Tak mnie naszło...

Nie wiem jak to jest i dlaczego, ale ostatnimi czasy zaczynam bardziej zastanawiać się nad pewnymi rzeczami. Chociaż wcześniej pisywałem, że należy iść do przodu (i to podtrzymuje), ale chyba WARTO czasem jest odpowiedzieć sobie na pytanie PO CO JA TO ROBIĘ, CZEMU TO SŁUŻY?

Tak mnie naszło...

Robienie bowiem czegoś tylko „sztuka dla sztuki” i takie sztuczne „bicie piany” jest po pewnym czasie frustrujące i męczące. Nie wiem, ale może też do tych przemyśleń skłoniły mnie różne rozmowy i wywiady dla PG oraz teksty. Fakt jest taki, że UCZĘ SIĘ patrzenia na świat z trochę innej perspektywy.

Ta nowa perspektywa to większy dystans, może większa i głębsza dojrzałość, taka życiowa mądrość i doświadczenie. Nie znaczy to, że nagle stałem się jakimś zniedołężniałym starcem. Wręcz przeciwnie- uważam, że energii i witalności (nie chwaląc się) nie jeden mi może pozazdrościć ;) . Ale osobiście bardzo cieszę się, że taki czas w moim życiu nastąpił.

Kiedy byłem o wiele młodszy wydawało mi się, że życie i rozwój kończy się w momencie ukończenia studiów. Potem już jest tylko praca, dom, rodzina, rutyna, nędzna emerytura i smutna starość. Dziś już wiem w jak dużym błędzie tkwiłem. Nie wiem czemu, ale mam taką intuicję, przeczucie, coś mi podpowiada, że jestem coraz bliżej odpowiedzi na pytania podstawowe i egzystencjalne typu CO JA TU ROBIE, a biorąc pod uwagę moje wcześniejsze przejścia- SKORO PRZEŻYŁEM I WYZDROWIAŁEM MOŻE MAM TU COŚ DO ZROBIENIA?

Co wynika z tych moich rozmyślań?
Czasem mam takie odczucie, że moja historia i ja (moja skromna osoba) niesie takie przesłanie każdemu, ŻE DAM RADĘ. (ŻE KAŻDY „DA RADĘ”). Chodzi o to, żeby zawsze i bez względu na wszystko (powtórzę) wierzyć w siebie i w to, ŻE DAM RADĘ:
A JAK NIE?- DAM RADĘ,
A JAK NIE?- DAM RADĘ,
A JAK UPADNĘ- TO SIĘ PODNIOSĘ,
A JAK NIE?- TO SE POLEŻE,
ALE TEŻ BĘDZIE MI DOBRZE.

Tak mnie naszło...


Myślę też, że moja praca na PG pozwala czasem spojrzeć na góry, ludzi, „górskie sylwetki” z trochę innej perspektywy. Ostatnio bardzo „wciągnęło” mnie przeprowadzanie wywiadów z różnymi osobami z górskiego „środowiska”. Przeprowadzając te rozmowy staram się „wydobyć” z rozmówców jak najwięcej emocji i szczegółów, bo zdaję sobie sprawę, że suche fakty i zwykłe informacje są nie zawsze ciekawe.

Osobiście też nie mogę doczekać się marca, dłuższych dni, kiedy będę mógł śmiało pojechać znów do Zakopanego i w Tatry. Biorąc pod uwagę fakt, że od grudnia siedzę na tyłku w szarej Łodzi, brakuje mi gór i mojego ośrodka „Marzenie” coraz bardziej. Chociaż z drugiej strony, obiecałem sobie, że pierwszą podróżą w 2016 r. będzie weekend w Gdańsku i rybka i frytki, ale jakoś nikt nie chce ze mną jechać (może mnie nikt nie lubi) i chyba nic z tego nie wyjdzie...

Krótko mówiąc- POWRÓCĘ NIEBAWEM W GÓRY :)

avatar
0
15 luty 2016, 21:19
Bartosz Michalak