Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    

    Drogi wspinaczkowe dla małych dzieci na Jurze cz. 3

    Category: Wszystkie wpisy
    Jesień powoli wkrada się do naszej przyrody. Jedni szykują się do zimy, inni ogłaszają rozpoczęcie warunków do wspinania w skałkach. :)
     
    IMGP0744
    avatar
    0
    27 wrzesień 2018, 21:04
     

    Wspinaczka z niemowlakiem

    Category: Wszystkie wpisy

    Wprawdzie nasze dzieci wspinają się już od 2-3 lat, ale w związku z pojawieniem się nowego członka na naszym pokładzie :) przypominamy sobie wspinaczkę z niemowlakiem.
    3
    Jak wspinać się z niemowlakiem?

    avatar
    0
    10 maj 2018, 20:47
     

    Drogi wspinaczkowe dla małych dzieci na Jurze cz.2

    Category: Wszystkie wpisy

    Wiosna wkradła się już na Jurę, słońce zaczyna ogrzewać skałę… czas wyciągnąć letni sprzęt wspinaczkowy i na wspin!
    Dziś chcemy Wam przedstawić kolejny cykl dróg dla małych wspinaczy.

    IMGP1817

    avatar
    0
    09 kwiecień 2018, 17:45
     

    Galdhøpiggen (2469m)- Najwyższy szczyt Norwegii

    Category: Wszystkie wpisy

    Galdhøpiggen, 2469m


       14.05.2016 o godz. 8.23 wyruszyłem w góry Jotunheimen. Celem było zdobycie Galdhøpiggen oraz Glittertind, dwóch najwyższych szczytów Norwegii. Ostatecznie udało się zdobyć tylko Galdhøpiggen oraz pobliski Keilhaus Topp (2355 m). Podróż z Trondheim do Otta trwała nieco ponad 3 godziny. Podrózowałem pociągiem NSB, koszt 399 NOK i powrotny 249 NOK.

    13239349 1054203307948757_4089176222490254681_n
       W dniu wyjadu pogoda nie dopisała, było pochmurnie z niewielkimi opadami deszczu. Tak juz pozostało do końca dnia przy czym w schronisku Spiterstolen padał śnieg. Krajobraz od początku był mało ciekawy, lasy i niewielkie wzniesienia ale za to od Oppdal zaczęły się pokazywac coraz większe, ośnieżone szczyty. Po drodze mijaliśmy Dovrefjell gdzie można spotkać dziko żyjące piżmowoły. Udało się zobaczyć kilka z nich w okolicach Kongsvoll.

    avatar
    0
    24 marzec 2018, 09:55
     

    Drogi wspinaczkowe dla małych dzieci na Jurze

    Category: Wszystkie wpisy
    Nasze patrzenie na wspinanie zmieniło się, kiedy pojawiły się dzieci. Zaczęliśmy zwracać uwagę nie tylko na samą skałę, ale i otoczenie – musi być przyjazne dla malucha. Następna analiza nastąpiła, kiedy dzieci zaczęły dzielić z nami pasję.
     
    Patrzymy na daną drogę oczami małego wspinacza. Małego wspinacza tzn. 4-5 latka, który powinien przejść drogę bez większych przeszkód, żeby się nie zrazić.
     
    IMGP5357
    avatar
    0
    17 sierpień 2017, 09:57
     

    Kids climbing, czyli kiedy dzieci zaczynają się wspinać

    Category: Wszystkie wpisy

    Wspinamy się od kilku, kilkunastu lat. Pojawienie się dzieci wcale tego nie zmieniło, ba… zaczęliśmy wspinać się częściej. Jak poradziliśmy sobie z małymi dziećmi w skale możecie poczytać na naszym blogu.
    W końcu przyszedł czas na pokazanie naszym pociechom pasji w praktyce.
    Tylko kiedy zacząć i jak to zrobić, żeby nie zniechęcić?

    IMGP6862
    avatar
    0
    28 czerwiec 2017, 09:45
     

    Hvannadalshnúkur - Islandia - zostały tylko cztery ...

    Category: Wszystkie wpisy

    Bilety do Islandii kupiliśmy niemal w ostatniej chwili, to był wyjazd zwany „rzutem na taśmę”. W dwa tygodnie ogarnęliśmy sprzęt i logistykę.

    Ten wyjazd różnił się od ostatnich, gdyż towarzyszyła nam 3 osobowa ekipa filmowa, która rejestrowała każdy krok. Kurcze życie osób sławnych musi być strasznie ciężkie, teraz to wiem z doświadczenia!

    Z Pyrzowic do Keflaviku wylecieliśmy z małymi przygodami. Udało nam się niepostrzeżenie przenieść przez kontrolę bezpieczeństwa scyzoryk, ale kara za to spotkała nas na pokładzie samolotu. Niestety, nie zafundowano nam macanki, za to opóźniono start o 1,5 godziny. Okazało się, że chłopcy z obsługi lotniska pomylili bagaże … i musieli opróżnić i ponownie zapakować luk bagażowy.

     

    RETROSPEKCJA

    Category: Wszystkie wpisy

    Jurek: Euro Summits Adventure to kontynuacja Euro Peaks Chellenge, projektu, który zaczął się przy piwie, miał być niesamowity, cudowny, łatwy i szybki.
    Wszystko można o nim powiedzieć ale zdecydowanie nie to, że jest łatwy i szybki.
    4 lata, 42 szczyty europejskie, mnóstwo przewijających się ludzi, kilka nawet poważnych związków damsko-męskich, liczne skręcenia, obicia, odmrożenie twarzy, kilka poważnych zwątpień w sens działania, dziesiątki tysięcy, wydanych pieniędzy, kredyt w banku, wiele rozczarowań i kilka niesamowitych przyjaźni …
    Jeden cel – zakończyć ESA, być pierwszym na świecie człowiekiem z niepełnosprawnością wzrokową, który tego dokonał, pokazać, że można wbrew wszystkim tym, którzy wątpili. Udowodnić, że świat można oglądać nie tylko oczami, że jak się chce to wszystko można.
    5 szczytów do końca, ogromna determinacja przeplatana prozą życia codziennego, szkoła masażu do skończenia w międzyczasie, sponsorzy do pozyskania i to oczekiwanie zewsząd, że Jurek da radę …, że załatwi, że pojedzie, że … kurwa … przecież on nie widzi przeszkód …
    Tak, właśnie w ramach przygotowań do ESA pojechałem na III Bieg Śnieżnej Pantery. 23 kilometry po  Babiogórskim Parku Narodowym - pocisnęliśmy zdrowo, 3 godziny i 5 minut. Miałem nie jechać, źle się czułem po pijawkoterapii (takkk dobrze czytacie), ale Ruda mnie namówiła. No właśnie Rudaaaa …


    Ruda: Jurka spotkałam po raz pierwszy na pierwszym Biegu Śnieżnej Pantery, wiedziałam, że jest niewidomy ale zbytnio nie przywiązałam do tego faktu uwagi, byłam zaaferowana swoim startem. Minęło prawie 3 lata i postanowiłam zaangażować Jurka do projektu tak naprawdę niewiele o nim wiedząc.
    Kogo spotkałam? Chłopaka, który ma w głowie jedno wielkie wesołe miasteczko, tysiące pomysłów, ogromną wiarę w ludzi, chaos organizacyjny i zadziwiająco dojrzałe podejście do życia. Cóż, postanowiłam ten burdel ogarnąć i tak zaczęła się nasza przyjaźń, trudna ale inspirująca, przepełniona uzależnieniem od „tu i teraz”, zachłannością przeżywania ważnych chwil i wrażeniem, że jak nie teraz to kiedy?
    Kim jestem w tym projekcie? Rudym gestapowcem, który pilnuje aby Jurek nie odfrunął, a budżet spinał się, dba o poprawną polszczyznę i porządek. Przede wszystkim zaś o to aby cały świat dowiedział się o chłopaku z Prądnika Białego, który nie widzi przeszkód.

     

    Bazardüzü Dagi - najwyższy szczyt Azerbejdżanu

    Category: Wszystkie wpisy

    Wybierając miejsce podróży rozważałem pomiędzy Gruzją, która powoli staje się coraz bardziej komercyjna a rejonem gdzie nie był jeszcze żaden mój znajomy (wyjście na Kazbek to już niemal obowiązek każdego podróżnika, zarówno takiego, który łazi po górach lub też takiego, który nie ma z nimi nic wspólnego.
    Padło na Azerbejdżan, na Bazarduzu Dagi.

    bazarduzu dagi


    Zakup biletów był bardzo szybki. Wiedziałem, że jak zacznę się zastanawiać, to w końcu odpuszczę ten wyjazd przytaczając różne argumenty, jak choćby brak partnera.
    Wybrałem połączenie liniami Wizzair z Budapesztu do Baku. Za bilet w dwie strony z dokupionym 30kg bagażem zapłaciłem 750 zł. Lot ma zająć ok. 4 godzin. Podróż z Krakowa do Budapesztu zabookowałem sobie w Polskim Busie, kupując bilet w jedną stroną za 16 zł - rewelacja! Powrotną natomiast w LuX Express – cena podobna.


     

    Strzeliste tatrzańskie granie: Żłobisty Szczyt - Zach. Żel. Wrota

    Category: Wszystkie wpisy

    głowne Copy

    Tydzień ma się ku końcowi, więc w weekend przydałoby się uderzyć gdzieś w Tatry, żeby oderwać się od szarej codzienności. Prognozy optymalne, decydujemy się w sobotę 16. kwietnia 2016 roku uderzyć , zresztą nie bez powodu na grań Żłobistego Szczytu. Tym powodem jest zawieranie się naszej trasy w Głównej Grani Tatr Wysokich.

    Wyjazd z Andrychowa o 2:00, żeby o 5:00 zameldować się na parkingu przy stacji elektriczki „Popradzkie Pleso”. Zakładamy zimowe buty, bo przecież wysoko w Tatrach jeszcze zima w pełni, i ruszamy w kierunku Popradzkiego Stawu. Asfalt kończy się niesamowicie szybko, dzięki dobremu humorowi i przyjemnym rozmowom o naszej, planowanej na ten rok, wyprawie w Kaukaz. Przy schronisku zjadamy, przygotowane dzień wcześniej w domach, śniadanko no i nie pozostaje nam nic jak iść w górę, w stronę Doliny Złomisk. Zauważamy też, że tafla na Popradzkim Stawie jest już na dobrej drodze do szybkiego zniknięcia :)

     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    logo biale_proste2

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 9296
    • Odsłon artykułów: 25401538
    
    ';