Šíp cz.III - Znakarz Pana Boga

Kategoria: Artykuły / Opowiadania

Podziwianie widoków należy rozbić na dwie tury. Z przedwierzchołka Šípu wspaniale prezentuje się krywańska część Małej Fatry. Z wierzchołka głównego natomiast wcale jej nie widać, gdyż zasłonięta jest lasem. Wspaniale prezentuje się natomiast przełom Wagu. Zachwyca Chocz, czarują ośnieżone wierzchołki Tatr na horyzoncie.
Na wierzchołku warto pomyśleć o jednym z mieszkańców dawnego Podšípu, Lácku Chorvácie, który wytyczył ścieżkę na szczyt i starał się o nią, póki starczyło mu sił i nie odszedł "zajmować się szlakami u Pana Boga" w 2011 roku.

sip

Nie siedzimy długo na wierzchołku, gdyż potwornie duje wiatr. Mam podejrzenia, że w domu to może dopiero szaleć wichura i nie mylę się. Wieczorem halny rozpędził się do 100 km na godzinę. Gdy zaczynałem pisać ten tekścik walił futrynami okiem, robiąc hałas jak nagonka jakiegoś dzikiego łowu duchów i wył jak chor potępieńców. Połamał sporo drzew na szlakach i w okolicy drogi na Łysą Polanę, zerwał kilka dachów. Na Šípie poczuliśmy jego podmuchy jako jedni z pierwszych.

sip
Zdobywcy Šípu zawsze zwyciężają

Zejście z Šípu wydaje się prowadzić przez kilka pasm górskich na zmianę. A to kilka minut idzie się bieszczadzkim wąwozem w bukowym lesie, a to na chwilę wchodzi się do tatrzańskiego świerkowego regla.

Z Žaškowskiej przełęczy można zejść do dwóch różnych regionów. Do Stankovan na Liptów i do Žaškova na Orawie. Idziemy na Orawę. Po wyjściu z lasu droga prowadzi przez rozległe łąki z pięknym widokiem na ogromny, nieustępujący w niczym Kilimandżaro Wielki Chocz i przycupniętą w wąskiej dolince wieś Žaškov u jego stóp, a nawet na kilka odciętych od reszty świata przysiółków już wysoko we wnętrzu Gór Choczańskich.

sip

Architektura — typowa Słowacja. Widać wszystkie kontrasty za które lubię ten kraj. W centrum pomiędzy nowymi budynkami ostało się trochę drewnianych, starych domków, w tym przeuroczych, jednoizbowych, przypominających domki lalek. Gdzieniegdzie do stuletniej stodoły dobudowany jest nowy dom pomalowany na fiolet lub wściekłoburaczkowy, gdzieniegdzie do starego domu dodano nowy garaż. Na skraju wsi ciągnie się pasmo identycznych domkach w dwóch rzędach: o spiczastych dachach niżej i o płaskich dachach, przypominających klocki lego wyżej. Gdzieś na skraju wsi majaczy dawny JZD (słowacki odpowiednik PGR).

sip

— Byliście na Šípie? — zagaduje jedna žaškowska gaździna w pięknej chuście na drodze. — I jak tam? Dużo śniegu? Jest lód? Wiało? Byliście sami? Podobało się?

Bardzo fajnie jest iść ulicą przez wieś i być dla lokalnych atrakcją turystyczną. Jeszcze fajnie jest gadać z nieznajomymi, myślami będąc już przy bryndzowych haluszkach.

sip

A za wsią czeka niespodzianka. Boisko piłkarskie usytuowane wprost nad rzeką — aut w kwietniu może oznaczać poszukiwania piłki gdzieś w delcie Dunaju nad Morzem Czarnym — a koło niego piękne podium dla sportowców.

Zajmujemy miejsce pierwsze.
W zawodach na najlepiej spędzony dzień zdobywcy Šípa zawsze zwyciężają.

Hubert Jarzębowski


Kolejna, IV część już 21.03.17

Jeśli chcesz wrócić do części I - kliknij TU, do części II - kliknij TU

Komentarze

  • Brak komentarzy...

    Dodaj komentarz


    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Zagrożenie Lawinowe w Tatrach

    Statystyki

    • Artykułów: 9965
    • Odsłon artykułów: 27310060
    
    ';