Odwrót.

Yeti1

Powrót z nieudanej wyprawy zawsze jest trudny. Cieszę się, że wybrałem odpowiednich partnerów do tego typu zadań specjalnych. Pozwalają mi bez jakichkolwiek dylematów wybrać bezpieczny powrót do domu. Tym razem się nie udało osiągnąć zamierzonego celu wyprawy. To miała być pierwsza zimowa ekspedycja na Ziemię Baffina. Gdy tylko dotarliśmy na miejsce zastały nas niespotykane nawet jak na ten rejon temperatury. Przy -55 st. C oraz wietrze 60 km/h wspinanie nie jest możliwe. Takie warunki pokazują mi jak bardzo jestem człowiekiem J W trakcie krótkich rekonesansów udało nam się rozpoznać teren, wybrać potencjalne cele i przy okazji … poodmrażać nosy i policzki. Niestety w trakcie tej aktywności powróciły moje problemy z odmrożonymi w przeszłości palcami u stóp. Obserwując każdego dnia jak w trakcie intensywnego masażu upragniona czerwień krwi zalewa moje białe palce zastanawiałem się gdzie stoi granica „zdrowego” rozsądku. Codzienne przywracanie krążenia z wizją wielogodzinnego wiszenia na stanowiskach dawały mi dużo do myślenia. Zainwestowane na wyprawę ogromne środki finansowe oraz sprzęt nigdy nie wymuszały na mnie działania wbrew mojemu przeczuciu. Dlatego zrezygnowałem ze wspinaczki w tym okresie.

Relacja z namiotu:

https://www.youtube.com/watch?v=qXWrlAUcSA8&;t=13s

Regan (Marek Raganowicz) od wielu miesięcy planował ten ponad dwu i półmiesięczny trip po okolicznych fjordach dlatego mógł uzbroić się w cierpliwość i czekać. Po moim wyjeżdzie przeniósł się do Gibbs fiord. Czekał, czekał aż w końcu się doczekał. Właśnie dostałem informację, że temperatura podniosła się do – 25 stopni, wiatr ucichł i wspinanie znów stało się możliwe. Trzymajcie za Marka kciuki. Mnie zakupiony wcześniej bilet uniemożliwił dalsze czekanie.

W trakcie drogi powrotnej saniami do najbliższej miejscowości Clyde River walczyłem o żywot swoich palców. Znów straciłem w nich czucie, po zdjęciu skarpet okazały się białe... „Nie pozwalam na to…” mruczałem pod nosem, rozcierając je przez całą drogę. W końcu wróciły do życia. Dzisiaj oddycham wraz z nimi z ulgą.  Pod koniec czerwca wyruszam jachtem na kolejną wyprawę na wschodnie wybrzeże Grenlandii by wspinać się klasycznie, będą mi potrzebne.

Dziękuję wszystkim za wsparcie . Dziękuję również Portalowi Górskiemu za sprzęt, który będzie mi służył w trakcie kolejnych wyczekiwanych wypraw. Trzymajcie kciuki!

Marcin Yeti Tomaszewski

#POLSKZWIĄZEKALPINIZMU  #CAMP&CASSIN  #MILLET #ZAMBERLAN  #MX3 #PORTAL GÓRSKI  #ATEST #SZCZECINSKIKLUBWYSOKOGORSKI

Marek Regan Raganowicz

Yeti2

Chinese Wall, dziewicza ściana, która była celem naszej wyprawy. Jedna z największych niepokonanych na Ziemi Baffina.

Yeti5

Yeti3

avatar
0
29 marzec 2017, 19:15
Marcin Yeti Tomaszewski