Jak do tej pory udało nam się już poczynić kilka konkretnych kroków w przygotowaniach do wyprawy.


          Najważniejszym był oczywiście zakup biletów na samolot. Od kilku miesięcy obserwowaliśmy ceny za przelot do Tadżykistanu i staraliśmy się wybrać najlepszą i nie ukrywajmy najtańszą opcje. Zdecydowaliśmy że polecimy z lotniska w Prage z przesiadką w Istambule. Za wyborem tego właśnie połączenia przemawiają dwie ważne dla nas kwestie. Przede wszystkim jest to najtańsza opcja a nie ukrywajmy że koszty tego wyjazdu mnożą się z każdym dniem to też tam gdzie można szukamy oszczędności. Drugim powodem wyboru tego właśnie połączenia jest to że przewoźnik jakim jest Turkish Airlines, pozwala na zabranie ze sobą 30kg bagażu głównego oraz 8kg bagażu podręcznego na osobę. Jeśli lecieli byśmy z Warszawy, bagaż główny mógłby wynosić tylko 25kg, więc jak dla nas dodatkowe 5kg na osobę robi ogromną różnicę. Po podjęciu decyzji zakupiliśmy bilety w połowie kwietnia kiedy to ich cena była najniższa.
          Kolejnym bardzo ważnym krokiem jest oczywiście załatwienie wiz do Tadżykistanu.Wizy na pobyt do 30 dni można  uzyskać po przylocie na lotnisku w Duszanbe. My planujemy jednak naszą wyprawę na okres ok. 40 dni, a takie wizy można dostać tylko w ambasadzie. Niestety w Polsce nie ma ambasady Tadżykistanu. Najbliższa znajduje się w Berlinie i to właśnie w niej musimy owe wizy załatwić. Kilka firm w Polsce zajmuje się się pomocą przy uzyskaniu takich wiz wiąże się to z wysłaniem paszportów i wniosków kurierem do Berlina gdzie odpowiedni ludzie składają wszystkie dokumenty a później po uzyskaniu wiz odsyłają je do Polski. Z naszych wyliczeń okazało się że taniej będzie jeśli ktoś od nas wybierze się do Berlina osobiście i załatwi sprawę. Wybór padł na Radka, jako że już kiedy mieszkał chwilowo w stolicy Niemczech i znał miasto. Kolejnym argumentem do załatwienia sprawy osobiście było to że przy pobytach dłuższych niż 30 dni, jeśli sprawa załatwiana jest przez firmę mogło by zdarzyć się tak że konsul odmówił by wydania wizy. Informacje te otrzymaliśmy od osób znających temat więc postanowiliśmy nie ryzykować i zrobić to bez pomocy osób trzecich. A więc tydzień temu Radek odwiedził Berlin i złożył wnioski wizowe wraz z paszportami. Teraz przed nami dwa tygodnie oczekiwania na decyzję. Ważne aby przy składaniu takich wniosków zaznaczyć, że będzie się przebywało na terenie gór Pamiru czyli tak zwanym regionie G.B.A.O (Gorno-Badakhshan Autonomous Oblast). Dzięki temu w wizach będzie się znajdowało pozwolenie na przebywanie w tym regionie. Za to pozwolenie nie uiszcza się opłaty więc cały koszt wiz to 70 euro od osoby.
        Następnym krokiem był kontakt z agencją która zajmuję się bazą na Polanie Moskvina, u stóp obydwu szczytów na które się wybieramy. Z racji na ograniczone koszty staramy się ograniczać ilość rzeczy załatwianych przez agencję, natomiast z niezbędnego minimum musimy skorzystać. Mowa o przelocie helikopterem oraz najniższym pakiecie tzw. prywatnym. Dzięki niemu możemy rozbić się na terenie bazy oraz korzystać z agencyjnej mesy oraz jej dogodności czyli prądu toalety itp. Wstępnie mamy już wszystko zarezerwowane czekamy tylko na wizy i ubezpieczenia gdyż są one potrzebne do rejestracji.
       Oprócz tych przygotowań logistycznych każdy z nas oczywiście dużo trenuje, bo jakby nie było kiedy już to wszystko zostanie załatwione i znajdziemy się w Pamirze najważniejsze będzie właśnie nasze przygotowanie kondycyjne w końcu tej roboty nikt za nas nie wykona :)

04-05-2016
1667