Góry nie w górach

Wcześniej dosyć dużo czytałem książek o tematyce górskiej i wspinaniu. Wraz z autorem "wędrowałem" po nieoznakowanych ścieżkach, "zdobywałem" arcytrudne szczyty i ściany całkowicie nowymi drogami, wariantami i w różnym stylu. I mimo tego, że fizycznie siedziałem w wygodnym fotelu i w ciepłym domu, pamiętam że w duszy, w sercu i w wyobraźni było gorąco  się działo...

Ostatnio zacząłem zastanawiać się, czy taki ktoś jak ja i z moimi doświadczeniami mógłby napisać książkę związaną właśnie z górami?
Przecież nie opisałbym tam kolejnych etapów górskej wędrówki, krawądek, przewieszeń, fragmentów łatwiejszych (dla mnie obecnie wszystkie są trudne :) ) itd. Więc czy miałoby to sens?

Moje GÓRY to żadne ekstrema.

Moje GÓRY to zwykłe i szare niby życie. To życie to rehabilitacja, to ćwiczenia i ogólnorozwojwka, to umiejętność dostrzegania i cieszenia się z małych często rzeczy, to jakaś tam "filozofia".. Moje GÓRY to wreszcie LUDZIE. Niektórzy pojawiają się gdzieś na chwilę i przelotem, inni zostają "ze mną" na dłużej. Moje GÓRY (i to w nich chyba lubię najbardziej ;) ) to nieoczekiwane i spontaniczne zwroty akcji, "zmiany planów"- tych od dawna planowanych i jak to mówię "spodziewanie się niespodziewanego". Moje GÓRY to ciągły "dynamizm", "ruch" i działanie.

Kiedy uczestniczyłem w projekcie Razem na Szczyty (zdobywnie Korony Gór Polski przez osoby z różnymi niepełnosprawnośiami), obserwałem jakże inne "życie" w górach od tego, które znałem wcześniej za czasow mojej "świetności" i pełnosprawności. Nagle te złowrogie, niedostępne góry zostały dotknięte protezą, "przejechane" wózkiem inwalidzkim, "ogarnięte" oczami niedowidzącego, czy wręcz osoby niewidomej itd.

Ostatnio na fb widziałem taką ilustrację, że człowiek gór to nie ten kto chodzi po górach i je lubi, ale ten kto etos gór, potrafi przenieśc na swoje codzienne życie...

I może na początku brzmi to naiwnie, kuriozalnie i patetycznie, ale chyba coś w tym jest.

Ja przynajmniej się z tym zgadzam...

avatar
0
13 październik 2014, 21:23
Bartosz Michalak