Eksploracja dawniej i dziś

„Eksploracja to spotkanie z nieznanym, gdzie nagromadzenie wydarzeń budzi wzruszenia i dostarcza niezapomnianych przeżyć”

Słowa Jacka Pałkiewicza kontrastują co raz mocniej z tym co dzieje się w Europie i wylewa się powoli na cały świat. Bądź jak Indiana Jones!- głoszą bilbordy przed ruinami zamków. W innym miejscu gładko przylizani urzędnicy bawią się tabletami, siedząc w wagonikach podziemnej kolejki, we wnętrzu dawnej sztolni złota. Czasem mam wrażenie, że gdyby zamiast kopalni stała tam średniowieczna latryna i poszłaby wieść, że przesiadywanie w niej jest modne i ekstremalne to zainteresowanie nie byłoby wcale mniejsze.

hak1

Podczas gdy część starych podziemii przerabia się na parki rozrywki, pozostałe zostają zasypane, zakratowane, bądź jedno i drugie. Tak jak w przypadku powyższej sztolni Hackelberg III, prowadzącej niegdyś do olbrzymiej, średniowiecznej kopalni złota.

Żeby było jasne. Nic mi do tego. Jeśli ktoś czuje potrzebę wydawania pieniędzy na udawane przygody, podczas których spotyka krasnoluda- górnika to jego sprawa. O co się więc rozchodzi? Ano o to, że turyści/podróżnicy co raz częściej nie mają wyboru. Albo przejażdżka w wózku z krasnoludem, albo nigdy nie zobaczą sztolni na oczy. W czasach gdy byłem małym bobkiem sprawa była prosta. Interesuje cię konkretne miejsce? Zdobądź informacje na jego temat, przygotuj się fizycznie i sprzętowo, ogarnij mapy i ruszaj przed siebie. Z takiej eksploracji wiele można było wynieść (oczywiście nie w sensie materialnym ;) ). Dzisiaj nie jest już tak kolorowo. Jak nie prywaciarze z monitoringiem to obrońcy nietoperzy z kratami (zapewniam Was, że trzeba być niezłym agentem, żeby przez nieuwagę wybudzić gacka z hibernacji).

głuchołazyrzeka

Nie dalej jak miesiąc temu przedzierałem się przez krzaczory i brodziłem po pas w rzece. Wszystko po to by dotrzeć do sztolni, która okazała się być zamknięta, ze względu na ochronę nietoperzy, która kończy się na wiosnę. Miejsce  trudno dostępne, więc po co się fatygować z otwieraniem...

Jaskinie, sztolnie i inne podziemia zostają zasypane, zaczopowane, zakratowane, a czasem jeszcze zalane betonowym sarkofagiem, rodem z Czarnobyla.
Ktoś może pomyśleć, że chodzi o bezpieczeństwo zapuszczających się tam ludzi. Po pierwsze nie chodzi, a po drugie dlaczego nie mogę sam ocenić skali ryzyka i własnych predyspozycji, tylko robi to za mnie ktoś, kto wrzuca wszystkich do jednego wora z napisem „upośledzeni umysłowo samobójcy”. Najlepsi są goście od nietoperzy, którzy zamykają kraty na czas ochrony, a potem „zapominają” o otwarciu, aż do kolejnej jesieni, kiedy znów trzeba je zamknąć.

Potem mamy sytuację taką jak w ostatnim odcinku na Przygodowa TV.

I znowu, Gosia mogła ciekawie zaprezentować miejscówkę, jeszcze bardziej zainteresować widzów tematem, ale nie, bo komuś nie chciało się ruszyć tyłka i otworzyć kraty wtedy, kiedy powinna być otwarta.

Kompletna klapa w temacie podziemi jeszcze nie nastała, czego dowodem mogę być nasze filmy na Adventurers i Adventurer. Choćby ten najnowszy:

Nie ma się jednak co oszukiwać. Będzie co raz gorzej, więc nie ma czasu do stracenia. Eksplorujta póki jeszcze można!

avatar
0
31 sierpień 2015, 11:25
Kajetan Wilczyński