Przedświąteczne Niegowonice

Wiadomo że ani dnia człowiek nie żyje bez wypadu w skały bo przecież w Krakowie mieszkamy:) No i tym razem kostka padła tak, że wybraliśmy się w rozreklamowany przez Smołę bulderowy spocik Niegowonice. Mieści się na Jurze już Północnej po drodze z Dąbrowy do Ogrodzieńca.

Dla chętnych tutaj znajduje się topo: https://27crags.com/crags/niegowonice

Pogoda ładnie się dopisała bo w cieniu robiło się naprawdę zimno ale jak tylko trafiałeś pod promienie słoneczka to o żadnej kurtce już mowy nie było. Jak się podchodzi pod skały to wyglądają dość słabo ale później się okazuje że jest tu sporo fajnych linii.

To na rozgrzewkę chłopaki robią po kolei 6A, 7A+ i 7B. Hermano flashuje wszystko, inni wciągają troche później a ja jeszcze się zastanawiam czy się wspinać bo przecież kontuzje mam. No to na razie robię zdjęcia a tam zobaczymy.




Chłopaki kończą porachunki z tej strony skały i przechodzą na inną która okazuje się o wiele ciekawsza. Tu mamy propozycje od 7B do projektów pod 8A i to dobre chwyty, zacne ruszki.





Ja się w końcu skusiłem na rozgrzewkową 7B i zrobiłem ją w pierwszej próbie mając wcześniej rozpatentowaną końcówkę z bańkami, całkiem spoko jak na stan mojego palca.

To co wstawiamy się w Inferno za 7C+. Bald idealnie dla mnie bo nie ma żadnego chwytu na lewą rękę gdzie trzeba by było używać serdecznego, no to lecimy:) Dół nie próbowałem, chłopaki rozkminili więc wstawiamy się w górę. Syte przytrzymanie się w miażdżącej palce dwójce i z tego sięgnięcie do obłego ścisku ale już na wyjściu. Ruch na maksa do zrobienia tylko cały czas się martwimy o palce bo ż za czas trzymania, ustawienia i robienia ruchu dziura tak miażdży palce że już sięgając odpuszczasz ją z bolu :D Masa.

Decydujemy zostawić Inferno na kolejny wyjazd już rozpatentowane czyli tylko przyjechać i zrobić. Przechodzimy na łatwiejsze klasyki. Hermano od razu zaczyna walkę z Continum 7C trawers po dobrych ale bolących chwytach i dalekie zacne ruszki. Ale dzisiaj to nie pada. Maciek robi Martician Hard 7B w dobrym stylu flash, Wojti i Bogdan się wstawiają ale na razie bez sukcesu. Śmiejemy się ze Smoły który zrzuca koszulkę i robi ten sam Mortician dla filmu:)






Ogólnie dalej ktoś coś robi ale już bez naparcia bo chwyty w Niegowonicach są duże a jednak strasznie cisną na stawy i skórę także po zrobieniu kilkoch baldów już nie chcę się trzymać nawet tych miażdżących klam...




Zostawiamy niezrobione do zrobienia następnym razem, zrobione wpisujemy na konta i ruszamy z powrotem bo ż święta się zaczynają i trzeba jeść:)

TUTAJ znajdziecie pełną galerię z naszego wypadu.
avatar
0
26 kwiecień 2014, 09:16
Roman Batsenko