Pierwsze wiosenne wspinanie

   Wspinamy się. Nareszcie. Pogoda wymarzona. Pierwsze wiosenne wspinanie z liną, oczywiście w Sokolikach. Nie szalejemy z trudnościami i nie spieszymy się. Zaczynamy na Michałach. „Schodki do Nieba”, potem „ Z Kamyczka na Kamyczek” i „Ściankę Nowaczyka”. Ręce trzymają, tarcie wspaniałe i te dźwięki, które rozlegają się podczas wpinania ekspresów i karabinków... co za muzyka!;)

   Po zimie, zresztą wyjątkowo dla mnie udanej, to wspinanie skalne jest niesamowicie lekkie i beztroskie. Jechaliśmy z zamiarem rozwspinania się. Nie ustalaliśmy dróg na które pójdziemy, nie licytowaliśmy się w trudnościach. Ot tak, stęsknieni za liną i słońcem rozkoszowaliśmy się każdym dotknięciem skały.

   Około południa nastąpiło małe poruszenie w okolicach Sukiennic, bowiem pojawił się Alek Lwów, wraz ze swoją partnerka i wspaniałym psem. Wieczorową porą obchodził swoje „urodziny wspinaczkowe”. (zresztą na drugi dzień też;) Był kiedyś u nas (u nas czyli KW Zielona Góra) z prelekcją, swój wykład rozpoczął od słów: „Alpinizm to śmiertelna choroba, jedynym sposobem na jej pokonanie jest zaprzestanie wspinania...” Jest na pewno postacią odrobinę kontrowersyjną, ale książkę Jego autorstwa czyta się naprawdę dobrze. Przywitaliśmy się kulturalnie i poszliśmy delektować się dalej.

   Bardzo chciałem zrobić „Nitówkę” na Dużym Sokoliku, ale niestety kolejka do tej drogi była spora, więc udaliśmy się pod Zipserową. A tam niespodzianka, na drodze „Gardening” wspina się kolega Bartek, z którym to w grudniu wchodziliśmy na Mount Blanc. (wejść nam się nie udało, ale za to jakie doświadczenie zdobyliśmy...;) Umówiliśmy się na bajanie na wieczór, przy ogniu. Na Zipserowej kontynuowaliśmy nasze rozwspinanie i zrobiliśmy drogi „Ku Chwale Kursantów” i „Dozentówkę”.Wracając, podeszliśmy jeszcze raz pod Dużego Sokolika. „Nitówka” niestety cieszyła się cały czas niezmiennym powodzeniem a w kolejce czekał jeszcze jeden zespól. Wróciliśmy więc sobie spokojnym krokiem pod Sukiennice, gdzie na zakończenie dnia padła droga „Michał Ledwo Dychał” VI+ na Michale Dużym. A pod Szwajcarką ogień był już rozpalony, Alek świętował, my zresztą też. I tak sobie bajdurząc do późnych godzin, zakończyliśmy nasze pierwsze wiosenne wspinanie w Sokolikach.

danielgrupa1 2

Autor na "Ściance Nowaczyka" VI - Mały Michał

danielgrupa1 1

"Ku Chwale Kursantów" V - Zipserowa Czuba

danielgrupa2

Delegatura KWZG

avatar
0
23 kwiecień 2015, 08:15
Daniel Grupa