W Dolinie Mięguszowieckiej

    Tej zimy, wraz z Darkiem Machniakiem, pojechaliśmy do Doliny Mięguszowieckiej. W środowy wieczór zameldowaliśmy się w hotelu/schronisku przy Popradzkim Stawie i po krótkich konsultacjach dotyczących warunków na ścianach, śniegu, tegorocznych przejść, z "kadrą" KW Warszawa, ( a wszyscy wiemy jak potrafią przeciągnąć się takie spotkania;), poszliśmy spać.

    Wstaliśmy z nastawieniem zrobienia drogi "Ślimak" na północnej ścianie Osterwy, jednak po podejściu pod ścianę zmieniliśmy plan, wybierając "Wielkie Zacięcie KW". Droga ta wyceniona jest na IV z wariantem piątkowego wyjścia, które omija pole śnieżne w partii szczytowej.

    Wyszliśmy około godziny 8:00 (śniadania serwują juz od godziny 7 rano;) i po około 45 minutach stanęliśmy...przed dylematem. Na schemacie droga biegłą lewą stroną, omijając kilka bloków skalnych, my jednak, głodni wspinania, wybraliśmy drogę nieco na lewo i ... pierwszy wyciąg zajął nam prawie godzinę:) Drugi wyciąg to zacięcie. Bardzo fajne wspinanie z kilkoma fikuśnymi miejscami. Otoczyła nas mgła, która niestety nie opuściła nas do samego końca drogi, skutecznie zasłaniając wspaniałe widoki doliny.

    Szło nam (nie wiedząc czemu) dość wolno, i po kilku następnych wyciągach stanęliśmy przed decyzją wyboru wariantu wyjściowego. Lewą stroną wychodzi się na pola śnieżne, skąd dość łatwą drogą powinno się wyjść na malutką przełączkę, która jest zwieńczeniem drogi, a z prawej strony mieliśmy niegroznie wyglądającą rynnę. Godzina nie była najgorsza, około 16, więc wybór padł na rynnę. I tutaj chcę pochwalić mojego kolegę/przyjaciela. Mimo iz zacząłem odrobinę przymarzać na stanowisku, ba, pozwalałem sobie na pewnego rodzaju komantarze motywujące,("co tak długo?", "o rany..." idziesz czy nie idziesz?") to po dojściu do trudnośći i po przejściu ich byłem wspaniale rozgrzany i nic a nic z tych okrzyków nie pamiętałem;).

    Po wyjściu na grzbiet rozpoczęliśmy niekończący się, dla nas, trawers w stronę Przełęczy pod Osterwą. Na przełęczy byliśmy około godziny 21 i stamtąd, po około 50 minutach doszliśmy do schroniska.( tego samego dnia około godziny 17, zeszła dość spora lawina, która słyszeliśmy bedąc w ścianie).
I ten wieczór minął nam niezwykle szybko...


    Drugiego dnia wybraliśmy się na Tępą na tzw. "Banana". Po pierwszym wyciągu wyszliśmy ponad chmury i w pełnym słońcu wspinaliśmy się aż do samego końca drogi. Tak naprawdę to, co długość liny zatrzymywaliśmy się, pijąc herbatę i patrzyliśmy na góry. A patrzeć było na co...Nie śpiesząc się zupełnie w schronisku byliśmy po 16. Jako, że na drodze odzyskaliśmy nieco sprzętu pozostawionego przez poprzednie zespoły, ten wieczór odrobinę nam się wydłużył:)

tatry1

Popradzki Staw

tatry2

Północna Ściana Osterwy-"Wielkie Zacięcie KW"

tatry3

Przełęcz pod Osterwą

tatry4

Na Tępej

tatry5

Delektuję się ja...

tatry6

Delektuje się Darek...

tatry7

"Banan"

tatry8

Symboliczny Cmentarz Ofiar Tatr

avatar
0
10 marzec 2016, 13:12
Daniel Grupa