W Twojej ręcej jest świat...

Wśród tej masy różorodnych ludzi. które pojawiały się (i znikały) w ciągu mojego życia są takie SZCZEGÓLNE, TRZY OSOBY, które w sposób wyjątkowy spowodowały, że jestem tym kim jestem, robię to co robię, mam okreśone zasady i jakiś tam system wartości. Tymi "MOIMI MISTRZAMI ŻYCIOWYMI" są niewątpliwie i bezapelacyjnie:

-moi Rodzice (Mama i Tata),
-moja Ciocia Hela.

blog62 1

Do tej "wielkiej trójki" zaliczam jeszcze Anię- drugą żonę mojego Taty.

Ale to wszystko to tak na margiesie.

Pamiętam bardzo dobrze jak pani polonistka w czwartej klasie podstawówki kazała nam wypełnić pierwszą stronę w zeszycie jakimś wierszem. I wtedy, moja Mama podrzuciła mi wiersz Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej:

W twojej ręce jest świat. W twojej białej ręce
Gdy zechcesz, będzie jasny, genialny, gorący,
muzyczny, malarski, kwitnący, szumiący...
Nie będzie więcej zimy.
Będzie primavera.
Powiedz mu, niech żyje lub niechaj umiera.
Powiedz. Powiedz prędzej.

I przeczytałem w życiu parę książek, mógłbym cytować tu rózne, dziwne maksymy, założenia filozoficzne i zasady, ale jakoś te słowa "zapisały się" gdzieś głęboko w mojej podświadomości i staram się właśnie tak żyć.

Jak mi to wychodzi?

Różnie.


Ale to właśnie one "zaprowadziły" mnie kiedyś w Tatry, w skały, w góry zimą i solo i do różnych zakątków Europy.

Po co to wszystko?

Do końca nie wiem, ale wiem że było WARTO.

I kiedy przyszła operacja i niepełnosprawność, to przypomniałem sobie też i inne słowa, które również gdzieś mi "zaszczepili" czy "przemycili" Rodzice:

Panie, daj mi siłę, abym zmienił to, co zmienić mogę;

daj mi cierpliwość, abym zniósł to, czego zmienić nie mogę,

i daj mi mądrość, abym odróżnił jedno od drugiego.

I chyba nie jest istotne to, że jest to fragment jakiejś tam modlitwy, ale sens tych słów pozwolił mi kiedyś "podnieść się" z ogromnego bagna, wrócić w góry i w skały.

Czy zwyciężyłem?

Dzisiaj jako osoba już z pewnym bagażem lat i doświadczeń nie patrzę na życie w kategorii zwycięstwo-porażka, zawodów, wyników. To myślenie zostawiam  młodszym. Ale pewnie kiedyś zrozumieją o co mi chodzi i to, że nie wszystko w życiu jest takie jasne, klarowne i zerojedynkowe.

A może źle mówę?

Może właśnie jest PROSTE, ale żeby do tego dojść to już NIE JEST TAKIE PROSTE...

Ale trzeba ciągle próbować, bo W TWOJEJ RĘCE JEST ŚWIAT.

avatar
0
01 czerwiec 2015, 21:38
Bartosz Michalak