Szczęśliwy koniec wyjazdu

Jeszcze tydzień temu nad głową pojawiły się czarne chmury. Zapowiadało się, że skończy się zupełną klapą, ale szczęście uśmiechnęło się po raz kolejny.

Przede wszystkim kolano rehabilitowało się w tempie ekspresowym. Co prawda nie mogłem robić żadnych wkrętek ale też nie było takiej potrzeby.

Końcówkę wyjazdu zacząłem od oględzin stopnia zalania projektu Andrady. Okazało się, że rzeka nad drogą nie wezbrała i wystąpiła jedynie wilgoć powierzchowna, która ustąpiła dnia kolejnego. W międzyczasie do Siurany doleciał Jędrek, który stał się towarzyszem od liny i do wina. Po tym jak przez ponad tydzień w skały chodziliśmy tylko w trójkę tzn. Basia, Antek i ja, poczułem wreszcie komfort, że mogę wspinać się wtedy, kiedy chcę, a nie kiedy dziecko śpi lub zawiesi się na ładowaniu piachu na ciężarówkę.

Chyba śpi... Można się wspinać...

Chyba śpi... Można się wspinać...

Poskutkowało to w momencie – w pierwszej próbie rozprawiam się z projektem i nowa droga w Siuranie ujrzała światło dzienne. La furia de la noche wyceniana była przez autora w okolicach 8c+/9a, ja skłaniam się przy typowym 8c+. Nie jest to linia wybitna, ani zapierająca dech w piersiach. Przechodząc pod nią widz wzruszy tylko ramionami i pójdzie sobie dalej. Droga ta broni się tylko samymi przechwytami. Jest to trawers biegnący kilka metrów nad ziemią by ostatecznie wyjść na stanowiskową półkę. Właśnie ten odcinek wspinaczki jest najatrakcyjniejszy i najbardziej widowiskowy. Z przewieszenia i znajdujących się na nim klamkach trzeba wygiełgać na półkę, przypominającą te piaskowcowe. Propozycja dla miłośników Ciężkowic i ludzi radzącymi sobie z wyjść spod stołu. Szkoda, że przed tym miejscem mamy no-handa bo przy nabitych przedramionach byłoby naprawdę zabawnie.

Sektor El Pati - Na czerwono zaznaczone El Rastro 8c

Sektor El Pati - Na czerwono zaznaczone El Rastro 8c

Kompletnym przeciwieństwem Furii jest druga droga którą chciałem poprowadzić – El Rastro 8c+. Znajduje się w masywie El Pati, w części La Ramblowej. Zaczyna się ryską tak samo jak słynna La Rambla po czym po wspólnym odcinku w 2/3 ściany rozchodzą się na boki. Dla mnie jest to najlepsza i najbardziej honorna linia jaką robiłem w ostatnich latach. Wystarczy stanąć pod startem do niej by poczuć respekt i wydać z siebie jęk zachwytu. Choć robiłem już wiele trudniejszych linii to jednak dawno nie czułem takiej radości po skończeniu drogi. Byłem po prostu szczęśliwy…

La furia de la noche 8C

La furia de la noche 8C

Tak dla smaczku wspomnę tylko, że startowa ryska jest zmorą wielu wspinaczy. Sam pokonałem ją po raz pierwszy w dniu, w którym poprowadziłem całość El Rastro. Chodzą słuchy, że ma ona tylko 8b ale za to najtrudniejsze na świecie….

Łukasz Dudek

avatar
0
30 kwiecień 2014, 21:43
Łukasz Dudek