Zawody, zawody i w końcu... wakacje :)

Po pierwszej edycji Pucharu Europy Juniorów w austriackim Graz przyszedł czas na kolejne starty: tym razem trochę dalej bo aż w Portugalii. Niestety nikt oprócz mojej klubowej koleżanki Idy nie wyrażał chęci na wyjazd w aż tak dalekie rejony Europy, dlatego postanowiłyśmy pojechać tam same. Na szczęście podróż najpierw samolotem, potem dwoma autobusami a następnie jeszcze metrem przebiegła bez większych przeszkód więc udało nam się dotrzeć w porę na rejestrację przed zawodami. Ponieważ nie miałyśmy auta byłyśmy zdane na życzliwość miejscowych, ale w Portugalii wszyscy są tak niesamowicie mili, że przemieszczanie się po malutkim Soure bez komunikacji miejskiej nie sprawiło nam prawie żadnych problemów.

Po szczęśliwej podróży miałyśmy nadzieję na szczęśliwe starty w eliminacjach... I udało się! Znowu obydwie weszłyśmy do finału :) Jako że start w finałach jest moim celem na dane zawody zawsze wspina mi się w nim lepiej niż w eliminacjach. Dało to skutek w postaci podniesienia się z ósmego miejsca po eliminacjach na czwarte w finale z trzema skończonymi przystawkami :) Do podium zabrakło dwóch prób do topu - szkoda, ale może następnym razem się uda. Poza zawodami udało nam się jeszcze dotrzeć na portugalskie wybrzeże i zaliczyć kąpiel w Atlantyku. 
Krótka filmowa relacja z tych zawodów: https://www.facebook.com/MajkaRudka/videos/800004963499585/

Soure1

 Atlantyk2

Już tydzień po Portugalii czekały mnie kolejne zawody – ponownie w Austrii, w Imst: tym razem nie w boulderingu tylko na prowadzenie. Ale że prawie cała wiosna stała pod znakiem boulderingu z wytrzymałością na tak dużą ścianę jaka jest Imst nie było dobrze… ;P Udało mi się to nadrobić dzięki obecności na tych zawodach mojego trenera Maćka Oczko, który przygotował mnie do startu na dwóch eliminacyjnych drogach. I znowu szczęście! Tym razem nie tylko wchodzę do finału z ostatniego miejsca dającego udział w finale, ale jeszcze eq aequo z zawodniczką z Francji. Jak już pisałam wcześniej w finale zawsze lepiej mi się wspina i znowu udało mi się poprawić wynik z eliminacji - tym razem zajęłam ósme miejsce :)

 Imst1

 Imst2


Na szczęście teraz chwilowo koniec stresów, bo cały lipiec spędzam na wspinaczce w pięknym Rodellarze (skąd wszystkich pozdrawiam
!) odpoczywając od codziennych treningów na ukochanej „Koronie” i odrabiania lekcji o północy... KEEP IT CHILL! ;)

avatar
0
11 lipiec 2017, 15:21
Maja Rudka