmy po płaskim odcinku ,bo dość niedaleko znowu czekało nas strome   podejście w góre. W tle w całej okazałości prezentowała się piękna Dolina Roztoki..

 

14

Po żmudnym podjeściu ,które zajęło nam dość sporo czasu znów wyszliśmy na płaskie miejsce ,a to co zabaczyłam zaparło mi dech. W końcu ukazała się nam Dolina Pięciu Stawów i leżące w niej schronisko , które z wysokości wydawało się naprawdę maleńkie. Nie jestem w stanie opisać słowami tego widoku i radości..

 

15

 

Teraz czekało nas dość strome zejście w dół ,które przez coraz mocniej wiejący wiatr wymagało sporego wysiłku.Zmęczenie też już trochę dawało o sobie znać ,ale jeszcze chwila i staneliśmy w dolinie..

 

17

 

Gdy dotarliśmy w końcu pod schronisko..

 

18

 

Rozpoczeła się regularna ulewa która trwała bezustannie do wieczora. Mieliśmy wielkie szczęście że przez trzy godziny naszej wędrówki pogoda była dla nas łaskawa..

 

20

 

Po wejściu do schroniska i zameldowaniu się w recepcji odrazu popędziłam szukać naszego pokoju , miejsce w schronisku zarezerwowaliśmy już rok wcześniej..

 

19

 

W końcu mogliśmy zjeść porządny posiłek i odpocząć. Ja jednak postanowilam podziwać widoki za oknem i w tym celu ulokowałam się wygodnie na parapecie..

 

21

 

Wieczorem ,gdy deszcz przestał w reszcie padać wyszliśmy na chwilę przed schronisko. Widok grani widocznej na tle nocnego nieba na zawsze pozostanie w mojej pamięci..

 

22

  

Rano obudziłam się wyspana i wypoczęta.Po śniadaniu pełna energii stanełam przed schroniskiem ,gotowa do zwiedzania Doliny Pięciu Stawów. Rok wcześniej z doliny przępędziła nas burza..

 

23

 

Tym razem pogoda także nas nie rozpieszczała ,ale zamiast deszczu i burzy przywitał nas silny wiatr..

 

24

 

Podążając w góre doliny nie mogłam nadziwić się pięknym widokom..

 

25

 

Wsłuchując się w szum wiatru i potoków... 

26

 

Nie potrzebowałam nic więcej do szczęścia...

 

 27

 

Gdy dotarliśmy do jednego z rozwidleń szlaków , wybraliśmy ten prowadzący w kierunku Koziej Przełęczy.Wcześniej mogliśmy iść w kierunku Krzyżnego lub na Kozi Wierch..

 

28

 

Podchodząc najpierw łagodnym kamiennym chodnikiem po niedługim czasie dotarliśmy do skalnego progu Doliny Pustej.Tam założyłam na głowę kask..

 

30

 

Nieco wyżej teren zrobił się trudniejszy więc ubrałam na siebie sprzęt do asekuracji a tata związał się ze mną liną..

 

31

 

Niestety wiatr nie ustępował ,a niebo nad nami przykryły chmury...

 

32

 

Będąć na piargach Pustej Dolinki ze względu na zimny wiatr ,który przybierał na sile postanowiliśmy zakończyć tam naszą wycieczke i zawrócić..

 

 DSCN2824 modified

 

Nie chciałam rezygnować i nie byłam zadowolona z tego że pogoda znów pokrzyżowała moje plany w Dolinie Pięciu Stawów. Bardzo chciałam dojść chociaż do pierwszych łańcuchów i było mi poprostu smutno...

 

34

Humor jednak wrócił mi szybko, bo uzgodniłam z rodzicami że jeśli tylko pozwoli nam pogoda to któgoś dnia wrócimy i jeszcze raz spróbujemy zdobyć Kozią Przełęcz.

Wracając znajomą Doliną Roztoki nie wiedziałam wtedy jeszcze że już za kilka dni będe stać na Koziej Przełęczy..

Myślałam tylko o kolejnym dniu bo rano czekał mnie udział w akcji ''Czyste Tatry'' , ale o tym i następnych moich wyprawach przeczytacie w kolejnych opowiadaniach - Oliwia.

http://www.portalgorski.pl/patronaty/bergans-team

Wesprzyj moją wyprawę :

Bergans logo

 
 

 

avatar
0
09 październik 2017, 13:03
Oliwia Sie Wspina