Podsumowanie, które nie jest do końca podsumowaniem

Hej!

Mój poprzedni wpis miał być moją ostatnią aktywnością na blogu w tym roku, ale że wszyscy wszystko w grudniu podsumowują, pomyślałem sobie, że też nie będę gorszy i coś w tym temacie napiszę. Z tą jednak różnicą, że to moje "podsumowanie" takim stricte podsumowaniem nie będzie i obejmuje ok. 2 lat, a nawet dłużej...

Mógłbym tu teraz zacząć wymieniać co udało mi się dokonać, dziękować kolejnym osobom, ale tak nie będzie. Cokolwiek i kogokolwiek wyliczę, zawsze coś pominę, o kimś zapomnę, a że wszystkich traktuję mega poważnie i serdecznie to ograniczę się tylko do ogólnego:

DZIĘKI! Polecam się na przyszłość. ;)

Gdy chodzi zaś o moje "górskie i życiowe trofea i zdobycze"- sam o sobie mogę stwierdzić, ŻE JESTEM NIE ZŁY I ŻE CODZIENNIE SIĘ CZEGOŚ O SOBIE UCZĘ I POKONUJĘ KOLEJNE BARIERY. ;)

Nic by się jednak nie stało (albo- stałoby się, ale o wiele mniej), gdyby nie cztery (i nie wiem jak je ogólnie określić) niech to będą podmioty, które w sposób szczególny "zamieszkały" w moim sercu. Napisałem cztery podmioty, a właściwie poszczególne osoby z tych podmiotów.

Przede wszystkim mam tu na myśli fantastyczny, ukochany, wspaniały, nienaganny itd. OŚRODEK MARZENIE położony blisko centrum Zakopanego. Mój taki trochę drugi dom, a może źle się wyraziłem, bo może "pierwszy dom"... I ten "dom", to nie tylko ściany i mury. To przede wszystkim osoby, które tam pracują i CI KTÓRZY GO PROWADZĄ. I jeszcze jedno. Celowo wymieniam ten Ośrodek na I miejscu, bo niewątpliwie to miejsce mu się należy.

 

Ogólnie piszę TOPR i TPN. Tyle razy ile oni (różne osoby z tych organizacji) mi pomogli, asystowali, coś podpowiedzieli, przyspieszyli, ułatwili to ogromne ukłony i powinszowania.

 

Kolejnym bardzo dla mnie ważnym i nezwykle istotnym miescem jest Schronisko Roztoka. Ania - szefowa, Jej Mąż i Zosia chyba jeszcze nigdy nie pozostawili mnie bez dobrej rady, miłego, ciepłego słowa i herbaty z rumem ;)

Na koniec powiem jeszcze coś odnośnie "ludzi gór", tych z Podhala, z Zakopanego. Odkąd zacząłem trochę interesować się górami, bywać w Tatrach itd. chciałem mieć tego typu kontaktów jak najwięcej i jak najczęściej przebywać blisko gór i jeszcze w dobrych, komfortowych warunkach.

I patrząc z boku na te moje plany z dzieciństwo i to jak to sobie teraz wszystko układam, mogę śmiało powiedzieć:

W DUŻEJ MIERZE SIĘ TO REALIZUJE I POKRYWA!

avatar
0
20 grudzień 2016, 19:59
Bartosz Michalak