Inne

To miala byc wyprawa mojego zycia. Z premedytacja pisze – mojego, bo Basia jest mloda i nie takie drogi jeszcze przed nia. Nie wiem czy uda mi się powtornie do takiego stopnia zmobilizowac – psychicznie, fizycznie no i nie bez znaczenia – finansowo.

Zapraszam na zdjęciową relacje z tego weekendu. Jeszcze dobrze nie ochłonęłyśmy po przeżyciach z Mont Blancu a tu znowu dostałyśmy w ...pupcie. Kurs miał nas wprowadzic w tajniki zycia turysty wysokogórskiego i zademonstrować co taki przeciętny turysta, który wybiera się w Alpy powinien umieć.

 

Sławek wpadł do mnie wieczorem, aby zapytać, czy jest już wydrukowana książka Boardmana. Zachwalałem mu ją wcześniej, ba! byłem pewny, że będzie mu się podobać.

Usiedliśmy jak zwykle pod okapem w kuchni. Przyniosłem egzemplarz książki ze wspaniałym zdjęciem lśniącej w słońcu góry na okładce.