Mówiono o nim, że jest specjalistą we wspinaczce zimowej i we wspinaczce w górach najwyższych.

Tadeusz Piotrowski był polskim taternikiem, alpinistą, himalaistą oraz autorem książek o tematyce wspinaczkowej.
Pozostawił po sobie znakomite, przełomowe wręcz, przejścia wielu dróg skalnych i w górach wysokich (niektóre z nich sam zresztą wytyczył). Prócz naszych Tatr, eksplorował również Alpy, góry Norwegii i oczywiście Himalaje. M.in. zdobył K2 (8611 m n.p.m.) - nową drogą, środkiem południowej ściany, znaną dziś jako Polish Line (z Jerzym Kukuczką). - jak do tej pory, nie została powtórzona w całości!
O K2 sam pisał m.in. tak:
„Jak ćmy do światła, tak my lecimy do tej góry przyciągani jakąś magnetyczną siłą, nie zważywszy na żadne przeszkody ani trudności, których nikomu ona nie szczędzi.”
Szkoda jednak, że za ten wielki, spektakularny sukces K2 przyszło tak słono zapłacić.
Ale od początku:
Kukuczka i Piotrowski (jako jedyni Polacy) byli wówczas uczestnikami międzynarodowej wyprawy pod kierownictwem Karla Herrlighoffera.
Karl Herrlighoffer był niemieckim lekarzem, który organizował i prowadził niemieckie oraz austriackie wyprawy w Karakorum i Himalaje.
Polacy na wspomnianej wyprawie, obrali sobie za cel sobie ścianę południową. Tam postanowili wytyczyć zupełnie nową drogę. Po długiej i często dramatycznej walce, ostatecznie 8 lipca 1986 r., ok. godz. 18.25 udało im się stanąć na wierzchołku. Niestety, ale najgorsze miało dopiero nadejść...
Zaczęli schodzić już drogą normalną. Było późno. Podjęli decyzję o biwaku – na 8300 m n.p.m. - nie dość, że na takiej wysokości, to jeszcze bez żadnego sprzętu biwakowego, bez śpiworów, namiotu itp.
Największym dramatem jednak w tym wszystkim był brak wody i ogólne zmęczenie wspinaczy. Na skutek problemów wcześniej z gazem, ten skończył im się wcześniej niż zakładali i nie byli w stanie stopić chociażby kawałka śniegu na herbatę. Chociaż ponoć jeden/dwa łyki dziennie pozyskiwali topiąc śnieg nad świeczką!
Na 7900 m n.p.m. przetrwają następny biwak w kolejną noc – nadal bez żadnego sprzętu i wody.
Była to jednak ostatnia noc Piotrowskiego...
Na skutek wypięcia raków, Piotrkowski spadł w przepaść. Osuwał się nawet przez moment prosto w ramiona partnera, ale Kukuczka nie był w stanie nic zrobić. Sam bowiem tkwił w niezwykle niepewnym terenie.
Tadeusz Piotrowski był 13 ofiarą tragicznego sezonu 1986 na K2.
O wypadku Piotrowskiego, w swojej książce „Mój pionowy świat”, Jurek Kukuczka pisze tak:
“(…) Tadeusz schodzi za mną. W połowie stoku zatrzymuję się i patrzę w górę. Idzie dokładnie po moich śladach. Unoszę głowę jeszcze raz i akurat widzę… Z nogi Tadeusza spada rak! Coś krzyczę, ale tego, co się stało w następnej sekundzie, przewidzieć nie mogłem. W dół leci drugi rak! Tadeusz trzyma się już tylko czekana. Krzyczę:
- Uwaaaażaj!
Ale jest za późno, żadna przestroga nie może już zmienić niczego. Tadeusz tylko przez moment jakby próbuje walczyć, ale jest przecież w sytuacji człowieka, któremu nagle wyrwano spod nóg drabinę. Próbuje jeszcze rozpaczliwie zacisnąć ręce na wbitym czekanie. Nie udaje się. Czekan zostaje. Tadek leci w dół. Jesteśmy dokładnie w jednej linii. Krzyczy tylko:
- Jureeeek!
Nie może zrobić nic. (…) Czuję potężne uderzenie. Tadeusz dosłownie zjeżdża po mnie i leci dalej. Zanim oprzytomniałem i upewniłem się, że ciągle jeszcze stoję, upłynęły sekundy. Gdy odwracam się za siebie, dostrzegam tylko toczące się po stromiźnie grudki śniegu i wyrytą w płytkim śniegu rynnę, prowadzącą prosto w dół. Po jakichś stu metrach, w miejscu, w którym zbocze urywa się ścianą, ginie także bezpowrotnie ostatni ślad Tadeusza”
W jego refleksjach Piotrowskiego na temat K2, znajdziemy taki fragment:
„(...) Przede mną wznosi się góra, o której marzyłem przez wiele lat. Teraz przybrała realne kształty. Z młodzieńczych mrzonek i męskich fascynacji, ze snów i pragnień, stała się rzeczywistością. Mam ją wreszcie przed oczyma: olbrzymią, wspaniałą, wyzywającą. Wznosi się w niebo na zawrotną wysokość - śmigła piramida skrzesanych skał, opancerzonych lodem i pokrytych odwieczną bielą śniegów. Nieme wyzwanie rzucone zgromadzonym tutaj ludziom. A jednym z nich jestem ja. Jakże niepozorni jesteśmy w jej obliczu, karły zaledwie na jej monumentalnym tle. A zgromadziło się nas, jej potencjalnych poskromicieli, całe mrowie.”
Z ciekawostek o Tadeuszu Piotrowskim warto wymienić np. wydarzenia jakie miały miejsce w górach Norwegii, kiedy to partner Piotrowskiego – Ryszard Kowalski potknął się i spadł 5 m. prosto w jego ręce!

 

Bartek Michalak 

Źródła:
https://www.portalgorski.pl/,
https://polskieradio24.pl,
https://polskatimes.pl/,
https://www.8tysiecy.pl/,

,
Wikipedia.