„Dobry świat i Ludzie” istnieje nadal i mimo wszystko

Zastanawiałem się co tu dziś napisać. Pomysłów trochę było, myśli krążyły jak zwykle niespokojnie, ale ostatecznie zdecydowałem się na opisanie trzech styczniowych wydarzeń, które kompletnie (na plus oczywiście) mnie zaskoczyły, udowodniły że WARTO pracować jednocześnie motywując mnie do dalszych starań, a ponadto, a może przede wszystkim, pokazały, że ten enigmatyczny i zapomniany już przeze mnie „dobry świat i Ludzie” istnieje nadal i mimo wszystko.
Zacznę od tego, że kiedyś (jeszcze będąc w pełni sprawny) uwielbiałem samotne, zimowe „włóczęgi” po Tatrach. Parę razy cudem uniknąłem lawiny, do dziś mam odmrożone kolana, ale przynajmniej wspomnienia z tego okresu są solidne, trwałe i jest co opowiadać (nie tylko jak to się upiłem w knajpie i jak fajnie jest imprezować).
Kiedy już jako niepełnosprawny zacząłem trochę „smakować” tych gór z powrotem (głównie po dolinach i latem), zima i wysokie góry wydawały się dla mnie strasznie odległe.
Od moich operacji minęło już parę lat. Pomyślałem więc sobie na początku stycznia, że może by jednak spróbować jak to będzie teraz zimą? Przyznam się publicznie po fakcie:
BAŁEM SIĘ POTWORNIE CZY DAM RADĘ.
Zacząłem więc dość spokojnie. Nosal (tylko i AŻ!). Dzięki grupom na fb znalazłem kompanów – pomocników – super kumpli(Dawid Byledbał Krzysztof Polak) i kumpele (Anna Kwinta - Anie zresztą znałem) i ruszyliśmy „zdobywać Nosal...
W życiu człowieka zdarzają się czasem takie chwile, w których tak naprawdę nic się nie dzieje i to właśnie jest najbardziej znaczące i znamienne. Weszliśmy, zeszliśmy, napiliśmy się herbaty, pogadaliśmy i to tyle.
Postanowiłem więc iść za ciosem...
Poznałem FANTASTYCZNEGO CZŁOWIEKA - Mariusz Biłyk z KW Bielsko-Biała. Z Mariuszem i jego ekipę – super silnych, twardych zawziętych chłopaków oraz przy wsparciu koleżanki - @pKrystyna Pitoń zdobyliśmy Szpiglasową Przełęcz. Mój pierwszy od dawna dwutysięcznik zdobyty zimą (mimo niepełnosprawności)! - to szczególnie kieruje do tych wszystkich narzekaczy, malkontentów, snobów i leniwców.
Z tym samym cudownym Mariuszem, ekipą z KW Bielsko-Biała (nie wymieniam szczegółowo, bo może kogoś pominę, a tego bym sobie nie wybaczył) i niewielkim wsparciu KW z Gdynni (przepraszam ale nie mogę coś Was oznaczyć) stanęliśmy na taternickim wierzchołku Świnicy...
Nie wiem co robisz, o czym marzysz i jakie masz problemy. Każdy z nas ma swoją historię i swoje demony. Ale na miłość boską, nie mów mi że się da!
P.s. Gdyby mnie Tata „nie wypchnął” kiedyś na rehabilitację, gdyby mi kiedyś Kompleks Wypoczynkowo-Rehabilitacyjny "MARZENIE" nie dał szansy, a szczególnie Pani Marzena Ustupska pwnie moja historia potoczyłaby się inaczej. Gdyby nie Schronisko PTTK Morskie Oko i aktualnie (ale to dopiero w lutym) zaangażowanie i pomoc Schronisko PTTK Murowaniec zewne nie miałbym tu o czym pisać.
Jeszcze na koniec pozwolę sobie na jeden cytat:
Człowiek leniwy szuka powodów,
pracowity szuka sposobów...

 

blog108-2

blog108-3

 

blog108-4

 

avatar
0
29 styczeń 2020, 13:29
Łukasz Razowski