O matko!

Wspinaniem i górami zajmuje się prawie 30 lat. Moja historia z nimi zaczęła się dużo wcześniej niż moje problemy. Kiedy po operacji byłem niezdolny do utrzymania kubka lub umycia zębów, wszelkie górskie plany wydawały się czymś totalnie abstrakcyjnym. Stało się jednak inaczej i czasem po dziś dzień zastanawiam się czy ja wtedy i ja z teraz to ten sam Człowiek? Statystyka nie kłamie, bo liczby wskazują, że jakiś minimalny procent tak ma i widocznie znalazłem się w tym minimalnym w tym małym procencie. Choć jak mi wyjdzie realizacja MOJEJ KORONY ZIEMI, to będę pierwszym niepełnosprawnym na świecie, który tego dokona.

Co do moich gór:

One są niezwykle zaangażowane, szczere, naturalne, prawdziwe, autentyczne, zerojedynkowe, osobiste, męczące, uczące pokory, wymagające, potężne, potrafiące zawodzić i rozczarowywać, TWARDE I RANIĄ PALCE, zimne, mokre, „szarlotkowe” i herbaciane, dają kopa na niziny, zmuszają do pracy i do koncentracji itd., itd.

A tak z drugiej strony to po prostu kilka większych kamieni, jakieś jeziorka, pseudoturyści i ciągłe przekleństwa i stwierdzenia typu:

-nie chcę mi się,

-daleko jeszcze?

I no właśnie:

-o matko!

 

blog105-1

 

blog105-2

 

blog105-3

avatar
0
28 listopad 2019, 14:58
Bartosz Michalak