BO CZŁOWIEK CHCE SOBIE CZASEM PO PROSTU I ZWYCZAJNIE POLEŻEĆ

Chciałbym się dziś podzielić trochę wrażeniami i moimi przemyśleniami z ostatniej ala "wyrypy" ;) na Rusinową Polanę. Nic takiego- ot, taki tam sobie spacerek. I właśnie o tym mam zamiar napisać.

To będą moje, osobiste przemyślenia, ale jestem raczej pewny, że podobnie myśli i zbliżone odczucia miewa większość ludzi.

michalak polezec 1 d
Kiedy byłem młodszy wielokrotnie robiłem rzeczy "na pokaz" i "dla poklasku". W takich sytuacjach człowiek traci chyba panowanie nad sobą samym i ogranicza sobie jakąś tam zdolność do samostawienia. Odbiera sobie WOLNOŚĆ WYBOR. Ten wybór to szereg róznych kwestii takich jak:
-Kim jestem?
-Czego chcę?
-Co czuję?
-Dla kogo to robię i czy sprawia mi to przyjemność?

I czasem okazuje się, że tak naprawdę przeżywamy całe życie ŻYCIEM INNYCH i jak to mówi Dalajlama, w końcu umieramy NIGDY NIE ŻYJĄC.

Ale z drugiej strony, człowiek z natury jest leniwy i ciągle podświadomie dąży do wygody. Wolimy unikać tych "niewygodnych" pytań typu CO? JAK? PO CO? KOMU? itd. i pod pretekstem natłoku spraw codziennych, pośpiechu, chaosu. Wolimy "nie dostrzegać" istoty problemu, zamiatać go pod dywan.

Ale kiedy na łożu śmierci dokonujemy bilansu SWOJEGO życia, dochodzimy wielokrotnie do wniosku, że to było życie cioci Krysi, wujka Tomka, sąsiada, żony, kolegów itd.
Mówi się, że człowiek żyje do samej śmierci, ale to od niego zależy JAKIE BĘDZIE TO ŻYCIE. Ponoć ten czas- nasze życie- to okres kiedy mamy szanse spełnić swoje marzenia. W PRZECIWNYM RAZIE INNI NAM PODOBNI LUDZIE, KTORZY TEŻ KIEDYŚ UMRĄ I CHCĄ SPEŁNIĆ TEŻ JAKIEŚ TAM SWOJE MARZENIA, WYKORZYSTAJĄ NAS DO REALIZACJI SWOICH PLANÓW.


Czy to oznacza, że mamy być wzajemnie nie mili i unikać wzajemnej pomocy? Absolutnie i stanowcze NIE. Chodzi mi tylko o to, żebyśmy NIGDY, PRZENIGDYI NEWER EVER nie zapominali o swoich marzeniach i o sobie.

I czasem właśnie fajnie jest sobie tak w ciszy i w spokoju usiąść, przystanąć i wsłuchać się w siebie, w swój wewnętrzny głos. Może dotrą do nas odgłosy i dźwięki, które drzemią gdzieś tam głęboko, te ze "strychu naszej podświadomości". Być może usłyszymy coś, co nie jest zagłuszane przez gromadkę rozwydrzonych dzieciaków, szczekającego psa, codzienną listę zakupów czy nawał w pracy.

A potem wystarczy tylko SIĘGNĄĆ PO SWOJE MARZENIA. Jak to mówi J. Walkiewicz:
MARZENIA SĄ PO NIC. SĄ PO PROSTU PO TO ŻEBY JE ZREALIZOWAĆ.

Niektórzy też porównują nasze życie, wszechświat, do takiego trochę supermaketu, gdzie na ladzie i na wystawie wyłożone są w zasadzie wszelkie dobra, wartości jakie chcielibyśmy osiągnąć.

Rzecz w tym, żeby wiedzieć dokładnie co chcemy wziąść i jaką "cenę" za to zapłacić...

P.S.: Absolutnie nie czuję się osobą, która ma jakiekolwiek prawo udzielac komukolwiek jakichkolwiek wskazowek. Czasem tylko chciałbym pokazać, że pewne rzeczy można widzieć trochę inaczej.

Bartosz Michalak

avatar
0
24 marzec 2015, 11:56
Bartosz Michalak