DO ROBOTY!

„Do roboty”- dosyć często posługuje się tym zwrotem w rozmowie z innymi i sam staram się tak postępować. Od jakiegoś czasu czuje nawet jak to „do roboty” „przykleiło” mi się gdzieś tam z tyłu głowy i nie daje spokoju ani usiąść na laurach.

blog mi21 1 d


Oczywiście nie utożsamiam się z jakimś mega pracusiem, nielubiącym czasem błogiego lenistwa i „nieróbstwa”, ale coraz mocniej (może to starość mnie dopada? ;) ) uświadamiam sobie siłę i potęgę tych słów.

Jakieś 5/4 lata temu zacząłem sobie zdawać sprawę z ulotności, kruchości i tak naprawdę to małości ludzkiego życia.


Byłem już wtedy dawno po operacji i nic już mi nie groziło, ale wobec wszystkich moich osobistych, rodzinnych doświadczeń, obserwacji otoczenia dotarła do mnie bardzo smutna prawda.

Wielokrotnie rozpisywałem się na temat WSPANIAŁOŚCI ŻYCIA I CUDOWNOŚCI ŚWIATA. I to zdecydowanie podtrzymuję.


Ale z drugiej strony, świat to w sumie bardzo brutalne, niesprawiedliwe i bezwzględne miejsce, a życie jest krótkie, nie podlega negocjacjom i jedyną pewną rzeczą jest to, że kończy się śmiercią.

Ale właśnie ta świadomość przemijalności i kruchości życia jest najbardziej fascynująca i motywująca.

Nigdzie się nie wybieram, ale jutro mnie, kogokolwiek może już nie być...

Może to będzie banał, ale żyjmy tak jakby ten dzień miałby być ostatnim, a za ks. Twardowskim powtarzając „śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”.

Prof. Marek Belka grzmiał kiedyś do posłów z trybuny sejmowej:
„Dosyć już teatru politycznego- do roboty!!”

A ja mówię i krzyczę wręcz:
DOSYĆ JUŻ TEATRU ŻYCIOWEGO- DO ROBOTY!!

avatar
0
17 sierpień 2015, 13:50
Bartosz Michalak