Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    

    Gęsia Szyja (07/2017)

    Category: Wszystkie wpisy

     

     

    Mój ubiegłoroczny pobyt pod Tatrami powoli zbliżał się ku końcowi i choć w planach mieliśmy jeszcze wyprawę na Granaty to czas pędził nieubłaganie,a każdy dzień był na wagę złota. Zbierając siły do wyjścia w Tatry Wysokie wybraliśmy sie na Gęsią Szyję..

    avatar
    0
    29 maj 2018, 12:55
     

    Gęsia Skóra, tfu, Szyja, a czy widać już krzyż?

    Category: Wszystkie wpisy

     W sumie moment, w którym zaczęłam kojarzyć Marcina był taki raczej smutny. Gdzieś rzucił mi się w oko link do tekstu o komercjalizacji górskiej śmierci, napisanego w kontekście wypadków lawinowych z końcówki lutego. Tekst był rewelacyjny, trafiony w tak zwany punkt, wyrażający dosadnie to, co i ja sama (i jak się okazało, także wiele innych osób) na ten temat uważam, a nie przyszło mi do rudej łepetyny, aby to spisać. Udostępniłam, zapamiętałam nazwę bloga, nazwisko autora. Potem były kolejne teksty, czasem też mocne, a czasem po prostu lekkie i zabawne. Jeszcze potem spostrzegłam, że typ ma na blogu jednego jedynego linka i to jest... link do mnie. Następnie się lekko zarumieniłam. A w chwilę potem stwierdziłam, że właściwie, to można by się poznać.

    I tak zaczęliśmy klepać przez fejsa o tym i owym, aż padło pytanie, które paść musiało, czyli: no to kiedy razem w góry?

    Ustawiwszy się zatem na jeden z kwietniowych weekendów, cel ustaliwszy i rzuciwszy sakramentalne: "wszystko zależy od pogody", oczekiwaliśmy na ów weekend, no i na wyklarowanie się pogody.

    Pogoda się oczywiście postanowiła wypiąć. W prognozach jakieś ostateczne armageddony.

    Cóż, decyzja mogła być tylko jedna: "Oj tam, oj tam. Jedziemy!". :D

    Danie główne zostawiamy na niedzielę, bo pogoda puszcza oczko i mówi, że może się trochę ogarnie (i tak nic z tego celu nie wyjdzie, ale wtedy tego jeszcze nie wiemy). Na sobotę planujemy rozruch. I malinówkę.

    Marcin zgarnia mnie nad ranem z krakowskiego dworca. W drodze ku górom rozmawiamy o wszystkim tylko nie o tym, gdzie dziś właściwie pójdziemy. Iść na coś ambitniejszego nie ma sensu, jeśli chcemy jutro zrobić to, co chcemy. No i warun trochę nie teges, chmurno, dosypuje, wieje. Może i by się na coś wylazło, ale najpierw trzeba się przeturlać przez długie doliny, potem wracać, a nam się nie chce dziś męczyć. Pozostaje kanon rzeczy do zrobienia w każdą pogodę i na szybko. Sarnia Skała/Kopieniec/Nosal/Gęsia Szyja...? Nagle zaczynam chcieć się jednak zmęczyć.

    No ale dobra, coś wybrać trzeba. Temat zaczynamy dopiero w Zakopanem zatrzymując się na jakimś parkingu. Wreszcie wybieramy Gęsią Szyję, gdyż ja w sumie lubię te rewiry, a towarzysz był tam ze sto lat temu. No i zostawimy sobie auto w Palenicy, co jest nam na rękę, biorąc pod uwagę, że chcemy się kimnąć w Roztoce.

    Powzięty plan poddaliśmy niezwłocznej realizacji, wstępując po drodze do sklepu po wspomnianą już malinówkę.











    avatar
    0
    26 kwiecień 2015, 16:27
     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    logo biale_proste2

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 9273
    • Odsłon artykułów: 25354037
    
    ';