Śnieżka

Ostatnio w weekend byłem ze znajomymi z "Razem Na Szczyty" na Śnieżce. I po raz kolejny (już kilkakrotnie o tym wspominałem) zastanawiała mnie cała ta sytuacja, logika i opłacalność takiego wyjazdu. O co mi chodzi? Już mówię. Dosyć często podczas tych dwóch dni myślałem: CO JA TU ROBIĘ i OGÓLNIE CO WŁAŚCIWIE SPRAWIA, ŻE TAK BARDZO LUBIĘ GÓRY I PRZEBYWANIE TAM...

Bo czy można racjonalnie wytłumaczyć fakt, że wstaje się bladym świtem w sobotę w domu, jedzie kilka godzin autem do Karpacza, wchodzi się na Śnieżkę mając obiektywne problemy z poruszaniem, zdziera się paznokcie z palców u nóg, śpi gdzieś w schronisku, je średnio dobre jedzenie i po tym wszystkim wraca się w niedzielę znów do Łodzi. I pytanie brzmi: czy to wszystko ma sens?

Dla mnie odpowiedź jest oczywista. TO JEST CAŁKOWICIE NIELOGICZNE, TO SIĘ KOMPLETNIE NIE OPŁACA I JEST IRRACJONALNE.

Ale W A R T O !!!

Warto dla siebie i dla wspomnień. I ten cały dyskomfort (bo podróż, bo wysiłek, bo niewygoda itd.) ma się nijak w porównaniu z tym jak miło jest po wszystkim kiedy człowiek może sobie śmiało powiedzieć:

-ZROBIŁEM TO,

-DAŁEM RADĘ,

-DZIAŁAM,

-ROBIĘ,

-ŻYCIE NIE PRZECIEKA MI PRZEZ PALCE.

Ale nigdy UDAŁO SIĘ... Mówiąc bowiem „udało się” nie podkreślamy naszego sprawstwa (coś się stało, ale bez naszego udziału).

I często się słyszy, że ktoś coś robi, żeby udowodnić coś komuś. Niby tak można, ale tylko wtedy kiedy ta czynność sama w sobie daje nam przyjemność. Czy przez to stajemy się PERFIDNYMI EGOISTAMI? Niby dlaczego?

-że walczymy o swoje?

-że mamy jakiś cel?

-że mamy jakieś swoje życie i swój świat?

-że chcemy od życia czegoś więcej niż statystyczny Kowalski?

I a propos ostatniego punktu chciałbym się chwilkę zatrzymać. To wcale nie nasza niemoc, ale nasza potęga nas przeraża. Nie możemy zaakceptować tego że jesteśmy w stanie robić wielkie rzeczy. Ale są ludzie, którzy żyją właśnie w ten sposób. I oni stają się "drogowskazem" dla tych wszystkich innych "niedowiarków". Paradoksalnie dzieje sie tak, że czyniąc nasze życie wspaniałym i wielkim, automatycznie i nieświadomie uwalniamy innych czyniąc ich też wspaniałymi!

avatar
0
18 sierpień 2016, 18:55
Bartosz Michalak