Korona Gór Polski Zimą

                                                               Co robić żeby to zrobić: trening...

 

Mieszkam w górach a dokładniej w Skawicy w okolicach Babiej Góry i tutaj najwięcej trenuje czyli biegam sobie po górkach w Beskidzie Żywieckim i często po Babiej Górze lub w paśmie Policy bądź Jałowca. Od czasu do czasu zawitam tez Gorce i Beskid Ślaski. Bardzo lubię biegać na Okrąglice (1152m.n.p.m), czyli tak zwaną hale krupową.

 

okraglica

 

 

 

Teren, po którym biegam jest idealny można tu bardzo ciekawe trasy tworzyć od ciężkich stromych podejść po lekkie dróżki przez hale i łąki a przy tym nacieszyć się świetnymi widokami. Te tereny są wystarczające do treningu, setki kilometrów różnych tras z różnymi przewyższeniami i trudnościami. Biegam od 15 do 35km (czasem mniej, czasem więcej) i przewyższenia od 500m do 2000m od 4 do 6 dni w tygodniu. Prawie przy każdej pogodzie staram się trenować, oczywiście jak jest śnieg po pas to wtedy można sobie co najwyżej w nim popływać:), ale oblodzone trasy, wiatr i mróź nie są mi straszne do pewnych granic:). Mróz powyżej -15, śnieg powyżej łydek, zaspy i silny wiatr utrudniają bardzo bieganie można szybko nabawić się kontuzji a najbardziej zdradliwy jest lód, który czasem jest przykryty minimalną warstwa śniegu. Zbiegając już kilka razy zdażyło się mi wylądować na plecach ale szczęśliwie i bez urazu. No cóż ale takie są klimaty zimowego biegania:).

 

babia ponad_chmurami1

 

O bieganiu w zimie czy jest to zdrowe czy nie i co się powinno zabierać itp. nie będę pisał bo w sieci można znaleść dziesiątki artykułów na ten temat. Ja uważam ze wszystko jest do zrobienia tylko z głową i bez przesady bo może się to źle skończyć. Przede wszystkim trzeba wiedzieć na co cie stać i do jakich granic się możesz posunąć. Można czytać gazety, książki na temat gór i biegów lub od innych znajomych się uczyć, ale na trasie sam się przekonujesz jak to wygląda bo każdy ma inne ciało, inne geny i inaczej reaguje na warunki. Treningi ustalam sobie sam, sam się uczę wszystkiego i zbieram jakieś doświadczenie. To mi bardzo odpowiada, bo jestem wolny i nikt mną nie steruje mogę się skupić wyłącznie na sobie i górach. W cieplejszy okres roczny, kiedy nie ma śniegu jeżdżę dużo na rowerze MTB po Beskidach to jest tez świetna forma treningu i dobrej zabawy która polecam:). Oprócz biegania, trekingu i jazdy na rowerze ćwiczę tez w domu mam drążek i atlas , który dostałem od znajomych więc używam wszystkiego żeby mieć dobrą kondycje, bo nie tylko nogi są ważne podczas długich wędrówek, wypraw i rożnego rodzaju sportu w górach. Im więcej ciało wyćwiczone i przygotowane tym lepiej jest przetrwać i czuje się człowiek przez to silniejszy i pewniejszy siebie bynajmniej ja tak mam, ale każdy ma własne zdanie i spojrzenie na świat.

 

 

 

avatar
0
20 styczeń 2017, 10:00
Roman Ficek