Blogi Portalu Górskiego

Zapraszamy do lektury blogów ludzi związanych z wspinaniem, górami i podróżami.
    
    Wszystkie wpisy
    515 posts in this category

    Narciarstwo z dziećmi – od niemowlaka do przedszkolaka

    Category: Wszystkie wpisy

    Na nartach jeździmy od małego. Kiedyś były zjazdówki, od dziesięciu lat niezmiennie towarzyszą nam narty skiturowe. Pojawienie się dzieci wcale tego nie zmieniło. Po prostu zaczęliśmy jeździć z nimi.

    Ale jak jeździć z dzieckiem na nartach, które samo jeszcze nie jeździ albo wręcz jeszcze samo nie chodzi?

    IMGP5824

    avatar
    0
    04 luty 2018, 20:57
     

    Kilka słów o mnie i o blogu "Pod szczytem"

    Category: Wszystkie wpisy

    Cześć wszystkim ! 

    Zarzuciłam Was już dwoma pierwszymi wpisami dotyczącymi literatury górskiej, którą pochłaniam i którą polecam. Pora więc się przedstawić zanim zacznę się rozkręcać na dobre :)

    Nazywam się Edyta Mikoś i prowadzę blog "Pod szczytem". Zachęcam w tym miejscu do jego subskrypcji oraz do polubienia funpage na facebooku: https://www.facebook.com/podszczytem/.

    Turbacz 30_grudnia_2017

                                     Turbacz - 30 grudnia 2017                   

    avatar
    0
    03 luty 2018, 14:51
     

    "Himalaistki - opowieść o kobietach które pokonują każdą górę" - recenzja

    Category: Wszystkie wpisy

     

    IMG 3771

    Słowo wstępu ode mnie

    „Himalaistki” - to nowa pozycja z 2017 roku, pośród wszystkich pozostałych książek opowiadających o światowym himalaizmie. Kobiety budowały przez lata historię polskiego himalaizmu. Walczyły o uznanie w górach i w pewnym sensie równouprawnienie. Chciały pokazać, że nie są wcale gorsze pod tym względem od mężczyzn. I udało im się to ! Wanda Rutkiewicz była pierwszą kobietą, ba, pierwszą Polką, która wspięła się na najwyższy szczyt na ziemi – Mount Everest. Żaden Polak (mężczyzna) nie dokonał tego przed nią.

    Mariusz Sepioło przedstawił polskie himalaistki, chcąc nie chcąc oczami mężczyzny. Zestawił zarówno legendy polskiego himalaizmu, jak i współczesne kobiety wspinające się w górach wysokich. Przeprowadził wiele rozmów i wywiadów po to, aby mogła powstać właśnie ta książka. Jest to swoistego rodzaju krótkie przedstawienie i biografia siedmiu himalaistek minionego wieku i siedmiu czasów współczesnych – podzielonych na dwie części i rozdziały.

    „Część I Wczoraj” opowiada o życiu takich legendach himalaizmu jak: Halina Kruger – Syrokomska, Anna Okopińska, Dobrosława Miodowicz – Wolf, Wanda Rutkiewicz, Alicja Bednarz, Ewa Panejko-Pankiewicz i Joanna Piotrowicz.

    „Część II Dziś” opowiada zaś o współczesnych himalaistkach, którymi są: Kinga Baranowska, Agnieszka Bielecka, Izabela Czaplicka, Aleksandra Dzik, Katarzyna Skłodowska, Małgorzata Jurkiewicz i Sylwia Bukowicka.

    Krótkie streszczenie życiorysów polskich himalaistek, stworzone przeze mnie na podstawie książki poniżej.

    avatar
    0
    03 luty 2018, 14:47
     

    "WANDA" Anny Kamińskiej - książka którą warto przeczytać

    Category: Wszystkie wpisy

    Dzisiaj pierwszy z krótkich wpisów, w których będę przybliżała pozycje literatury górskiej, które sama przeczytałam i polecam.

    IMG 3766__kopia

    Lubię czytać...

    Jeśli oczywiście mam czas i nie piszę kolejnego wpisu na bloga, to przeważnie sięgam po książkę. Namacalną, zmaterializowaną, tradycyjną. Nie lubię e-booków itp. Książkę muszę poczuć w ręce. Może i jestem staroświecka, ale dobrze mi z tym :P. Lubię kolekcjonować książki.
    Przeczytałam wiele, ale dopóki nie zaczęłam intensywniej interesować się górami i chodzić na trekkingi, jakoś nie po drodze było mi z literaturą górską. Jedną z pierwszych tego typu książek, która wpadła mi w ręce, była właśnie „Wanda” Anny Kamińskiej – Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz.

    avatar
    0
    30 styczeń 2018, 07:55
     

    Cześć, ahoj, dobrý deň!

    Category: Wszystkie wpisy

    Słowem wstępu chciałem się z wami przywitać tak więc.. Cześć! z tej strony Tulák.

    avatar
    0
    08 styczeń 2018, 19:34
     

    Avatarowe potyczki.

    Category: Wszystkie wpisy

    Już któryś raz z rzędu na krakowskim Avatarze organizowane są zawody boulderowe w ramach Krakowskiego Festiwalu Górskiego. Ja startuję na tych zawodach od trzech lat i znowu mogę powiedzieć: było  warto! Dużo wspinania w eliminacjach, właściwie dla każdego, bo podział jest na dwie grupy: amatorów i zawodników. Chociaż kryteria podziału do grup pozostawiają moim zdaniem dużo do życzenia (amatorzy drogi do VI.2, ale jak to się ma do boulderingu?), to i tak myślę, że każdemu udało się powspinać :)

    Eliminacje wygrałam ale w finale nie udaje mi się pokazać wszystkiego co bym chciała. Niestety znowu zauważyłam u siebie dziwną rzecz: na zawodach czasem nie mogę zrobić ruchów na jakimś balderze, a tuż po zawodach, kiedy jestem już strasznie zmęczona po wszystkich wstawkach, robię tego balda bez problemu... Presja? Nie wiem.

    Na szczęście następne zawody dopiero za parę miesięcy więc może uda mi się nad tym popracować ;) Po pierwszym boulderze z bonusem i po drugim boulderze z niczym wracając do strefy prawie godzę się z tym, że to chyba nie mój dzień... Na szczęście „trójka” i „czwórka” okazują się łaskawe i przepuszczają mnie w pierwszej próbie - i finalnie zajmuję drugie miejsce.

    avatar
    0
    08 styczeń 2018, 11:35
     

    Koniec czy początek?

    Category: Wszystkie wpisy

    Wydawać by się mogło, że skoro wszystkie zawody międzynarodowe dobiegły już końca to nareszcie przyjdzie czas na zimową moc i niewychodzenie z koroniarskiej piwnicy przez długie miesiące, żeby przygotować się pod następny sezon. Otóż nie w Polsce :) Po świetnym odpoczynku od panelu w cudownym Fonteinebleau przyszedł czas na pokazanie czego się tam nauczyłam na dwóch następujących tydzień po sobie seniorskich Pucharach Polski.

    Pierwszy odbył się na stosunkowo nowej ścianie Blokfitu w Gdańsku (którą bardzo polecam: jedna z najlepszych w Polsce). Prowadząc już od półfinału udaje mi się wytrzymać presję i zająć pierwsze miejsce także po finale :-) Super baldy, aczkolwiek widząc skład roustsetterów ciężko się było spodziewać czegoś innego ;) Szczęśliwa wracam do Krakowa i byłoby tym piękniej gdyby w naszej 'cudownej' kotlinie nie złapał mnie smog i nie siedziałabym w domu z katarem i bolącym gardłem przez kilka dni ;/ No cóż, maseczki już kupione, może kiedyś coś się zmieni ;)

    Na szczęście na Poznań (czyli drugi Puchar) udało się w miarę wykurować :) Niestety baldy zarówno w półfinale jak i w finale nie dały żadnej z nas w pełni rozwinąć skrzydeł, bo wszystkie było po prostu dużo za łatwe. Ale powtórzę jeszcze raz to co powtarzałam ciągle: były też bardzo fajne! Takim samym wynikiem jak silna koleżanka ze stolicy kończę zawody na 1. miejscu ex aequo :) Brawa dla Julki! 

    avatar
    0
    03 styczeń 2018, 16:23
     

    Bo liczy się nie to „czy”, ale „jak” coś osiągniesz

    Category: Wszystkie wpisy

    Chciałbym Wam opowiedzieć trochę o moich Marzeniach. Kiedy byłem małym chłopaszkiem jeździłem z Rodzicami często w okolice Babiej Góry i do Zakopanego. Zacząłem wtedy naturalnie „nasiąkać” górami i tymi klimatami. I za każdym razem kiedy oglądałem Tatry itd. chciałem je dotknąć, zwiedzać, przemierzać, eksplorować i poznawać. Potem też pojawiła się chęć by odwiedzać i inne góry. W ogóle miłość do gór i ciągłe podróżowanie daje doskonałą okazję do poznawania innych ludzi i kultur.

    To wszystko  pozwala nadać życiu jakiś głębszy, szerszy sens, zmotywować, powoduje, że coś ciekawego można przeżywać czy coś lepiej zrozumieć. Dzięki temu wszystkiemu „życie jest warte życia”. I postanowiłem sobie kiedyś, że moje życie zdeterminują góry, a konkretnie KORONA ZIEMI.

    avatar
    0
    01 styczeń 2018, 20:49
     

    Mały Szlak Beskidzki

    Category: Wszystkie wpisy

    Jakiś czas temu rozmyślając wpadłem na pomysł przejścia Małego Szlaku Beskidzkiego. Pomyślałem, że przy okazji będzie to dobry trening. MSB ciągnie się od Bielska Białej - Straconki na szczyt Wielkiego Lubonia 1022m. Szlak ma długość 137 km i 5600 m przewyższeń. Ciągnie się cały czas czerwonym szlakiem przez Beskid Mały, Makowski i Wyspowy. Po drodze mija się dwa schroniska i najwyższym szczytem jest Luboń Wielki 1022 m.n.p.m.

    avatar
    0
    10 grudzień 2017, 16:31
     

    Boulderowy raj.

    Category: Wszystkie wpisy

    Na przełomie października i listopada, kiedy mogłoby się wydawać, że nic ciekawego się nie wydarzy i trzeba będzie po prostu znowu przetrwać ten nudny jesienny okres, tym razem udało mi się złamać moją coroczną rutynę i pojechać na dwutygodniowy trip do francuskiego Fointeinebleau. Znowu niemalże od wszystkich słyszałam jak tam to nie jest super i jak bardzo kochają to miejsce. Jednak tym razem nie dałam się „nabrać”, spokojnie podeszłam do tematu i... nie zawiodłam się! Super wspinanie, ogromna ilość rejonów i krótkie podejścia pod nie ;) Był to mój pierwszy dłuższy wyjazd na baldy i tylko utwierdził mnie w przekonaniu, że w skałach jednak wolę się wspinać z liną... Jakoś nie potrafiłam poczuć tej 'napinki', którą czuję zawsze na wyjazdach z liną. Kiedy idę na drogę w ciągu dnia mam dwie – trzy próby na nią, więc wiem, że w każdej z nich muszę być sprężona na maksa. Na baldach prób mam o wiele więcej, prawie wszystkich chwytów mogę dotknąć z ziemi i zawsze mogę przełożyć crush’a pod inny boulder, szybko wycofując się, jeśli mi się np. nie spodoba. Na linie, żeby się wycofać trzeba się trochę bardziej natrudzić. Nawet jak droga nam nie siądzie to i tak musimy jakoś dowlec się do końca, czasem przewiązać i ściągnąć ekspresy. Na baldach brakowało mi też tego uczucia totalnego zmęczenia, kiedy zjeżdżam z ostatniej drogi i czuję, że nie jestem w stanie nawet się rozwiązać. Na baldach zawsze czułam, że mogę coś jeszcze zrobić. Ale to akurat może być wynikiem tego, że tym razem mój trener zalecił mi robić obwody. Tak, wiem, brzmi to śmiesznie - wiele osób nie mogło uwierzyć, że jadę do Bleau robić obwody. Ale ja wiem, że jeżeli Maciek doradził mi robić właśnie tak, to ma to jakiś sens -więc (prawie) nie narzekając robiłam codziennie ok. 70 wstawek w trudności 5b-7a. Legendy chodzące o hardej cyfrze w Bleau potwierdzam w 100 % :) Nieraz zdarzyło mi się spaść z jakiejś 5b i spędzić na niej dobre pół godziny. Pogodę - pomimo drugiego dnia na sztucznej ścianie i ostatniego spędzonego na szukaniu pojedynczych suchych boulderków - podobno i tak mieliśmy super więc w pełni mogę zaliczyć wyjazd do udanych :)

    #BergansTeam

     

    avatar
    0
    27 listopad 2017, 15:48
     

    Konkurs Fotograficzny "Górski Kalendarz"

    male dolomity

    logo biale_proste2

    Popularne

    Blogi

    FundacjaTOPR 271x62_v1

    TOPR SystemMonitoringuPogody_271x62

    Statystyki

    • Artykułów: 9859
    • Odsłon artykułów: 26911258
    
    ';