Rok 2015 w Tatrach:)

Rok 2015 w Tatrach...hmm, co chciałem to osiągnąłem. Wiele dni na szlakach i bezdrożach, latem i zimą, w słońcu i w niepogodzie. Ale pokolei...

1 stycznia schodziłem po sylwestrze w Pięciu Stawach, poprzedzonym ciężką przeprawą do niego z Popradzkiego Plesa przez Dolinę Hlińską, Zawory i Gładką Przełęcz. Przebijające się słońce nad głową jasno wskazywało na inwersję, ale ja nie miałem już sił - trzeba było wracać. Wiedziałem, że i tak niedługo później będę znów w Tatrach.

1
14.01 - miał być Zadni Kościelec, ale warunki śniegowe dramatyczne. Skończyło się na wejściu pod Kościelec małym żlebem - normalnie być nie może! ;)

2
16 stycznia znalazłem się w Murowańcu na swoim drugim szkoleniu lawinowym, a droga do schroniska zajęła mi niespełna 3 godziny - w partiach reglowych lodowisko a wyżej bardzo silny halny nie ułatwiały poruszania się w terenie ;) owocne 3 dni, wiedzy nigdy za mało!

3
27.01 pojawiliśmy się nad Morskim Okiem. Ruszyliśmy w stronę Kazalnicy, ale latające pyłówki, lawiniska, itd znów zmusiły do odwrotu. Wczesnozimowe warunki utarły nosa poraz kolejny.

4
5 lutego znów Hala Gąsienicowa. Tym razem Świnica. Nie pierwszy raz, ale warunki wyyyyyyyborne :) I w końcu udało się gdzieś wejść!:)

5


14 lutego ruszyliśmy na Gerlach, ale nas pogoniło już tuż za parkingiem i wylądowaliśmy na Baranich Rogach ;)

6


1 marca ruszyliśmy z zamiarem wejścia na główny wierzchołek Świnicy granią. Ale, że wiało tak, że na grani ciężko było utrzymać pion...no cóż, kolejny odwrót;)

7
9 marca znów w stronę Gierlacha, tym razem skutecznie, choć nie powiem by ta 19-godzinna wyrypa należała do najlżejszych...

8


20 marca kolejny do WKT, Wysoka:)

9


Wiosna przebiegała już leniwie i dopiero w czerwcu znów pojawiłem się w Tatrach. 5 czerwca z moją kobietą ruszyliśmy na HG. Jej pierwszy raz ipadło na Kościelec:)

10
Nie rozdrabniając się 14.06 ruszyliśmy kolejny raz, wchodząc tym razem na Mnicha...

11
...a 1 lipca ruszyliśmy na Grań Kościelców. Niektórzy mają dość intensywne początki w Tatrach ;)

12


7 lipca znów MOko z Eweliną, leniwe 3 dni pod namiotem, znów Mnich, nocne wichury i pobudka z burzą nad głową. Warto było!:)

13


11 sierpnia D5SP, biwak pod Zawratem, później szybki wypad na Zawratową Turnię a następnię Orlą Percią na Kozi Wierch:)

14
19.08 ruszyliśmy na Łomnicę. Mokro, ślisko, łańcuchy ściągnięte (?!) a lina została w bagażniku. No więc odwrót spod szczytu...

15
8 września - Giewont. W końcu okazja by go "zdobyć". Owszem, na Giewont weszliśmy ale też nie mogłem się powstrzymać i poszliśmy dalej... ;)

16
14 września znów Mnich. Tym razem nawet halny nam towarzyszył;)

14wr
Prawie miesięczna przerwa i tym razem pojechaliśmy na Słowację. No i w końcu "kowadełko" zaliczone;)

17
10 dni później, 18.10 pojechałem z Eweliną ochrzcić ją w śniegu, lajtowy Kasprowy i 4godzinny smażing-plażing na ławce;)

18
27 października Żółta Turnia

27pazdz
7 listopada Ganek! Świetna trasa, choć miejscami niezbyt łatwa orientacyjnie

19


22 listopada towarzysko poszliśmy poszwędać się w rejonie MOka:)

22l
11 grudnia znów wyjazd z Eweliną, tym razem poszliśmy na Świnicę.

20
23 grudnia męska wycieczka. Docelowo miał być Szczyrbski Szczyt ale zakończyło sie w wyższych partiach Doliny Młynickiej:)

21
Tak minął poprzedni rok. Ten zaczęliśmy już na narciarskich stokach i na tym się teraz głównie skupiam, aby jak najszybciej w tej formie przemierzać Tatry zimą:)

avatar
0
23 styczeń 2016, 21:54
Janusz Dębiński