Z lotu ptaka

Dzisiaj napiszę trochę inaczej.

Nie będę skupiać się na sobie, górskich szczytach i sukcesach, ale chcę napisać o kimś komu góry są na pozór obce.

Wydaje mi się jednak, że ogólnie historia ta, doskonale wpisuje się w klimat PASJI gór, ZWYCIESTWA, SUKCESU itd.

bartek tatry 1

Obecnie przebywam w Zakopanem i mam nadzieję, że do lipca tak zostanie. Górskie klimaty działają na mnie jak balsam, ale ciągła praca i rehabilitacja są czymś NIEZBĘDNYM i KONIECZNYM by miało to wszystko "ręce i nogi". Ale miało nie być o mnie... :)


W ośrodku "Marzenie", gdzie znowu jestem, siedzę przy stoliku z niejakim Panem E. Pan E. jest ze mną na "Ty", jesteśmy na stopie koleżeńskiej i cała sytuacja stanowi dla mnie OGROMNĄ inspirację. Pan E. ma prawie 80 lat. Jednak, gdyby nie to, że mi o tym powiedział, NIGDY, PRZENIGDY bym na to nie wpadł. Pan E. opowiada mi, przy wspólnej herbacie, o jego trudnym dzieciństwie, o tym jak musiał od dziecka pracować i niehigienicznym, niezdrowym trybie życia. Ale to tylko ZNIKOMA część tej historii. Pan E. umiał fantastycznie wykorzystać nadarzające się okazje. Stąd jego opowieści:
-jak to miał szanse kąpać się w oceanie,
-obserwować wschód słońca nad Kilimandżaro,
-widział lwy, słonie, żyrafy itd.,
-poznał masę ciekawych ludzi,
-przemierzał dżunglę itd.


Pan E. mimo takiego wieku jest zapalonym i aktywnym morsem, ale narzeka, że kiedyś potrafił zrobić kilka pompek ma jednym ręku, a teraz już musi dokładać drugą. Jest zawsze uśmiechnięty, rzuca sprośnymi żartami i zaleca chrzan z białym serem dla panów :) . Jego dosyć napięte, jędrne muskularne i opalone ciało świadczą o dużej dbałości i pielęgnacji.

Razem z Panem E. siedzi przy stoliku jego żona- uśmiechnięta, z klasą ale subtelna i zwyczajna kobieta.
I PRAWDZIWY ZASZCZYT (nie przesadzam) spędzenia kilku chwil w takim, zdawałoby się i na pozór, odległym środowisku, jest dla mnie niesamowicie motywujący i twórczy.
Zresztą, jeszcze inaczej...

W moim życiu, dosyć często ostatnio pojawiają się osoby "nie pierwszej młodości", ale związane całe lata z górami. Nie chciałbym tu teraz wymieniać ich nazwiska bo nie ma takiej potrzeby, ale tak właśnie jest. Jednak, za każdym spotkaniem z nimi, przekonuje się, że tylko nr PESEL i data zdradza ich autentyczny wiek. Pasja, dalsze plany, spojrzenie na życie, sprawność fizyczna i chyba takie ogólne spełnienie i przekonanie, że coś się w tym życiu zrobiło i jeszcze się NIE POWIEDZIAŁO OSTATNIEGO SŁOWA krzepi i to bardzo krzepi.


I powiedzenie, ŻE PANU BOGU SIĘ STAROŚĆ NIE UDAŁA nie ma tu absolutnie zastosowania.

Ale, to co już wielokrotnie pisałem- TO MY JUŻ ZA MŁODU I PRACĄ, NASZYMI WYBORAMI decydujemy o tym jak będzie wyglądało nasze przyszłe życie i nasza starość.
Jasne, że zawsze i najprościej można zrzucić winę na los, osiąść bezczynnie i oczekiwać cudu.
CUDÓW NIE MA!!!

A na koniec taka myśl:
Ten kto nie chce szuka powodów,
ten kto chce, szuka sposobów.

P.S. Tytuł "Z lotu ptaka" i zdjęcia wzięły się stąd, iż 23 marca miałem możliwść polatania śmigłowcem TOPR-u za co MEGA i BARDZO DZIĘKUJĘ.

avatar
0
08 kwiecień 2015, 19:18
Bartosz Michalak