Z Koziego na KFG!

Dziś było mnie tylko stać na marszobieg z naciskiem na marsz (strachu nie ma bo plan treningowy właśnie ma takie aktywności).  A to wszystko dzięki Krakowskiemu Festiwalowi Górskiemu. A w zasadzie ludziom którzy go tworzą. Było świetnie choć trochę za długo jak dla mnie. A to pewnie dla tego, że piątkowe dość szybkie wdrapanie się na Kozi Wierch było dla mnie uspakajająco-wyciszające. A tu nagle znalazłem się w wielkim, ciasnym tłumie i nie mogłem się odnaleźć przez pierwsze godziny. Najbardziej spodobały mi się zawody, a w zasadzie sam finał. Bardzo emocjonujący sport, kto był ten wie. Jak dla mnie to był bardzo udany weekend. Mimo, iż ciężko było dziś wstać to nie żałuję. Pora iść coś zjeść i na drugi mocniejszy trening z czołówka :)  dobrze że jeszcze woda w punkcie nie zamarzła ;) Pełną galerię zdjęć znajdziecie tutaj.

tatry-pawlica-07

avatar
0
09 grudzień 2014, 12:10
Józef Pawlica