Piachem w oczy

   Z dużym opóźnieniem rozpoczynam ten sezon wspinaczkowy. Jakoś tak się ułożyło, że kiedy miałem wolne to lało nieprzerwanie, a jak słoneczko wychodziło to zamiast w skały jechałem na koncerty. Rzecz jasna odwiedziłem ścianki wspinaczkowe prawie we wszystkich miastach, podczas tych podróży, ale kto się wspina ten wie, na czym polega różnica między wspinaniem na panelu a wspinaniem w skałach.

Dzisiaj jedziemy na Wieżycę lub, jak kto woli „Skałę z Medalionem. To ostaniec piaskowy, położony jest w niedalekiej odległości od Bolesławca. Pięknie urzeźbiona skała, która oferuje wspinanie na drogach o trudnościach od IV do VI.3+.

    Ostatni raz byłem tam dwa lata temu i zaliczyłem lot na drodze o niezwykle honornej nazwie - „Janosik”.(bo jak latać to tylko na honornych drogach) Eksploracja tej skały zaczęła się ponad dziesięć lat temu. (Piotr Jaśkiewicz i Dariusz Pachnik wytyczyli na niej pierwsze drogi) Dzisiaj, dzięki pracy Marcina Sasaka, Agnieszki Rosłońskiej i Borysa Szachowicza, znajduje się tam dziewiętnaście ubezpieczonych dróg. Przyjeżdżamy odrobinę spóźnieni, i witamy się z dwudziestoma żołnierzami, którzy kończą swoje ćwiczenia. Robią ostatnie zjazdy i po chwili zostajemy sami. Pogoda idealna, jest lekki wietrzyk, słońce za chmurami. Nic tylko się wspinać.


Podchodzę pod pierwszą drogę:


- „ Jakieś strasznie duże te odległości między przelotami” - zagryzam nerwowo wargi.


   Jedną z różnic pomiędzy wspinaniem na panelu a w skałach jest taka, że na panelu robisz jeden, góra dwa ruchy i wpinka.(w myśl zasady, że ćwiczenia wpinek nigdy dość;) A w skale, przeloty troszkę dalej, jakaś nieprzyjazna półeczka pod nogami na której można się lekutko poobijać, czasem się „połóży dróżka a czasem wywiesi niczym jęzor smoka. Idę , starając się pamiętać o oddychaniu, lewa noga drga na stopniu jak w delirce. Zawieszam się na chwilę przed stanowiskiem i rzecz jasna blokuję. Staram się wywietrzyć głowę. Zjeżdżam i zmieniam się kolegą o niezwykłej szlachetności. Ten pacnął drogę niczym kozica, wprawiając mnie w odrobinę konsternacji i zacietrzewienia. Idę jeszcze raz, tym razem spokojnie i bez trzęsącej się nogi.

danielgrupa1

Inicjacja sezonu

   Zmieniamy drogi na odrobinę trudniejsze i dłuższe. Trochę tego piachu pod palcami jest. Na koniec „wędkujemy” drogę o wdzięcznej nazwie „Medalion” z pięknym Dulferowym startem. Inicjacja tego sezonu wspinaczkowego była dla mnie nieco bolesna aczkowiek nieprzerwanie piękna.

danielgrupa2

Z Marcinem "Szlachetnym" Gromnickim

danielgrupa3

Po robocie

avatar
0
26 maj 2017, 08:38
Daniel Grupa