Chusteczka higieniczna

Ostatnio miałem przerwę, ale była ona „wymuszona” i niezależna ode mnie. Po prostu złamałem rękę, miałem zagipsowane palce i nie mogłem pisać. Ale już jest w miarę dobrze i „wracam do gry”. :)

Przed jeszcze złamaniem ręki byłem na wycieczce w Tatrach. I obok miłego towarzystwa, widoków, pogody itd., kiedy usiedliśmy na chwilę odpocząć, wziąłem do ręki żeby wytrzeć czoło ZWYKŁĄ, NAJZWYKLEJSZĄ, NAJBARDZIEJ ORDYNARNĄ CHUSTECZKĘ HIGIENICZNĄ.

I pomyślałem sobie tak:

Wszystko- DOKLADNIE WSZYSTKO CO NAS OTACZA, zostało stworzone przez ludzi, którzy nagle mięli na tyle odwagi, żeby porzucić dotychczasowe standardy, stereotypy. zasady, reguły itd. i zrobić coś ponad, coś więcej- POJŚĆ O KROK DALEJ!

I bez względu na to czy dotyczy to wielkich, spektakularnych rzeczy czy tych małych i niby tych nieważnych, każda z nich ma swoją historię na początku której stoi człowiek- twórca, innowator, ideowiec.

Jasne, że dzieje się też tak, że czasem coś odkrywane jest przypadek, ale czy to w sposób znaczący zmienia istotę rzeczy? Chyba nie...

 

 

Podobnie zresztą dzieje się z innymi rzeczami:

Od pół roku mam kota, a że wcześniej miałem zawsze psy, to gdybym słuchał tych wszystkich „rad” dokoła i „podpowiedzi” o wychowaniu, i że będzie ciężko, mało kontaktowo i różnie to bywa, pewnie tak bym się nastawił i zbyt wiele nie oczekiwał. Ale, że mam tak, że lubię się często sam o czymś przekonać i to zweryfikować, w ciągu pół roku (nie chwaląc się) osiągnąłem z kotem wiele (mimo, że respektuje jego niezależność).

Podobnie też było z moją niepełnosprawnością. Po operacji, nawet nikt za mocno ze mną nie rozmawiał. Miałem takie problemy, takie objawy, taki numer historii choroby i właściwie wszystko było „wiadomo”, a „werdykt” co do mojej przyszłość zapadł na podstawie smutnych statystyk. I poza mną.

Kiedy kilka lat pomyślałem sobie, że fajnie byłoby przelecieć się śmigłowcem TOPRu, wszyscy mówili- DAJ SPOKÓJ, SZKODA CZASU. Weryfikowałem to. Rok temu polatałem śmigłem po Gąsienicowej i w rejonie Moka.

I na każde NIE DAM RADY, TO SIĘ NIE DA mam tysiące dowodów że jest inaczej.

I coś takiego (pisałem o tym wiele razy) jak WOLNOŚĆ WYBORU w połączeniu z odwagą powoduje, że możemy zrobić coś wbrew, na przekór i pod prąd.

Czasem pomaga też temu niewiedza u tego potencjalnego innowatora. Bo jak to mówią: COŚ JEST NIEMOŻLIWE DLA OGÓŁU SPOŁECZNOŚCI AŻ ZJAWI SIE KTOŚ Z ZEWNATRZ, KTÓRY O TYM NIE WIE I TO ROBI.

Nasze nastawienie, wiara we własne możliwość, podświadomość, która podpowiada, że DASZ/NIE DASZ RADY potrafi być ogromnym sprzymierzeńcem lub wielką, gigantyczną przeszkodą. I wcale nie tak prosto ją (podświadomość) zmienić, a ponad 80% decyzji, lęków, naszych działań jest zależnych właśnie od niej.

 

 

Tak czy siak:

NGDY ALE TO NIGDY, NIGDY I NIGDY nie dajcie się wpasowywać w ramy, standardy, reguły, wytyczne itd. Te wszystkie ramy, standardy, reguły, wytyczne zostały stworzone i wyznaczone przez takich samych ludzi jak WY. Tylko, że ci ludzi poszli o krok dalej. Oni złamali ramy, standardy, reguły, wytyczne poprzedników...

NIE BÓJCIE SIĘ MARZYĆ. MÓWCIE O SWOICH MARZENIACH. POZWÓLCIE IM ŻYĆ I ODDYCHAĆ.

avatar
0
26 lipiec 2016, 14:25
Bartosz Michalak