W szczytowej formie - witamy na pokładzie

Wszystkie nasze ludzkie poczynania na tej pięknej planecie o nazwie Ziemia mają swój początek w naszych umysłach. wszelkie fanaberie, plany, ambicje, cele, urządzenia i wynalazki. Zaczynają się i kończą w naszych mózgach. Nie inaczej jest w przypadku górskich podbojów. Dzięki nim ładujemy receptory emocjami i doznaniami, jakich na nizinach nie dostaniemy. A skąd się to wszystko bierze?

Człowiek jest jak bardzo dobrze prosperująca kopalnia. Surowcem, który się z niej wydobywa jednak nie jest Żaden cenny kruszec, ani węgiel, ani żadne paliwo kopalne.

Tym surowcem są nasze POMYSŁY

 

Wyobraźmy sobie choć przez chwilę, jak może funkcjonować taka kopalnia. Jak wiemy, możemy podzielić je na kopalnie, gdzie wydobycie odbywa się metodą odkrywkową oraz na kopalnie głebinowe, położone kilkaset metrów pod ziemią.

Kopalnie odkrywkowe działają w taki sposób, że pozyskuje się cenny materiał, "zdzierając" kolejne warstwy z powierzchni ziemi i znajdując pod nimi upragnione dobra. Wszelkie prace wydobywcze odbywają się na powierzchni. Można więc powiedzieć, ze mamy je "pod ręką". Jakość surowca nie jest jednak często najwyższej jakości, choc zdarzają się wyjątki.

Kopalnie głębinowe za to są już dużo bardziej skomplikowane. Aby dobrać się do porządanego materiału, trzeba użyć skomplikowanych metod inżynierskich. Nie wystarczy tylko wykopać dziurę w ziemi, zjechać na dół i zacząć pozyskiwać "kruszec". Trzeba zadbać o odwodnienie szybów, aby nie zalały chodników i wyrobisk, które słóżyć mają do dalszego penetrowania oraz o odpowiednią wentylację, abyśmy pod ogromnym ciśnieniem niepotrzebnych materiałów nie zaczęli się dusić. Trudy wydobycia zwykle okazują się jednak bardzo owocne. Najpiękniejsze diamenty i najcenniejszy towar znajdujemy właśnie w głębinach

Dokładnie tak samo dzieje się z naszymi myślami i pomysłami. Te, które mamy pod ręką (często pochodzenia intuicyjnego) możemy znaleźć, odsłaniając jedną lub kilka warstw zbędnych informacji. Otrzymujemy jednak materiał o nieokreślonej do końca jakości. Czasem, wiadomo - zdarzy się prawdziwa perełka z kopalni odkrywkowej, ale poprzedzona jest ona szeregiem głupich i nieprzemyślanych pomysłów.

Jeśli jednak GŁĘBIEJ zejść postanowimy. Jeśli zadamy sobie więcej trudu i dotrzemy w odpowiednie miejsce naszego umysłu, takiego wyrobiska, gdzie znajdują się potężne złoża oparte na naszej podświadomości, to myśli i pomysły zacne można wyciągnąć 

Proces samego wydobycia bywa czasem szybki i celny, a czasem męczący i do niczego. Funkcjonowanie naszej własnej kopalni pomysłów oczywiście nie kończy się już na tym procesie. To dopiero POCZĄTEK

Przypomnijmy sobie, jak często udało nam się wydobyć jakiś świetny pomysł z jednej z naszych kopalń, a nie udało wdrążyć jego sens w życie. To tak jak z diamentem - mozemy wydobyć przepiękny, cenny okaz. Jednak nieoszlifowany nie nabiera zadnej wartości. Ani użytkowej, ani estetycznej. Etap od wydobycia, do rozpoczęcia realizacji nazywamy obróbką. Jest to najtrudniejsza część, która kosztuje nas wiele energii. 

W skład obróbki naszych myśli i pomysłów wchodzi na początku ANALIZA. W jej trakcie zadajemy sobie szereg pytań (często niepotrzebnych), które mają odpowiedzieć nam - czy ten dany nasz ciężko wydobyty pomysł ma sens. Jest to etap obróbki, w którym najczęściej nasze myśli i pomysły nie doczekują się dalszej realizacji. Bierze się to z prostego równania: Im więcej pytań, tym więcej mamy wątpliwości. Ważne jest, aby dobrać odpowiednią proporcję zewnętrznych doradców, czy tez właścicieli kopalń, którzy oceniają nasz pomysł i oddzielić Malkontentów od Propagatorów, na zdecydowaną korzyść tych drugich.

Przy znakomitych pomysłach zalecane jest, aby analizę czasem pominąć i od razu przejsć do SZLIFOWANIA pomysłu. W tej fazie oddzielamy niepotrzebne i zbędne myśli od naszego pomysłu i przygotowujemy go do wstępnej realizacji.

REALIZACJA to właściwa faza robienia użytku z naszego pomysłu. To tak, jak dołożenie węgla do pieca i czekanie, aż zacznie ogrzewać nasz dom. Z kopalnią myśli i pomysłów jest jak i w przypadku prawdziwych kopalń i ich surowców, ludzie z nimi nie związani korzystają z urobku kopalni. Tak samo inni ludzie korzystają z naszych (cudzych) pomysłów, aby ułatwić, bądź urozmaicić sobie życie. Często po prostu jako pierwsi uruchamiją faze realizacji. 

Te porównania i przemyślenia prowadzą do odpowiedzi na pytanie: "W jaki sposób znaleźliśmy się w piątkę na jednym pokładzie?" Otóż odpowiedź jest bardzo prosta. Prowadziliśmy w piątkę dobrze prosperujące kopalnie, z pokładami pomysłów górskich. Realizowaliśmy niektóre z nich we własnym zakresie (niestety niektóre, gdyż pokłady górskie są dla ludzkich możliwości nieskończone i w całosci nieosiągalne), w różnych miejscach i o różnym stopniu trudności i zasięgu. Pewnego letniego, upalnego dnia zdarzyła się w pokładach pomysłów górskich niezykła sytuacja. Natrafiliśmy wszyscy na to samo złoże, które nazywało się KAUKAZ. Zafascynowało nas ono tak bardzo, że postanowiliśmy otworzyć spółkę o nazwie "W szczytowej formie" zrzeszajacą 5 kopalń o nazwach: "Maciek", "Krzysiek", "Radek", "Tomek" i "Wojtek". Od tej pory spółka realizuje wspólnie największe przetargi, a mniejsze, indywidualne inwestycje prowadzone są dla utrzymania owej SZCZYTOWEJ FORMY.

 

."W szczytowej formie" to opisy naszych wypraw, nasze przemyślenia, spełnianie marzeń i walka ze słabościami. Jest to także bodziec do tego, aby mierzyć w najdalsze krańce świata i tego absolutnie się nie bać. Z odpowiednią ekipa każdy wyjazd ikażdy pomysł dojdzie do skutku. 

A zatem, Panie i Panowie.

Drodzy Bracia i Siostry we wspólnej wierze miłości do gór.

Zapraszam Was do poznania naszej wypadowej Ekipy: Krzyśka, Maćka, Radka, Tomka i Wojtka oraz do skosztowania szczypty przeżyć, które nabieraliśmy pełną chochlą w Gruzji, Rosji, Francji, Islandii, Słowacji i w Polsce.

 

avatar
0
09 wrzesień 2016, 19:34
Radosław Jasiński