Raki w Tatrach okiem amatora

Kategoria: Bezpieczeństwo / Porady

Nie jest odkryciem fakt, że nawet jeśli mamy wypasiony model obuwia topowego producenta, wyposażony najprzyczepniejszy z najprzyczepniejszych typów podeszwy od Vibram, to w starciu z lodem szans nie mamy. W zeszłorocznej zimie rozegrał się jeden największych tatrzańskich koszmarów. Na przełomie roku 2015/2016 w najwyższym karpackim paśmie zginęła zastraszająca ilość turystów, zarówno tych bardziej jak i tych mniej zaawansowanych.

Doszło wtedy do wielu wypadków, w których ratownicy mieli pełne ręce ryzykownej roboty. Taki stan rzeczy był w niektórych przypadkach spowodowany nie tyle złym przygotowaniem w ubiorze turystów, co fatalnymi warunkami do uprawiania turystyki wysokogórskiej. Była to stosunkowo bezśnieżna zima, a tatrzańskie granie pokryły się grubą warstwą twardego jak kamień lodu. Z relacji ratowników wynikało, że wśród turystów, którzy ulegali wypadkom znaleźli się również Ci, którzy zdecydowali się na spacer w wyższych partiach gór bez odpowiedniego osprzętu w postaci raków. Ratownicy odradzali wychodzenia w góry nawet najbardziej zaawansowanym turystom. Również ci, którzy uzbroili się w raki mieli problemy z przyczepnością w niektórych miejscach. I tu właśnie chciałbym skupić się na rakach oraz moim subiektywnym doświadczeniem z tym wspaniałym wynalazkiem.

Raki ct nuptse evo

W górach przedreptałem już tysiące kilometrów, ale zawsze miałem ochotę, by wreszcie zmierzyć się zimą ze szlakiem, który będzie ode mnie wymagał założenia raków. Jeszcze w ubiegłym roku udałem się zatem w „zimowe Tatry” ze zdecydowanie bardziej doświadczonym kolegą, licząc jednocześnie na to, że nauczę się pod jego czujnym okiem korzystać z raków. Przy ich zakupie nie szalałem. Zdecydowałem się na chyba najpopularniejszy na świecie model raków koszykowych (paskowych) marki Climbing Technology, a konkretnie model Nuptse EVO. Nie był to wybór przypadkowy. Uznałem, że na początek, na szlaki o niewielkim stopniu trudności taki budżetowy model w zupełności wystarczy. Bo co, jeśli uznam, że to nie dla mnie?

Początkowo w planie mieliśmy wędrówkę w Tatrach Zachodnich, charakteryzujących się zdecydowanie łagodniejszymi grzbietami niż Tatry Wysokie, ale wymagającymi pod względem pokonywanych odległości. Właściwie tylko kwestia dostępności miejsca w schroniskach spowodowała, że wylądowaliśmy finalnie w Murowańcu. A stamtąd w Tatry Zachodnie zdecydowanie za daleko i za długo w zastanych warunkach. Mój kompan stwierdził, że skoro nałaziłem się już po Tatrach zarówno Zachodnich jak i Wysokich latem, to bez większego problemu powinienem pokonać w zimowych warunkach szlak prowadzący na szczyt jednego z najpiękniejszych tatrzańskich szczytów – Kościelca. Z lekką nutą niepewności zgodziłem się. Pilnowaliśmy komunikatów TOPR i omówiliśmy plan działania. Nie muszę tu dodawać, że byłem przygotowany na wycof, gdy tylko uznam, że jest to dla mnie wędrówka zbyt niebezpieczna. Miałem raki, ale wiedziałem, że na szlaku będzie raczej teren mikstowy (lód, kamienie), niż łagodna śnieżna autostrada, więc mimo korzystania z raków dla takiego świeżaka jak ja może być ciężko.

Dlaczego spośród raków automatycznych, półautomatycznych i koszykowych wybrałem te ostatnie? Odpowiedź jest prosta. Jestem turystą – amatorem i raki koszykowe są dla mnie najlepszym rozwiązaniem. Nie chodzi tu nawet o cenę (raki koszykowe są zazwyczaj najtańsze), a o przeznaczenie. Automaty i półautomaty wymagają odpowiednio przystosowanego obuwia. W przypadku raków koszykowych jest zdecydowanie łatwiej w tej właśnie kwestii. Tak czy owak obuwie, na które założymy raki nie powinno być miękkie. Dotyczy to zarówno podeszwy jak i pozostałej części buta, która znajdzie się w koszyku i przymocowana paskiem. Raki CT Nuptse EVO wykonane są z wysokiej jakości stali hartowanej. Wyposażono je w 12 zębów osadzonych na ramowej konstrukcji. Dzięki temu raki mają odpowiednią sztywność potrzebną do poruszania się na lodzie czy mocno zmrożonym śniegu. W stosunku do starszego modelu tych raków, zmianie uległ nieco kształt przednich zębów, które, jak podaje producent, są teraz agresywniejsze, jakby to nie brzmiało. Nuptse EVO dodatkowo posiadają wkładki przeciwśnieżne wykonane z elastycznego plastiku odpornego na kontakt z twardym terenem (wystające kamienie, bryły lodu) oraz na silny mróz.

Gdy raki pierwszy raz znalazły się w moich rękach obawiałem się, że będą… …za małe… Wynikało to z tego, że w modelu zastosowano zmodyfikowany system regulacji rozmiaru. Producent dodał w nim dźwignię, którą można łatwo unieść i dopasować długość raków do konkretnego rozmiaru butów. Można to z łatwością wykonać również będąc na szlaku. Zaoszczędzimy miejsca w plecaku, gdy złożymy raki do najmniejszego rozmiaru. Raki posiadają szeroki zakres regulacji w rozmiarach 36-47. Nie bezpodstawne zatem były moje obawy. Mój rozmiar buta to 45-46, zatem w zdecydowanie górnej granicy możliwości opisywanego osprzętu.

Raki ct nuptse evo

Gdy już dotarliśmy nad Czarny Staw Gąsienicowy nadszedł moment, w którym należało założyć raki. Miałem je wcześniej na nogach podczas jednego z zimowych wyjazdów na Babią Górę (zatem raczej znikome doświadczeni w odniesieniu do Tatr). Beskidzka specyfika terenu jest jednak nieporównywalna z Tatrami. Właściwie jeśli mamy zamiar potrenować chodzenie w rakach pod kątem wędrówek w Tatrach, to najlepiej ćwiczyć właśnie w Tatrach. Nigdzie indziej w Polsce nie znajdziemy szlaków o takiej specyfice. Miałem zatem przećwiczone właściwe zakładanie i zdejmowanie raków. To też ważna rzecz, a już szczególnie odpowiednie mocowanie raków do obuwia. Tu nie można sobie pozwolić na prowizorkę, gdyż od właściwego dopasowania raków może zależeć nasz zdrowie, a nawet życie. Trzeba zatem przez cały proces przejść zgodnie z przyjętymi zasadami, tak, by rak stał się wręcz częścią buta. Konstrukcja nie ma prawa „tańcować” przy podeszwie.

Ubraliśmy z kolegą raki i ruszyliśmy w górę. Już tutaj rozpocząłem naukę właściwego stawiania kroków. W rakach idzie się trochę inaczej niż bez ich użycia. Trzeba zdecydowanie dokładniej stawiać kroki, robić to nieco szerzej. Nie będę jednak mędrkował na temat technik chodzenia w rakach. Tego powinniśmy uczyć się pod okiem doświadczonych instruktorów. Mnie akurat poduczył tego doświadczonych kolega, ale nie miałbym oporów, by skorzystać z kursu zimowej turystyki górskiej. Największym problemem było dla mnie zaufanie do raków podczas schodzenia ze szczytu. Miałem wielkie opory, by w jakimkolwiek stopniu oddać kontrolę przyczepności, rozluźnić się. Schodziliśmy w dosyć stromym i oblodzonym terenie. Stawiałem zatem stopy w stylu francuskim, czyli przypominającym chód kaczki. Polegało to na tym, że przemieszczałem się stawiając całą stopę równolegle do stoku i używając do przyczepności wszystkich zębów w rakach. Wiąże się to również z tym, że nasze mięśnie wykonują pracę w dużym napięciu, gdyż musimy pilnować umiejscowienia naszego środka ciężkości. Zęby Nuptse EVO zapewniły mi odpowiednią przyczepność. Zastosowane w Nuptse EVO koszyki bardzo dobrze dopasowują się do butów. Elastyczny materiał pozwala zlikwidować zbędny luz i podobnie jak wkładki przeciwśnieżne jest odporny na duży mróz.

Im więcej przeszedłem, tym bardziej byłem w stanie oddać kontrolę przyczepności. Gdy wcześniej wędrowałem w rakach na stokach Babiej Góry, przemieszczałem się w miękkim śniegu. Wystarczyło zatem schodzić w dół stawiając nogę „z pięty”, w zdecydowanie bardziej naturalny i mniej męczący sposób. Po zakończeniu wędrówki moje uda zapłonęły, ale zdawałem sobie sprawę jak bardzo raki podnoszą bezpieczeństwo wędrówki, często w nawet wydawałoby się pozornie łatwym terenie. Na Kościelec tego dnia bez użycia raków wejść nie dałbym rady.

Uważam, że każdy turysta wybierający się zimą w Tatry powinien być w raki uzbrojony. Bez względu na to, czy wybieramy się na Czerwone Wierchy, czy na granie Tatr Wysokich, obligatoryjnie powinniśmy mieć ze sobą raki. Raki koszykowe zwane też paskowymi są na tyle tanie, że nie warto inwestować w turystyczne raczki, czy podkładki z kolcami. Lepiej zadbać o swoje zdrowie i bezpieczeństwo na wyższym poziomie.

Tester Portalu Górskiego

sklep górski

Komentarze

  • Brak komentarzy...

    Dodaj komentarz


    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 7446
    • Odsłon artykułów: 20365303
    
    ';