Zamarła Turnia, czyli niemożliwe nie istnieje

Zanim przejdę do sedna sprawy, chciałbym przytoczyć pierw kilka faktów historycznych. Na Zamarła Turnię można „wejść” na kilka sposobów. Jako pierwsi, od strony północnej, 9 sierpnia 1904 r. na wierzchołku stanęli prawdopodobnie Józef Bajer, Ignacy Król, Ludwik Pręgowski, a zimą – Józef Lesicki, Leon Loria, Mariusz Zaruski, Stanisław Zdyb (1 kwietnia 1911 r.). Ściany zaś od strony południowej (płaski prawie i niezwykle strome) przez długi czas uchodziły za nieosiągalne. Wejście od tej strony (początek XX w.) było wydarzeniem niezwykle istotnym i przełomowym w historii taternictwa. Zdobycie południowej ściany Zamarłej Turni otworzyło długoletni etap niesamowitej jej popularności. Na jej przejście mogli porywać się tylko najlepsi. Ci, którym udało się szczęśliwie zdobyć szczyt, kreowani byli wręcz na bohaterów i herosów.

Jednak wspinacz o nazwisku Bednarski mało co przejmował się tym, co powszechnie mówiło się o ścianie, jej trudnościach i o śmiałkach ją zdobywających. Któregoś dnia zdecydował się na krok godzący w "dobre imię" ściany i zabrał na tę najtrudniejszą w Tatrach drogę kobietę. Jak na tamte czasy, było to niemalże jak policzek wymierzony w męską brać ówczesnych taterników.

Obecnie, czasy się zmieniły i na owej legendarnej ścianie wytyczone jest kilka dróg i wariantów.

Ktoś powie – nowe metody, nowy sprzęt itd. Oczywiści, że tak. Ale to, że na początku coś nie wychodzi, wydaje się niemożliwe nie znaczy, że tak już musi pozostać. Często zdarza się też tak, że to co dla jednych jest nieosiągalne, dla innych może stanowić problem, który ostatecznie rozwiążą i osiągną sukces. Jest nawet takie powiedzenie:

„Że ten, który uznaje, że coś jest niemożliwe, nie powinien przeszkadzać osobie, która właśnie to robi.”

Przecież gdyby od razu rezygnować i się poddawać nadal mieszkalibyśmy w jaskiniach. Ba... Nawet nauka chodzenia u niemowlaka to proces, to błędy, upadki, potknięcia i pewnie na początku „chodzenie samo w sobie” zdaje się być umiejętnością nieosiągalną. Zdecydowana większość wynalazków, osiągnięć, odkryć itd. jest poprzedzone wielkimi przygotowaniami, porażkami, szyderstwem ze strony innych, które można określić mniej więcej tak:

TO SIĘ NIE UDA! - a jednak...

Kiedyś garstka ludzi się nie poddała i zdobyła w końcu Everest, dokonała pionierskich wejść na arcytrudne ściany w Patagonii, zimowych wejść na ośmiotysięczniki, ale i też kiedyś garstka ludzi postawiła piramidy, co jak na owe czasy do tej pory wydaje się niemożliwe. A jednak...

Inna sprawa. Kiedy spotyka nas jakaś tragedia, strata, choroba, człowiek często przeżywa bunt wobec całego świata i pomstuje na los, że DLACZEGO JA? Biorąc jednak pod uwagę statystykę i mnogość wszelkich sytuacji, wydarzeń, chorób, wypadków na świecie itd., itd. można sobie zadać pytanie odwrotne DLACZEGO NIE JA?

Analogicznie, kiedy czytamy o genialnych konstruktorach, naukowcach, zdobywcach, sportowcach, artystach itd., itd. zastanawiam się naprawdę co takiego mają owi ludzie czego ja nie mam? Czy oni są jakoś naznaczeni, „wybrani z tłumu”? I odpowiedź za każdym razem brzmi podobnie: NIE. To w większości przeciętni, zwyczajni ludzi. Pewnie ich wrodzony talent im pomógł, ale to co zadecydowało o tym, że teraz są gdzie są to praca, praca, praca. Nawet największy talent, diament wymaga uwagi. W przeciwnym razie będzie on tylko drzemał uśpiony w nieoszlifowanej bryle.

Wiele razy przekonałem się o tym, że pewne ograniczenia i jakieś nasze cechy tak naprawdę NIE SĄ NASZE, a wynikają z tego co mówią do nas tzw. „mądrzy ludzie”. I nagle jak się im powie coś na zasadzie- NIE..., MYLISZ SIĘ..., NIE MASZ RACJI..., ROBIE PO SWOJEMU... ITD., to pojawia się obraza, drwina, niepopularność, ale i po jakimś czasie podziw i niedowierzanie. Ludzie tacy otwierają oczy i to co widzą nie pasuje im do utartego wcześniej schematy. OTO WŁAŚNIE BOWIEM NA ICH OCZACH POWSTAJE NOWY SCHEMAT! I o to chodzi właśnie...

Pisałem już o tym, ale warto to tu przypomnieć. Najbogatszym miejscem na ziemi jest CMENTARZ. To tu bowiem „spoczywają” na zawsze nienapisane i niestworzone dzieła sztuki, nieodkryte wynalazki, niezaczęte biznesy, niezarobione pieniądze itd.... Jeszcze żyjesz. Więc DLACZEGO NIE TY...?

avatar
0
07 maj 2017, 22:15
Bartosz Michalak