Początek.

29. czerwca.

Dziś rozpoczęcie wyprawy z Triestu. Ostatnie zakupy prowiantu i porządne spanie zaliczone. W końcu wyruszam.

5. lipca.

Chwila odpoczynku w schronisku Dom na Komni. Trasa z Črna prst do Dom na Komni była dosyć wymagająca kondycyjnie mimo małej trudności. Największym problemem był brak wody na trasie. Dodatkowo dużo mgły i słaba widoczność przez co praktycznie nie było żadnych widoków. 

8. lipca.

Zdobyłem Triglav. Bagaże czekały na mnie w schronisku Koča na Doliču, dzięki temu podejście było dużo lżejsze i swobodne. Nie obyło się również bez słoweńskiego zwyczaju dla tych, którzy na szczyt wchodzą po raz pierwszy, czyli lania paskiem w cztery litery 3 razy ;) W Trenta przyszedł czas na odpoczynek. Następny kierunek - Podkoren.

avatar
0
12 lipiec 2017, 11:33
piotr zimny