Kanczendzonga - trzecia góra świata

Kategoria: Leksykon Gór / Azja

Kanczendzonga to trzeci, pod względem wysokości, szczyt świata i jeden z najrozleglejszych masywów górskich na Ziemi. Na tę górę organizuje się niewiele wypraw, ponieważ jest trudna i niedostępna.

Kanczendzonga (8586 m n.p.m.) położona jest na wschodnim skraju Himalajów Centralnych, na granicy Nepalu i Sikkimu, należącego do Indii.  Zainteresowanie górą pojawiło się dosyć wcześnie. W literaturze górskiej można znaleźć wzmianki o tym, że już w 1848 roku brytyjski botanik Joseph Dalton Hooker przeprowadził rekonesans góry. Wczesne zainteresowanie Kanczendzongą mogło być spowodowane jej lokalizacją. Znajduje się ona niedaleko Dardżylingu, do którego poprowadzono kolej w 1881 roku.

Wierzchołek KanczendzongiWierzchołek Kanczendzongi

Pięć skarbnic

Masyw Kanczendzongi tworzy pięć wierzchołków. Cztery z nich mają wysokość ponad osiem tysięcy metrów. Są to: Kanczendzonga (8586 m), Kanczendzonga Zachodnia (8505 m), Kanczendzonga Środkowa (8482 m), Kanczendzonga Południowa (8482 m). Jest także jeden wierzchołek o wysokości 7903 m.

Kanczendzonga jest górą trudną, po Annapurnie i Lhotse zanotowano tu najmniej wejść spośród ośmiotysięczników. Do końca roku 2000 udokumentowano 162 wejścia, śmierć poniosło 39 wspinaczy. Potwierdza to himalaistka Kinga Baranowska, która górę zdobyła w 2009 roku. – To moje największe osiągnięcie. Ta góra nie lubi kobiet, ale mi pozwoliła wejść i zejść – tak Baranowska opisywała swoją wspinaczkę na szczyt.  

Nazwa z tybetańskiego oznacza "pięć skarbnic wielkiego śniegu". Nie do końca wiadomo czym te „skarbnice” tak naprawdę są. Może chodzić o pięć wierzchołków masywu, pięć lodowców, a także pięć tradycyjnych skarbów regionu, czyli o sól, złoto i turkusy, święte księgi i bogactwa, oręż oraz zboża i leki.

Istnieje także kilka wersji pisowni nazwy tego szczytu. Używana jest m.in. wprowadzona przez Anglików Kangchenjunga. W Polsce często stosuje się zamiennie Kanczendzanga i Kanczendzonga. Można również spotkać się z formą Kangchendzönga, która jest najbardziej zbliżona do oryginalnej wymowy, a wprowadzona została przez Güntera Oskara Dyhrenfurtha.

Warto dodać, że wierzchołek góry jest uważany, przez lokalną ludność, za święty. Dlatego pierwsi zdobywcy uszanowali wolę tutejszych mieszkańców i zatrzymali się kilka metrów przed szczytem.

Historia zdobywania

W 1848 roku botanik Joseph Dalton Hooker przeprowadził rekonesans góry. Stworzył też pierwsze szkice szczytu. Wszedł na wysokość około 5800 m n.p.m. Kilka lat później (w 1852 roku) Great British Trigonometric Survey ogłosił, że Kanczendzonga nie jest, jak dotąd uważano, najwyższym szczytem na Ziemi, ale trzecim pod względem wysokości.

W latach 1883-1884 Rinsing Namgyal obszedł dookoła masyw Kanczendzongi i zdołał osiągnąć przy tym wysokość 5800 m. W 1899 roku powstała pierwsza mapa regionu.

W 1905 grupa wspinaczy w składzie: Aleister E. Crowley, Alexis A. Pache, Charles A. Reymond, R. de Roghi, dr Jacot-Guillarmod osiągnęła wysokość około 6500 m. Z kolei w 1929 roku wyprawa niemiecka, kierownikiem był Paul Bauer, osiągnęła 7400 m. Kilka lat później, w 1931 roku, wyprawa niemiecka z tym samym kierownikiem weszła na wysokość 7700 m.

Pierwsze wejście

Szczyt został zdobyty w 1955 roku przez członków wyprawy brytyjskiej, której kierownikiem był Charles Evans, a uczestnikami: George Band, Joe Brown, Norman Hardie, John Jackson, Tom McKinnon, Neil Mather, Tony Streather, John Clegg (lekarz), Dawa Tenzing i Szerpowie. Na szczycie, 25 maja 1955 roku, stanęli Gorge Band i Joe Brown. Dzień później dokonali tego również Yalung Kang, Yutaka Ageta, Takao Matsuda (zginął podczas zejścia).

Pierwsze samotne wejście miało miejsce w 1983 roku, a dokonał go Francuz, Pierre Beghin. W 2014 roku solo na Kanczendzongę wszedł również Rosjanin, Denis Urubko. – Droga była bardzo niebezpieczna. Wystarczyło się pośliznąć i na dole już czekały lodowe zbocza. Firn nie dawał wbijać raków. Skały … Czekany trzymały się na drobnych chwycikach … Jednak o 9:40 stanąłem na szczycie. Góra „puściła”. Pół godziny spędziłem na najwyższym punkcie, przypominając sobie, jak stałem tutaj 12 lat temu – napisał po wyprawie, dla Portalu Górskiego, Urubko.

Denis Urubko na szczycie Kanczendzongi, fot. Denis UrubkoDenis Urubko na szczycie Kanczendzongi, fot. Denis Urubko

Polacy na szczycie

W 1978 roku polska wyprawa kierowana przez Piotra Młoteckiego, a dokładnie jej dwaj uczestnicy Eugeniusz Chrobak i Wojciech Wróż, dokonali pierwszego wejścia na Kanczendzongę Południową (19 maja 1978 roku). Z kolei trzy dni później Wojciech Brański, Zygmunt Andrzej Heinrich, Kazimierz Olech zdobyli po raz pierwszy Kanczendzongę Środkową.

Eugeniusz Chrobak tak opisywał zdobywanie szczytu: „Wspinaczka wymaga dużej ostrożności. Wieje coraz silniej, śnieżne siodło pod szczytem trawersujemy dosłownie oparci o ścianę wiatru, a łącząca nas lina unosi się sztywnym łukiem. Łatwym stokiem wchodzimy na płaski śnieżny szczyt. W tym momencie wiatr całkowicie ustaje. Jesteśmy świadkami jakiegoś fenomenalnego zjawiska, bo przecież niżej słychać jego wycie. Jest godzina 14.15. Zdejmujemy plecaki z butlami, maski. Przez radiotelefon rozmawiamy z bazą, robimy zdjęcia. (...) Dziękujemy sobie za drogę, klepiąc się po plecach”.

W styczniu 1986 roku, wyprawa pod kierownictwem Andrzej Machnika, uczestnicy: Piotr Bednarczyk, Andrzej Czok, Grzegorz Figiel, Artur Hajzer, Robert Janik (lekarz), Zdzisław Kiszela, Julian Kubowicz, Jerzy Kukuczka, Alexandra i Casimir Lorentz (USA), Marc Palten (RFN), Krzysztof Pankiewicz, Jose Luiz Pauletto (Brazylia), Przemysław Piasecki, Bogusław Probulski, Michael Skorupski (Wielka Brytania), Zbigniew Terlikowski, Krzysztof Wielicki, Ludwik Wilczyński – dokonała pierwszego zimowego wejścia.

Na szczycie 11 stycznia 1986 roku stanęli Jerzy Kukuczka i Krzysztof Wielicki. Podczas zdobywania szczytu zginął Andrzej Czok. Jego osłabiony organizm przegrał z chorobą wysokościową.

Jerzy Kukuczka w książce „Na szczytach świata” o wejściu na Kanczendzongę pisał tak: „Zanim ukazało się słońce, zmarzliśmy nieludzko i dopiero około dziewiątej nieco odtajaliśmy w pierwszych promieniach. Wtedy też natknęliśmy się na jakieś stare poręczówki, które pomogły nam przede wszystkim trzymać się właściwego kierunku. Kto wie, ile czasu zajęłoby nam wynajdywanie rozlicznych kulminacji i obniżeń właściwej drogi, bo teren pod szczytem okazał się bardzo pogmatwany. Krzysiek był szybszy, wyprzedził mnie na wierzchołku prawie o pół godziny”.

W 2001 roku na szczycie Kanczendzongi stanął również Piotr Pustelnik.

Góra, która nie lubi kobiet

W 1992 roku na Kanczendzondze zaginęła Wanda Rutkiewicz. Dokładne okoliczności jej śmierci nie są znane. Rutkiewicz uczestniczyła w wyprawie meksykańskiej, którą prowadził Carlos Carsolio. Dołączyło do niej dwoje Polaków: Wanda i Arkadiusz Gąsienica- Józkowy. Pierwsza próba ataku szczytowego, w drugiej połowie kwietnia, nie powiodła się z powodu burzy śnieżnej.

Nastąpił drugi atak szczytowy, na który zdecydowani byli tylko Wanda i Carlos Carsolio. Szli osobno, bo tak wcześniej ustalili. Wanda szła wolno. Spotykali się w miejscach, gdzie wcześniej założyli obozy III i IV. Obozów nie było, bo zasypał je śnieg. Biwakowali w śnieżnych jamach. Wanda źle się czuła, ale nie chciała zawrócić.

W stronę wierzchołka wyruszyli 12 maja o godz. 3:30 nad ranem. Wanda szła coraz wolnej. Namówiła jednak Carlosa, żeby na nią nie czekał. Carsolio wszedł na wierzchołek Kanczendzongi. Około godziny 20:00, gdy wracał ze szczytu, spotkał Wandę na wysokości 8200-8300 m. Namawiał ją do tego, żeby zawróciła. Odmówiła.

Carlos czekał na Wandę najpierw 12 godzin w czwartym obozie, potem dwa dni w drugim. Zostawił tam dla niej namiot, śpiwór, gaz, jedzenie i radio. Zszedł do bazy, pogoda się psuła, a Rutkiewicz nie wracała. Nigdy nie znaleziono jej ciała.

W 2009 roku Kinga Baranowska zadedykowała Wandzie Rutkiewicz swoje wejście na ten szczyt. Było to pierwsze polskie kobiece wejście na Kanczendzongę. – Gdy przygotowywałam się do tej wyprawy, dowiedziałam się, że tam zginęło kilkanaście kobiet, zaledwie dwie stanęły na szczycie, a tylko jedna przeżyła. Marna statystyka. W Polsce, od czasów zaginięcia Wandy, żadna z kobiet się tam nie wybrała. O tej górze mówiło się, że kobiet nie lubi – mówiła Baranowska w jednym z wywiadów.

Kinga Baranowska na szczycie Kanczendzongi, źródło: kingabaranowska.com Kinga Baranowska na szczycie Kanczendzongi, źródło: kingabaranowska.com

Wspinaczkę z obozu czwartego (położonego na wysokości 7700 m) Kinga rozpoczęła wspólnie z Juanjo Garrą, który zrezygnował z ataku pół godziny przed szczytem. Na wierzchołku Kanczendzongi stanęła sama 18 maja, około godziny 17:00.  – Wejście to dedykuję Wandzie Rutkiewicz. Wiem, że mi tutaj pomagała i dziękuję jej za to – podkreślała Baranowska w relacji ze szczytu.

Poza Kingą na szczycie Kanczendzongi stanęły tylko trzy kobiety: Brytyjka Ginette Harrison w 1998 roku, Austriaczka Gerlinde Kaltenbrunner w 2006 roku i Edurne Pasaban w 2009 roku.

Matylda Młocka

Komentarze

  • Brak komentarzy...

    Dodaj komentarz


    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Zagrożenie Lawinowe w Tatrach

    Statystyki

    • Artykułów: 10221
    • Odsłon artykułów: 28997401
    
    ';