Start wyprawy na Mount Everest

HejHo! Minione miesiące były dla nas czystym szaleństwem, niemałym wyzwaniem i jedną wielką lekcją, której pewnie nie przeszlibyśmy w innych okolicznościach. Od kampanii crowdfundig’owej, której wynik przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania, po rozmowy z potencjalnymi sponsorami, prelekcje, kontakty z mediami, zamykanie spraw zawodowych, całą masą załatwieni różnej maści i znajdywanie czasu na regularne treningi… rozpoczęliśmy w końcu wyprawę marzeń zmierzając ku Mount Everest.

Ostatnie kilka dni rozbijalismy się po Katmandu, z sentymentem szukając znajomych nam miejsc i wypatrujac nowych. Można by powiedzieć, ze czasy mieszkania w pełnym komforcie juz za nami. Jednak miło w końcu wyrwać się od zgiełku, hałasu i pyłu zgrzytajacego między zębami.. Dziś o 6:30 czasu lokalnego wylecielismy z Katmandu w kierunku Lukli, ok 2900m npm- pierwszej miejscowości na szlaku w kierunku Everest BC, a także lotniska owianego mitem najbardziej niebezpiecznego na świecie. Życie tutaj biegnie swoim własnym tempem, ktorego spokojnie mozemy pozazdrościć miejscowym po ostatnim roku intensywnej pracy i życia w ciągłym biegu.. Zaczynamy przygodę życia! :)

17838419 10213249751906341_173680678_o

 

Jaki jest plan?

W pewnym uproszczeniu przedstawia się następująco:

- Trekking do Everest Base Camp (EBC)

- Budowanie aklimatyzacji

- Wspinaczka na Szczyt

- Trekking powrotny

 

Dzień 5-11: 9 – 15 kwietnia

Treking z Lukli w kierunku Everest Base Camp. W zeszłym roku byliśmy na wyprawie na Imja Tse (Island Peak) i do miejscowości Orsho (4190 mnpm.) szlak jest wspólny. Pewnie nogi będą nas rwały do szybkiego marszu ale nie możemy zapominać o aklimatyzacji. Pospiech w górach nie jest kluczowy. Ważniejsza jest aklimatyzacja. Poza tym każdy dzień jest bogaty w emocje – widoki, zapachy i pęd powietrza karmią nasze zmysły jak w restauracji Michelina. I nie mam tutaj na myśli towarzystwa Yaków i ich przyjaznego aczkolwiek swojskiego sposobu bycia Po drodze do EBC: - będziemy trekować z wioski do wioski, systematycznie zwiększając wysokość; towarzyszyć nam będzie codziennie życie miejscowej ludności; - odwiedzimy niesamowitą miejscowość Namche Bazar (3440m) – stolicę regionu. Wioska ma kształt amfiteatru i jest otoczona praktycznie z każdej strony szczytami górskimi. Tutaj pewnie zabawimy z 2 dni bo to już dość wysoko i zasadne jest zrobienie dnia aklimatyzacyjnego; - odwiedzimy Tengboche (3860 m n.p.m.) zwiedzając po drodze Khumjung. Cudowny klasztor z genialnym widokiem na Ama Dablam w całej okazałości, Everest, Thamserku i Lhotse.

 

17353632 1455510777806535_154856014536187190_n

 

Dzień 11-38: 15 kwietnia -12 maja

Po dojściu na EBC (5364 mnpm.) spędzimy tam trochę czasu. Głownie będą to wypady aklimatyzacyjne i odpoczynek aklimatyzacyjny (rest). EBC to mekka zarówno wspinaczy jak i trekerów. W czasie kiedy tam będziemy towarzyszyć nam będą dziesiątki namiotów i setki wspinaczy (wielu z nich realizuje trekking do EBC). Z EBC rozchodzą się drogi trekkingowe w wiele stron a my będziemy je przemierzali stopniowo aklimatyzując się coraz wyżej. Wtedy też będziemy organizować się w kolejnych obozach pozostawiając w nich cześć z ekwipunku. Mamy nadzieję ze w bazie będzie dobra jakość wi-fi bo koniecznie chcemy być z Wami w kontakcie.

 

Dzień 39-45: 13 maja – 19 maja

I atak szczytowy. Zakładamy ze będziemy gotowi wejść na szczyt w terminie pierwszego ataku. Do tego czasu powinniśmy być dobrze zaaklimatyzowani.

 

Dzień 46-52: 20 maja - 25 maja

II atak szczytowy jeśli pierwszy nie zakończy się sukcesem.

 

Dzień 52-60: 25 maja-1 czerwca

Trekking powrotny Schodzenie w dół jest łatwiejsze o ile zdobyło się szczyt. Wierzymy ze będziemy wracać z uśmiechem na twarzy.

W całym planie, w szczególności na wysokości powyżej 6 000 m npm duży wpływ na nasze postępy będzie miała pogoda. Celujemy w okres kiedy pogoda bywa najpewniejsza ale ….natura to natura. Z szacunkiem do Góry Gór będziemy cierpliwie czekać.

Piona!

avatar
0
08 kwiecień 2017, 21:14
Sylwia i Szczepan