Temat: Jesienny relaks

Właśnie wróciłem z Zakopanego i z jesiennych Tatr. Akurat ta druga połowa października w tym roku była iście przepiękna. Wszędzie magiczne kolory drzew, traw i krzewów oraz słoneczna pogoda. Relaks, luz i odpoczynek. Tego mi było trzeba. Takie trochę oderwanie się od rzeczywistości, od pracy i od codziennych problemów.

Dzisiaj już wróciłem do deszczowej Łodzi. Nie na długo co prawda, bo wkrótce znowu jadę na Podhale, ale póki co siedzę w domu i nadrabiam min. zaległości związane z pisaniem artykułów dla PG. ;)

Chciałbym się również podzielić z Wami tym co w cudzysłowie „zostało mi w mojej głowie” po ostatnim pobycie w Tatrach. A są to głównie dwie rzeczy:

1. Ponieważ jak dobrze wiecie mam problemy ruchowe, przy poruszaniu się w górskim terenie potrzebuję pomocy. Z boku wygląda to często tak jakby grupa nieodpowiedzialnych „wesołków” prowadziła pijanego kolesia. Padają nawet czasem niewybredne komentarze siejące dezaprobatę i zgorszenie. Z drugiej strony nie brakuje też ciepłych słów uznania i szacunku dla całej naszej grupy. Chcę jednak napisać, że bez względu co mówią inni i jak Cię spostrzegają, rób swoje. Krok po kroku zdobywaj kolejne metry i rób następne kroki (nie tylko w górach) aby tych pozytywnych wrażeń i doświadczeń kolekcjonować jak najwięcej.

2. A poza tym, czasem wcale nie trzeba zajść bardzo daleko, tam gdzie niebezpiecznie i gdzie prawie nikt nie chodzi. Czasem, a nawet często bardzo, wystarczy tylko inaczej spojrzeć by przekonać się jaki to świat i całe nasze życie mogą być (a właściwie już są) piękne.

blog103-2

 

blog103-3

 

blog103-4

avatar
0
31 październik 2019, 13:06
Bartosz Michalak