Schronisko czy kwatera? - cz. 2

W poprzednim poście rozpoczęłam temat wieloaspektowego porównania noclegów na zakopieńskich kwaterach z tymi w górskich schroniskach. Zaczęłam od punktów, moim zdaniem, najważniejszych, a mianowicie - od dostępności samych miejsc noclegowych, odległości od szlaków i determinowanych przez nią konsekwencji, no i kwestii związanych ze spędzaniem czasu w dni z fatalną pogodą. To jednak wciąż nie wszystko, nad czym warto się zastanowić, dlatego porównam jeszcze trzy inne apsekty:

 

Koszty

 

Nie da się ukryć, że w schroniskach drogie jest jedzenie. Jajeczniczka z trzech jajek za dychę? Wychodzi po 3 zł za jajo i złotówkę za dwie kromki chleba, który może cały tyle kosztował. Ale cóż, to norma. Gdyby za obiad liczyli proporcjonalnie podobnie jak za te jajka, to kosztowałby z pół stówy, na szczęście jednak tak źle nie jest. No ale - swoje trzeba za schabowego zapłacić i nie jest to mało.

 

To zresztą zrozumiałe - schroniska leżą w oddaleniu od cywilizacji, zwykle nie prowadzą do nich przejezdne drogi, zaopatrzenie ich generuje więc koszty, które muszą wyleźć na wierzch chociażby na ściennym menu pod punktem: jajecznica. Sprawa jeszcze inna - budynki schronisk znajdują się w samym środku parku narodowego. Zapewnianie bieżącej wody oraz energii jest więc trochę bardziej skomplikowane niż w barze na Krupówkach.

 

Zwykle jednak w schroniskach funkcjonują kuchnie turystyczne, w których można samodzielnie przygotować sobie posiłek. No niestety, nie mam namyśli dostępu do cztero-palnikowej kuchenki gazowej. Najczęściej stoi tam po prostu urządzenie do gotowania wody (niechże mnie ktoś wreszcie uświadomi, jak to się nazywa, bo chyba nie "samowar" ;) ). A na bazie wrzątku już można to i owo upichcić.

 

Natomiast nie są jakoś straszliwie wygórowane ceny noclegów. W pokoju wieloosobowym prześpimy się zwykle za 35 zł, podłoga to zazwyczaj koszt 20 zł. Pokoje z mniejszą liczbą łóżek to koszt oczywiście większy.

 

Porównując jednak te ceny do cen zakopiańskich kwater - tragedii nie ma. W Zakopcu kwatera za 35 zł to raczej taka z tych niedrogich. Jednak nie ulega wątpliwości, że nieporównywalny jest komfort, o czym zaraz.

 

Tylko jeszcze jedna drobna uwaga: na Słowacji jest niestety dużo drożej. 20 euro za nocleg to raczej standard, a bywa, że wołają więcej.


Komfort

 

Tu niestety niekwestionowanie zwyciężają kwatery. Większość z nich, aby nie wypaść z konkurencji, oferuje w dzisiejszych czasach własną łazienkę dla każdego pokoju, a w nim telewizor, no i wi-fi. Do tego nierzadko aneks kuchenny. Na podwórku zaś miejsce do grilla, huśtawki i inne cuda wianki.

W schronisku - cóż
- przypadkowi współlokatorzy w pokoju, albo zapach skarpetek unoszący się ponad kilkudziesięcioma ułożonymi dość przypadkowo na podłodze ciałami, które trzeba umiejętnie wymijać w drodze do toalety. Jeden prysznic dla kobiet, jeden dla mężczyzn, albo w ogóle JEDEN, albo i prysznica brak - ale to chyba tylko na Słowacji (Terinka, Zbójnicka Chata). O prywatność trudno, o intymności nawet nie wspominam. No ale - za oknem na wyciągnięcie ręki góry...

 

Bagaż

 

Kwaterę traktujemy częściowo jako przechowalnię. Zostawiamy w niej dużą część rzeczy, przywiezionych tu samochodem lub innym środkiem transportu, a na wycieczki pakujemy niewielkie plecaki.

Wybierając się na rajd po schroniskach, wszystko, co będzie nam tam niezbędne, musimy donieść na własnych plecach. Nie tylko donieść, ale też przemieszczać się z tym pomiędzy schroniskami, jeśli planujemy nocleg w więcej niż jednym. A to już nie tylko woda, aparat, kurtka i parę kanapek, ale też zapasowe ubrania, śpiwór, mata, jakieś kosmetyki, suche jedzenie na kilka dni
... Tak, tu już trzeba mieć w sobie coś z żółwia, co dźwiga swój domek na własnym karku.

 

Ogółem... a co kto kurcze lubi ;). Najlepiej byłoby wszystkie zalety kwater przenieść w samiutkie góry, no ale tak się nie da. I chyba to dobrze. Bo niewygody schronisk powstrzymują choć część ich potencjalnych amatorów i dzięki temu - nawet gdy tłoczno - jeszcze można tam znaleźć miejsce dla siebie.

avatar
0
23 lipiec 2015, 16:56
Małgorzata Nowakowska