Pierwsze przymiarki sprzętowe z formą Nordisk

Kilka dni temu pojawiła się w naszym domu wielka, czarna paka. Z miejsca wzbudziła zainteresowanie młodszej części rodziny i po krótkiej chwili dokonano komisyjnego odpakowania. W środku ... każdy znalazł coś dla siebie od firmy Nordisk.

Przede wszystkim wzrok przykuły błyskotki w postaci pięciu zestawów: sztućce, talerzyk, kubek. Nie są to takie zwykłe, pospolite sztućce - już pierwszy rzut oka (lub pierwsze dotknięcie) budzi zainteresowanie. Ich zalety weryfikować będziemy w trakcie wyprawy - dziś tylko zdjęcie w charakterze zajawki.IMG 7194

W czarnej paczce przybyły również (choć nie tylko) namioty. Choć rozkładaliśmy w życiu niejeden - wspólnie stwierdzamy, iż lepiej będzie zapoznać się z nimi przed wyjazdem, na spokojnie. Korzystając z bajecznej pogody udajemy się na gdyńską Polankę Redłowską - by tam, na wysokości całych 10 mnpm dokonać pierwszych oględzin naszego górskiego dachu nad głową. Na pierwszy ogień idzie Finmark, który - choć producent przeznacza go dla dwóch osób - w naszym przypadku pomieści trzy panie. Jako pierwsza - z pokrowca wypada kartka z napisem don't worry. Po chwili konsternacji okazuje się, że to samoprzylepna łata naprawcza - genialna sprawa, gdy podróżuje się z dziećmi ;-) 

IMG 7238

Aluminiowy stelaż z dwóch łuków + ciekawa poprzeczka napinająca tropik, niesamowicie lekkie aluminiowe szpilki... Rozstawienie to czysta przyjemność - choć Tosia przeżyła pierwszą chwilę zwątpienia ;-)

IMG 7250

 

W środku - zgodnie z przewidywaniami - mieszczą się trzy panie, a dwa plecaki znajdą sporo miejsca pod tropikiem.

IMG 7262

Pakujemy Finmarka do pokrowca - dziś tylko chcieliśmy się przywitać, na lepsze poznanie przyjdzie pora niebawem... 

IMG 7289

Tymczasem w drugim pokrowcu czeka na swoją kolej Halland. Dwuosobowy namiot w założeniu ma zapewnić nocleg dwóm męskim przedstawicielom naszej ekipy - w towarzystwie reszty plecaków i sprzętu. Stelaż również aluminiowy - choć tym razem łuki zewnętrzne, a sypialnia podwieszana w środku tropiku - namiot typu tunelowego. Szpilki tak lekkie, że strach wypuścić je z rąk - by nie odleciały ;-) Rozstawiamy prowizorycznie. W środku dokładnie tyle miejsca, ile się spodziewaliśmy.

IMG 7314

Pakujemy Hallanda do pokrowca. Już za tydzień rozstawimy oba namioty - nie na chwilę - a na całą noc. Nie nad morzem - a w górach :-)

avatar
0
18 czerwiec 2018, 19:35
Aldona Trzebiatowska